Na szybko – ustawy konsumenckie w Senacie

Aktualnie trwają w Senacie prace legislacyjne związane z ustawą o prawach konsumenta . Senat obraduje na posiedzeniach w dniu 21 i 22 maja 2014 r.. Są to ważne posiedzenia z punktu widzenia prawa konsumenckiego, gdyż ich przedmiotem jest również ustawa o zmianie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz ustawy – Kodeks postępowania cywilnego, którą Sejm uchwalił  na 66 posiedzeniu w dniu 24 kwietnia 2014 r.

W dniu 20 maja w godzinach wieczornych odbyło się posiedzenie wspólne Komisji Gospodarki Narodowej oraz Komisji Ustawodawczej w przedmiocie uchwalonej przez Sejm ustawy.

Projekt uchwały Senatu w sprawie zmiany ustawy o prawach konsumenta  przedstawiam w załączniku.

Ciekawą propozycją jest zwiększenie do 100 zł  kwoty, która będzie limitować zastosowanie ustawy w przypadku umów zawartych poza lokalem przedsiębiorstwa (wcześniej 50 zł). Pozostałe zmiany maja charakter kosmetyczny.

Z przebiegu posiedzenia  Senatu z dnia 21 maja 2014 r. mogliśmy dowiedzieć się m.in że:

Według stanu na koniec kwietnia dwadzieścia jeden państw członków Unii Europejskiej implementowało w sposób zupełny tę dyrektywę. Do tej grupy jeszcze się nie zaliczamy, ponieważ, powiedziałbym, proces ustawodawczy nie został jeszcze zakończony.

(…)uprawnienia konsumentów były gorsze niż te, które obowiązywały na podstawie kodeksu cywilnego.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Jerzy Kozdroń

Pozwalam sobie również na umieszczenie subiektywnego opisu branży sprzedaży bezpośredniej autorstwa Senatora Mieczysława Augustyna, który pytał czy ustawy o prawach konsumenta znajdzie zastosowanie do umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa.

Ta forma sprzedaży upowszechnia się. (…) To są naprawdę zorganizowane działania. Przedsiębiorcy, aby sprzedać towary niskiej jakości, o wartości kilkunastu, kilkudziesięciu złotych za tysiące złotych, obstawiają się lekarzami, psychologami, przedstawiają sfałszowane dokumenty, mają do dyspozycji bankowców, którzy udzielają lichwiarskich pożyczek na zakup towaru, który jest niewiele wart. Nie ma dla nich żadnej świętości. Nawet pielgrzymki do Rzymu to jest czas i miejsce prowadzenia takiej sprzedaży. W ten sposób sprzedaje się wszystko, co się tylko da, często bez możliwości egzekwowania praw konsumenckich, bo firmy te, gdy tylko wszczynane jest postępowanie, znikają z rynku. Potrafią zniknąć natychmiast. Nawet wtedy gdy na takie promocyjne spotkanie przyjdzie przedstawiciel Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów czy powiatowy rzecznik konsumentów, potrafią przerwać, zamknąć, mają opanowane techniki.

Nie sądzę, by to uogólnienie satysfakcjonowało wszystkich przedstawicieli ww. branży czy też Polskie Stowarzyszenie Sprzedaży Bezpośredniej.

Termin rozpatrzenia ustawy o prawach konsumenta przez Senat upływa w dniu 8 czerwca 2014 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Na Szybko, Ustawa o prawach konsumenta i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Na szybko – ustawy konsumenckie w Senacie

  1. Grzegorz pisze:

    Ja rozumiem, że ci wszyscy nieuczciwi sprzedawcy oferujący „wspaniałą” kołdrę z wełny merynosa za 5000zł (dostępną w markecie za 60zł) to zwyczajni oszuści i trzeba z nimi walczyć. jednak nie można zapomnieć o zdrowym rozsądku. Skąd biorą się „kupujący”? Gdy cena jest tylko nieznacznie wyższa od realnej ceny rynkowej, czy nawet znacznie wyższa, to można się nie zorientować gdy nie mamy rozeznania w cenach i daliśmy się zaskoczyć, ale gdy cena jest 10-krotnie wyższa to chyba musi zawieść zdrowy rozsądek. Nie mniej jednak uważam, że coś z tym zrobić trzeba. Gdy prace nad zmianami zostaną ukończone to poproszę o podsumowanie zmian na tym blogu. Chętnie poczytam.

  2. Dzisiaj Senat przyjął ustawę o prawach konsumenta. Poprawka o podwyższeniu limitu do 100 zł nie przeszła 🙂 Merytoryczna zmiana przyjęta przez Senat dotyczy braku konieczności podawania numeru telefonu czy też faxu przez przedsiębiorcę, jeżeli nie jest on dostępny.

  3. Panie Krzysztofie dziękuję za wieczorny update wpisu,miałem zerknąć w stenogram wieczorem, ale zabrakło czasu 😉

  4. Panie Grzegorzu, zmiany w zasadzie można uznać za ukończone, z uwagi na ich ogrom wpisy na Blogu będę raczej poświęcał szczegółowym zagadnieniom, podsumowań ogólnych będzie w mediach aż nadto.

    Jeśli chodzi zaś o sprzedaż bezpośrednią to miałem raczej na myśli, że uogólnienia tego rodzaju są populistyczne i krzywdzące. Osobiście znam kilka podmiotów tej branży, które cechuje wysoki standard ochrony praw konsumentów.

  5. DRONIEK pisze:

    Art. 560. § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie
    o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że
    sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla
    kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę
    usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już
    wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca
    nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od
    wad lub usunięcia wady.

    Panie Dominiku jak dobrze rozumiem doprowadzi to do absurdów. Np. puści zaczep tapicerki w samochodzie i serwisant mi to naprawi to przy kolejnej drobnej usterce po np. kolejnych dwóch miesiącach użytkowania samochodu będę mógł żądać rozwiązania umowy bądź obniżenia ceny rzeczy ruchomej.
    Weźmy buty towar najczęściej reklamowany. Odklei się podeszwa w prawym bucie. Przedsiębiorca naprawi, po kilku dniach odklei się podeszwa w lewym bucie – żądam obniżenia ceny lub rozwiązania umowy. Zgodnie z powyższym sprzedawcy winni zmienić zakres działalności z handlowej na usługową np. wypożyczalnia butów zamiast sklep z obuwiem bo sami konsumenci już się postarają o to aby skutecznie rzeczy po jednokrotnej naprawie wymieniać.
    Czy ów przepis nie będzie sprzeczny z kolejnym:
    art. 560 § 4. Kupujący nie może odstąpić od umowy, jeżeli wada jest nieistotna.

    Producenci sprzętu AGD i IT już informuję że będą musieli podnieść ceny aby zrekompensować straty które wyliczają w milionach. Drobni przedsiębiorcy nie poradzą sobie z takimi obostrzeniami prawnymi, które w mojej ocenie są nad wyraz restrykcyjne i praktycznie przenoszą cały ciężar kosztowy na przedsiębiorców.

    Próba wymuszenia podniesienia jakości oferowanych produktów poprzez stosowanie tego typu regulacji prawnych powoduje, iż UE która nie może sobie poradzić z napływem towarów z AZJI, przerzuca ów ciężar na przedsiębiorców.
    Wyobraźmy sobie, że sprzedawcy celem nie narażanie się zamawiają np. buty u rzemieślników, którzy wykonują je ręcznie z najwyższych jakościowo materiałów, co pozwala na użytkowanie wyrobu zgodnie z przeznaczeniem przez kilka lat bez ryzyka ujawnienia jakichkolwiek wad. Do tego dołączona zostaje książeczka grubości kilku cm, w której zawarte są informacje o produkcie, sposobach jego konserwacji itd. które pozwolą na utrzymanie butów w „dobrej formie” Cena buta w zakupie od 800 – do 2000 pl.
    Za ile zatem przedsiębiorca który zakupi takie obuwie u rzemieślnika winien sprzedać jednostkowo buty aby uzyskać jakąś marżę i ilu chętnych przy polskich relacjach zarobkowych ów obuwie kupi.

    Mój wywód ma na celu ukazać problem, którego nasi ustawodawcy nie przewidzieli lub nie chcieli przewidzieć. Ryba psuje się od głowy. Najpierw zmiany zapadają w parlamencie UE pod wpływem lobby, następnie nasi ustawodawcy dodają coś od siebie i powstaje druzgocący w skutkach „knot” który zostanie zweryfikowany w życiu codziennym. Mam tylko nadzieję że znajdą się odpowiedni specjaliści, którzy wspomogą przedsiębiorców w tych trudnych dla nich czasach. Negatywne skutki ustawy dla gospodarki obecnie trudne do oszacowania. Przy okazji należy uznać, iż tak wzmocniona pozycja konsumenta winna skutkować likwidacją UOKIK oraz rzeczników miejskich i powiatowych, gdyż naruszona zostaje zasada równości wobec prawa oraz słusznych interesów społeczno – gospodarczych stron umowy, zatem drobni przedsiębiorcy, których nie stać na prawników są z góry na pozycji straconej.
    Przepraszam za błędy ale pisałem pod wpływem emocji, jakie ustawa u mnie wywołała. Mam nadzieję Panie Dominiku, iż sam Pan nie wpłynie na tego rodzaju dysproporcje ale wzbudzi Pan pole do dyskusji i z aktywizuje inne osoby do podjęcia jakiś działań mających na celu uwypuklenia błędów oraz zagrożeń ze wskazaniem pewnych rozwiązań ów dysproporcje niwelujących.

    • Dziękuję za czas poświęcony na długi i rzeczowy komentarz. Jak każde zmiany, nowelizacja budzi niepokój.

      Osobiście myślę, że świadomość prawna konsumentów jest ciągle zbyt niska, by spodziewać się lawinowego zwiększenia dochodzenia roszczeń.

      Proszę pamiętać, że spór sądowy to jednak koszt i tu równość broni nie jest zachowana ze wskazaniem na przedsiębiorcę. Rzecznicy natomiast niechętnie reprezentują konsumentów gdyż wolą po prostu napisać szablonowy projekt pozwu i nie brać odpowiedzialności za jego wadliwość na etapie sądowym.

      Już od pewnego czasu kształtuje się również trend polegający na takich ułatwieniach w korzystaniu z gwarancji, że uprawnienia ustawowe są dla konsumenta nieatrakcyjne. Myślę, że będzie się on rozwijał.

      Z jednej strony mam sporą „nadregulację” w przepisach prawa konsumenckiego, a z drugiej dochodzi ciągle do znacznych patologii.

      Czas pokaże co z tego wyniknie.

  6. DRONIEK pisze:

    Panie Dominiku jeszcze jedna ważna kwestia. Do tej pory ustawa konsumencka wskazywała „roszczenia” kupującego np. „kupujący
    może żądać obniżenia ceny” nie wskazując bezpośrednio adresata.
    Obecnie wprowadzone przepisy które wejdą w życie nawiązują w mojej ocenie do zmiany interpretacji z roszczeniowości na prawo kształtujące:

    Art. 560. § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie
    o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że
    sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla
    kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę
    usunie.

    Wskazany zatem zostaje adresat oraz podniesiony zostaje termin oświadczenia. Może się Pan do tego odnieść bo ów zmiana interpretacji niesie za sobą dość wyraźne zmiany.

    • Co do adresata to na podstawie obecnie obowiązującej regulacji jest nim zawsze sprzedawca.

      Co do oświadczenia rozumiem wątpliwości, ale w praktyce każde skierowanie roszczeń z tytułu niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową jest przez sąd traktowane jako złożenie stosownego oświadczenia. Powództwo o świadczenie (np. o zapłatę 1000 zł tytułem zwrotu ceny z uwagi na odstąpienie od umowy) zawiera w sobie roszczenie o ukształtowanie, że doszło do rozwiązania umowy. Myślę, że pewnie można sporo akademickich rozważań na ten temat przeprowadzić, ale sądzę, że obecny kształt przepisów da analogiczny rezultat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*