„Nieużywany towar zwracany” – odstąpienie od umowy a obowiązek zwrotu towaru

Uprawnienie do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny z jednej strony daje konsumentowi wysoki poziom ochrony, a z drugiej generuje po stronie przedsiębiorcy wysokie ryzyko poniesienia szkody w związku z tak rozwiązaną umową. Głównym źródłem tej szkody jest ryzyko nieotrzymania towaru lub ryzyko otrzymania towaru uszkodzonego czy też zdekompletowanego. Nie jest dobrym pomysłem opracowywanie wzorców umownych, które mają ograniczyć to ryzyko przez utrudnienie  realizacji uprawnienia do odstąpienia. We wpisie poruszę kilka podstawowych zagadnień związanych ze zwrotem takiego towaru.

Przedsiębiorcy zawierający umowy na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa powoli zaakceptowali, iż ryzykiem tego typu transakcji jest uprawnienie do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny. Pamiętam, że jeszcze 8 lat temu informacje o takim uprawnieniu przedsiębiorca przyjmował jako bulwersującą, uznając, że zwrot towaru wymaga wykazania jego wadliwości.

Nie zmienia się jednak podejście do zwrotu towaru w stanie uszkodzonym lub towaru niekompletnego. Wdrażając procedury reklamacyjne oraz opiniując problemy prawne w obrocie konsumenckim wielokrotnie spotykam się z poglądem, że odesłanie zniszczonego towaru jest podstawą do odmowy „anulowania umowy”.

Nic więc dziwnego, że w stosowanych wzorcach umownych powszechnie pojawiają się postanowienia, które „uświadamiają” konsumenta, że skuteczność zwrotu może być uzależniona od stanu towaru. Wprowadzanie tego typu rozwiązań z reguły ma charakter:

  1. nieświadomy – wynika ze nieznajomości przepisów prawa konsumenckiego lub z powielenia wadliwego wzorca umownego innego podmiotu;
  2. świadomy – wynika z chęci osiągnięcia określonego celu, którym z reguły jest usystematyzowanie zasad zwrotów konsumenckich lub ich ograniczenie.

Niezależnie od przyczyny, która jest podstawą funkcjonowania omawianych tu zapisów we wzorcu warto pamiętać o kilku podstawach.

Po pierwsze, odstąpienie od umowy bez podania przyczyny jest skuteczne niezależnie od stanu w jakim towar wróci do przedsiębiorcy, a nawet więcej – niezależnie od tego czy w ogóle wróci. Umowa jest rozwiązana już na skutek skutecznego złożenia oświadczenia, a obowiązek zwrotu wzajemnych świadczeń jest całkowicie od tego niezależny. W rezultacie możliwe jest, że konsument odeśle towar całkowicie uszkodzony, a przedsiębiorca nie będzie mógł domagać się zapłaty ceny sprzedaży. To samo dotyczy towaru niekompletnego (odesłanego bez oryginalnego pudełka czy też instrukcji).

Oczywiście odrębną kwestią jest powstanie po stronie przedsiębiorcy uprawnienia o charakterze odszkodowawczym i jego prawidłowa realizacja.

Po drugie, już z samych przepisów ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny wynika możliwość posłużenia się otrzymanym przez konsumenta produktem w ramach tzw. zwykłego zarządu. Kwestie związane z zakresem tego pojęcie poruszę przy innej okazji, niemniej jednak samo dopuszczenie możliwości zwrotu towaru zmienionego w ramach zwykłego zarządu musi przesądzać o dopuszczeniu jego użycia.

Po trzecie, co w zasadzie jest konsekwencją pierwszej i drugiej uwagi, nie można we wzorcu umownym uzależniać skuteczności odstąpienia od zwrotu towaru „nieuszkodzonego”, „nieużywanego”, „kompletnego”, „w oryginalnym opakowaniu” itp.. Stosowanie takich ograniczeń w zasadzie gwarantuje uznanie postanowienia za niedozwolone, a w rezultacie naraża na zarzut naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Poniżej kilka „świeżych” przykładów w nieco skróconej wersji:

4000 -„Zgodnie z Ustawą (…) klient może zrezygnować z towaru kupionego w naszym sklepie bez podania przyczyny w ciągu 10 dni od daty odebrania przesyłki. Jest to możliwe tylko wówczas, gdy towar nie był używany ani nie został w żaden sposób zniszczony. Artykuły muszą być zwracane w oryginalnym, nienaruszonym opakowaniu. Zwracany towar należy odsyłać razem z otrzymaną wraz z nim fakturą. (…)

3957 - „Zgodnie z Ustawą (…) kupujący może zrezygnować z zakupionego produktu bez podania przyczyny w ciągu 10 dni od daty odebrania przesyłki, pod warunkiem, że produkt nie był w żaden sposób eksploatowany, jest w oryginalnym opakowaniu oraz nie nosi śladów użytkowania”

3908- „Zgodnie z ustawą (…) Konsument może dokonać zwrotu zakupionego towaru w terminie 10 dni od daty otrzymania przesyłki pod warunkiem, że nie jest uszkodzony, jest oryginalnie zapakowany wraz z kompletem dokumentacji i akcesoriów i nie nosi śladów eksploatacji

Po czwarte, prowadzenie z konsumentem korespondencji, w której z wyżej wskazanych powodów odmawia się uznania umowy za rozwiązaną może być również uznane za nieuczciwą praktykę rynkową, w szczególności mam tu na myśli wprowadzające w błąd działanie dotyczące praw konsumenta (art. 5 ust 2 pkt 1 w zw. z ust. 3 pkt 4 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.)

Czy powyższe oznacza, że konsument może towar nabyty na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa bezkarnie zniszczyć, a nawet zatrzymać ? Oczywiście nie, gdyż ponosi on odpowiedzialność odszkodowawczą  która może być w określonej sytuacji odpowiednio i umiejętnie wyegzekwowana. Jednakże wprowadzanie do wzorców umownych różnorodnych ograniczeń w wykonaniu uprawnienia do odstąpienia od umowy jest obecnie co najmniej wątpliwym pomysłem na ochronę interesu przedsiębiorcy, pomysłem który być może sprawdzał się w okresie niskiej świadomości prawnej konsumenta, ale aktualnie może przynieść więcej szkód aniżeli pożytku.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Warto Wiedzieć i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

267 odpowiedzi na „„Nieużywany towar zwracany” – odstąpienie od umowy a obowiązek zwrotu towaru

  1. ukiel pisze:

    Cieszę się, że trafiłem na Pańską stronę. Jednocześnie jako konsument i prowadzący działalność przez internet. Korzystając ze szczegółowych omówień poprawiłem błędy regulaminu dotyczącego współpracy z konsumentami. Bo niestety były. Widzę niestety jednostronność tworzenia i stosowania prawa. Chociażby zapisy o jakich Pan powyżej pisze, czyli możliwość zwrotu przez konsumenta zniszczonego towaru. Czym może skutkować taka nieuczciwa praktyka (potencjalnie) konsumenta wobec przedsiębiorcy często prowadzącego jednoosobową niewielką działalność. Nietrudno zgadnąć. Widzę również nieprzydatność rejestru klauzul zabronionych UOKiK. Co z tego, że jakaś wielozdaniowa klauzula została uznana za zabronioną. Ale tak naprawdę z tego rejestru nie wynika o jaką jej część chodzi. I konsument nic z tego nie zrozumie i tworzący regulamin też nie.

    • Dziękuję bardzo za zainteresowanie. Właśnie dla takich osób jak Pan prowadzę Bloga. Niestety Rejestr już dawno przestał pełnić funkcję edukacyjną – był taki czas, że publikowano również uzasadnienia wyroków, co było pomocne. Obecnie można taki wyrok z uzasadnieniem uzyskać w trybie dostępu do informacji publicznej, ale jest to jednak spore utrudnienie i wymaga większego nakładu czasu.

      Życzę powodzenia w ramach prowadzonej działalności i jak najmniej problemów konsumenckich.

  2. borisch pisze:

    Witam Panie Dominiku,proszę zaprzeczyć jeśli jestem w błędzie. Od dłuższego czasu toczę bój ze sprzedawcą który odrzuca moje odstąpienie od umowy zawartej na odległość. Rzecz się rozbija o buty dziecięce za które słono zapłaciłam i po dwóch dniach odkryłam,że jeden z nich ma wadę.Buty założone 2 razy,dziecko chodziło w nich po śniegu i było noszone na rękach-buty na nóżkach były nie dłużej niż 4 godziny-nie są zniszczone. Sprzedawca odmawia odstąpienia od umowy twierdząc,że buty były używane,proponuje jedynie naprawę-gdzie moim zdaniem nie jest ona możliwa-ale nie o tym mowa. Najpierw sprawdziłam na stronie sklepu czy mają drugą taką parę-nie było więc uznałam,że skoro muszę kupić drugą parę kozaczków te po prostu zwrócę. Ponieważ sprzedawca w ogóle nie chce o tym słyszeć zwróciłam się o pomoc do Powiatowego Rzecznika Praw Konsumenta,a ten przyznał mi rację. Ponieważ zakupu dokonałam za pośrednictwem portalu aukcyjnego-w drodze kup teraz-zwróciłam się o pomoc w rozwiązaniu tego konfliktu i do nich. Portal stoi po stronie sprzedawcy twierdząc,że mogę jedynie reklamować buty. Przecież to jakaś paranoja.Czytam Pana artykuł i utwierdzam się w przekonaniu że ja mam rację…
    Jeśli znajdzie Pan odrobinę czasu by poświęcić mojemu problemowi tak cennej uwagi byłabym niezmiernie wdzięczna.
    Klaudia

  3. borisch pisze:

    Dodam jeszcze,że zanim zostałam pouczona o swoich prawach przez PRPK odesłałam buty do sprzedawcy.

    • Ma Pani rację. Sposób skorzystania z obuwia przez dziecko mieścił się z pewnością w granicach tzw. zwykłego zarządu, a nawet gdyby się nie mieścił to przedsiębiorca ma jedynie prawo potrącić utratę wartości butów z Pani wierzytelnością o zwrot – nie może natomiast uważać odstąpienia za bezskuteczne. Jest jednak małe „ale” zakładam, że sprzedający był przedsiębiorcą – jeśli była to np. osoba fizyczna odsprzedająca buty nie w ramach działalności gospodarczej to prawo do odstąpienie nie przysługuje i musi Pani korzystać z przepisów kodeksu cywilnego – rękojmia.

      Jeśli Pani chce poświęcić trochę czasu to proszę pozwać przedsiębiorcę o zwrot ceny sprzedaży – Rzecznik powinien pomóc w przygotowaniu odpowiedniego pozwu.

  4. borisch pisze:

    Sprzedający jest przedsiębiorcą
    Dziękuję serdecznie za odpowiedź.

  5. Marcin pisze:

    Panie Dominiku, świetny pomysł z tym blogiem. Jako przedsiębiorca i konsument zarazem, będę tu często zaglądał.

    Mam pytanie do Pana o kwestię związaną z opakowaniami towarów. Sprzedaję w swoim sklepie internetowym między innymi żarówki samochodowe, które są zapakowane w plastikowe pudełka ulegające zniszczeniu przy rozpakowywaniu. Z jednej strony nie chcę ograniczać prawa konsumentów do rozpakowania i obejrzenia towaru, a z drugiej strony chcę uchronić się przed zwrotami z uszkodzonymi opakowaniami. Pomijam już fakt, że klient może takie żarówki zamontować i używać, a potem odesłać jako nieużywane.

    I jeszcze jedno pytanie o przepis mówiący, że nabywcę należy poinformować na piśmie o przysługującym mu uprawnieniu do odstąpienia od umowy w terminie 10 dni. Jeśli tego nie zrobię to termin na odstąpienie wydłuża się do 3 miesięcy. Czy zawarcie tej informacji w wiadomości e-mail potwierdzającej zakup jest wystarczające? Według interpretacji UOKiK taki zapis na stronie internetowej jest niewystarczający i sugerują wkładanie do przesyłek kartek z odpowiednią informacją.

    • Dzień Dobry, na wstępie dziękuję za miłe słowa i zachęcam do śledzenia dalszych wpisów.

      Co do żarówek – niestety ryzyko gospodarcze uszkodzenia jednorazowego opakowania ciąży na przedsiębiorcy. Konsument musi mieć prawo zbadania towaru i może używać towar przez 10 dni – zgodnie z zasadami zwykłego zarządu. Są pewne pomysły na rozwiązanie Pana problemu, ale żaden z nich nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa, przez co żaden z nich nie nadaje się do publicznego opisywania w ramach Bloga.

      Odnośnie wzoru oświadczenia o odstąpieniu zapraszam do tego wpisu http://nieuczciwepraktykirynkowe.pl/?p=382

      W przypadku umów zawieranych na odległość nie zalecam stosowania tych wzorów – jest to całkowicie zbędne, a pomyłki narażają przedsiębiorcę na ryzyko.

  6. Lidia pisze:

    Witam Panie Dominiku,
    w nawiązaniu do powyższego artykułu – mam pytanie związane ze zwrotem towaru. Prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą, zajmuję się sprzedażą nowej odzieży na Allegro. Mam problem z jedną osobą, która kupiła u mnie bluzkę. W ramach 10-cio dniowego terminu odstąpienia od umowy, kupująca odesłała bluzkę. Po rozpakowaniu zauważyłam ślady użytkowania – bluzka jest przybrudzona, ma pogniecione metki (zewnętrzną i wewnętrzną), dodatkowo metka zewnętrzna znajduje się w innym miejscu, a materiał nie jest już taki, jak w przypadku nowej bluzki. Dla pewności – porównałam bluzkę, którą otrzymałam, z taką samą, nową i różnice są widoczne. Kupująca oczywiście nadal twierdzi, że bluzki nie nosiła, ale ja nie mogę przyjąć takiego zwrotu, bo bluzka ma ślady użytkowania. Panie Dominiku, proszę o pomoc, jak rozwiązać tę sprawę?

    • Niestety dla Pani przymierzenie bluzki, a nawet jej używanie w okresie 10 dni będzie mieściło się w granicach zwykłego zarządu i dlatego myślę, że w przypadku sporu szanse na jego pozytywne zakończenie dla Pani jako dla przedsiębiorcy będą niskie. Pytanie tylko czy konsument jest gotowy na taki spór i jaki jest jego poziom determinacji ?

      Może się Pani o tym przekonać składając konsumentowi oświadczenie o potrąceniu Pani wierzytelności o odszkodowania za zniszczony towar z wierzytelnością konsumenta o zwrot ceny sprzedaży. Jeśli towar został zniszczony całkowicie to nie można wykluczyć potrącenia nawet całej kwoty. Wówczas to konsument musi wytoczyć pozew o zapłatę i przy małych wartościach jest duże prawdopodobieństwo, że zapomni o sprawie.

      Przedsiębiorca nie ma łatwo – czytając uzasadnienia wyroków w tego typu sprawach dowidziałaby się Pani, że ponosi Pani ryzyko gospodarcze używania towaru w zakresie zwykłego zarządu przez 10 dni i zwrotu towaru używanego.

      Jak już pisałem we wpisie, proszę nie odpisywać konsumentowi, że odstąpienie jest nieskuteczne, gdyż zwrócił używany towar – jest to sprzeczne z obowiązującymi przepisami prawa.

      Dziękuję za zainteresowanie blogiem i zapraszam do śledzenia dalszych wpisów – mam nadzieję, że będą pomocne w prowadzeniu działalności gospodarczej.

      • Lidia pisze:

        Dziękuję serdecznie za odpowiedź. Szkoda, że przepisy prawa działają na korzyść konsumentów, a jednocześnie na niekorzyść przedsiębiorców. Nie ma lekko ;) Chciałabym jeszcze dopytać – ponieważ najpierw otrzymałam bluzkę, a następnie kupująca wysłała odstąpienie od umowy. Odstąpienie od umowy winno być wysłane w ciągu 10 dni od daty odebrania towaru. Kupująca odebrała bluzkę 22.02, a ja oświadczenie otrzymałam 05.03 – czyli po terminie? Ponieważ w okres 10-cio dniowy należy także wliczać soboty i niedziele? Dziękuję za wyjaśnienie wątpliwości.

        • Muszę ponownie Panią zmartwić – w większości sądy uznają, że przesłanie towaru w terminie 10 dni należy traktować jako złożenie oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Przedsiębiorcy próbują się ratować traktując takie odesłanie jako zgłoszenie reklamacyjne, ale w przypadku sporu sądowego rezultat jest mizerny.

          Jeśli chodzi zasady upływu terminu 10 dni to są to zasady ogólne. Jeśli termin upływa w sobotę to w sobotę upłynie – sobota nie jest dniem ustawowo wolnym od pracy. Jeśli upływa w niedzielę to upłynie w poniedziałek. Pani pytanie w sumie zainspirowało mnie, by przybliżyć tę zasadę w jednym kolejnych wpisów.

          Życzę owocnych poczynań w sporach konsumenckich.

          PS. Zgodnie z zapowiedzią zapraszam Panią do lektury : Gdy termin na odstąpienie od umowy upływa w sobotę.

  7. Rafał pisze:

    Witam,
    Ja również mam pytanie, sporo czytałem na ten temat ale ciągle nie jestem pewny swoich praw.
    otóż zakupiłem przez internet pralkę. Po jej dostarczeniu i odpakowaniu okazała się wadliwa (panel z pokrętłami wypadł gdyż były połamane zaczepy i wisi na kablach). Paczka która przyjechala od kuriera byla nienruszona więc to nie wina przewoznika. po 7 dniach po doczytaniu moich praw spisąłem protokuł u kuriera o wadliwym towarze. Jednocześnie zglosiłem reklamacje u sprzedawcy (sklep internetowy). Wysłałem również pismo o odstąpieniu umowy zawartej na odleglosc i poprosiłem i zabranie pralki i zwróceniu mi pieniedzy, W odpowiedzi otrzymałem informacje ze nie moga zwrocic mi moich pieniedzy i pralka zostanie wyslana do serwisu w celu okreslenia szkody i musze czekać aż to sprawdzą, mozę naprawia itp) Czy to uczciwa praktyka skoro wybrałem inną droge rozwiązania problemu?Dodam ze firma kurierska ma zabrać towar za pare dni na koszt sprzedawcy z tytułu uszkodzenia urządzenia).. Sklep (jak się okazało pozniej) ma strasznie złe opinie wsrod internautów. Wysyłają wadliwy towar i zwodzą klientów z rekalamacjami. Ma pan jakieś pomysły jak to zakończyć na moją korzyść? Zostaje tylko sprawa w sądzie?

    • Odpowiedź na Pana wątpliwości nie wydaje się trudna. Jeśli złożył Pan oświadczenie o odstąpieniu od umowy bez podania przyczyny w terminie 10 dni od wydania rzeczy to ma Pan roszczenie o zwrot ceny sprzedaży + kosztów transportu do Pana oraz obowiązek zwrotu towaru (w mojej ocenie) na własny koszt. Jeśli przedsiębiorca twierdzi, że towar został uszkodzony przez Pana powinien to w sporze udowodnić i wtedy może dojść do potrącenia jego roszczenia odszkodowawczego.

      Sąd to nic strasznego, a w innej formie raczej Pan przedsiębiorcy nie przekona. Można jeszcze spróbować interwencji rzecznika praw konsumentów, ale przedsiębiorca nie ma obowiązku przyznać rzecznikowi racji (nawet jeśli rzecznik taką racje ma). Rzecznik może też Panu pomóc przygotować pozew, a nawet może go złożyć w Pan imieniu, ale to dzieje się raczej rzadko.

  8. fox pisze:

    Witam,

    Z ciekawością czytam informacje z Pana bloga. Mam pytanie odnośnie tego, co grozi przedsiębiorcy za nieuznanie zwrotu? W przykładowej sytuacji odsyłam towar zakupiony przez internet, a nie otrzymuję zwrotu pieniędzy – jak rozwiązać taką sprawę? Czy pozostaje tylko sąd?

    Pozdrawiam

    • Dziękuję za zainteresowanie Blogiem.

      Odpowiedź na Pana pytanie jest w sumie prosta – jeśli przedsiębiorca nie dokonuje zwrotu – sąd cywilny. Jeśli przedsiębiorca ma po prostu taką praktykę w stosunku do każdego konsumenta również właściwy może być Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (naruszenie zbiorowych praw konsumentów). Proszę jednak pamiętać, że wszelkie organy mające na celu wywarcie presji na przedsiębiorcę służą właśnie do wywierania presji. Od dochodzenia roszczeń indywidualnych jest sąd powszechny i ewentualnie rzecznik praw konsumentów, który powinien pomóc lub sporządzić wnieść pozew. Sąd cywilny to nic strasznego – będę to podkreślał.

  9. Wojtek pisze:

    Witam.
    Zakupiłem kabine prysznicową przez internet. W ciągu 10 dni poinformowałem sprzedawce ze zwróce mu towar. Towar odesłalem. Kabina zostala odebrana od kuriera. NA drugi dzien otrzymałem maila ze towar został uszkodzony w transporcie i ze to niby ja mam składac reklamacje. Poinformowałem ze trzeba było sprawdzić towar w obecnosci kuriera,a jak nie to maja ( odbiorca towaru a nie nadawca,czyli ja) 7 dni na złozenie reklamacji do firmy kurierskiej. Po tygodniu,gdy przypomniałem im ze maja 14 dni na zwrot pieneidzy,pisza ze po doklądnym sprawdzeniu towar jest uszkodozny (używany??) i nie nadaje sie do odsprzedaży. Chcą mi potrącic ponad 200 zl z tytułu ze towar jest podobno uszkodzony (przeze mnie,co jest nieprawda). W jaki sposób walczyc o zwrot całosci kwoty? Jak moge udowodnić ze wyslałem towar nienaruszony? Czy wogóle musze to udowadniac?
    Dodam jeszcze ze w momencie gdy poinformowalem ze zwracam towar sprzedawca powiedział ze musze poniesc koszty manipulacyjne,na co wtedy sie zgodzilem. Gdy jednak dowiedziałem sie ze nie maja prawa potrącać mi żadnych kosztów tylko zwrócic cała kwota,zaczeła sie wlasnie taka zabawa.
    Pozdrawiam

    • Dzień Dobry Panie Wojtku, dziękuję za komentarza.

      Pana sytuacja jest dosyć jasna – należy skierować pozew postępowaniu uproszczonym (formularz). Jeśli przedsiębiorca twierdzi, że towar uległ uszkodzeniu z przyczyn leżących po Pana stronie to powinien tą okoliczność wykazać – w innym wypadku prawdopodobnie przegra sprawę. Będzie to Pana kosztowało trochę czasu, ale przynajmniej na przyszłość dowie się Pan nieco o polskim postępowaniu cywilnym. Zachęcam do dochodzenia swoich praw, ponieważ to nic trudnego.

  10. patryk pisze:

    witam a jak jest w przypadku kupna czegoś podczas prezentacji , było późno , emocje i odkurzacz za ponad 4000 był nasz . Otrzeźwienie przyszło nazajutrz – wysłałem odstąpienie oo umowy , które zostało zwrócone „adresat wyprowadził się” , wysłałem następne zostało przyjęte. Następnego dnia dzwoni człowiek , abym dostarczył odkurzacz do ich firmy . Moje argumenty że skoro został przytargany przez ich przedstawiciela to niech go zabierze zostały storpedowane stwierdzeniem że nie jest on upoważniony do odbioru . odkurzacz nie był przez nas używany aczkolwiek został rozpakowany przez prezentera i wszystko leży poza kartonem . Nie wiem jak ładnie to spakować z powrotem , a firma słynie z czepiana się wszystkich szczegółów i obciążania klientów za wszystko co się da. proszę o odpowiedź

    • Dzień Dobry,

      Odstąpienie od umowy jest skuteczne jeśli złożył je Pan w terminie 10 dni od zawarcia umowy na adres przedsiębiorcy (wynikający z Krajowego Rejestru Sądowego lub Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej).

      Inna sprawa to obowiązki restytucyjne. Jestem przywiązany do twierdzenia, że obowiązek zwrotu towaru spoczywa na konsumencie, gdyż pojęcie zwolnienia ze wszelkich zobowiązań nie dotyczy obowiązków związanych ze zwrotem rzeczy. Oznacza to, że konsument zwraca towar na własny koszt i ryzyko, choć nieprawidłowo zrealizowanie tego obowiązku nigdy nie czyni odstąpienia bezskutecznym. Swoją drogą Pana pytanie zainspirowało mnie, by tą kwestią przybliżyć przy okazji kolejnego wpisu.

  11. patryk pisze:

    dziękuje za odpowiedź, odstąpienie od umowy zostało wysłane listem poleconym za potwierdzeniem odbioru , już dostałem sygnał że zostało odebrane i potwierdzone. Tu bardziej chodzi o sytuacje co jeśli np. kupuje we Wrocławiu a firma mieści się w Warszawie – czy w takim wypadku mam być jeszcze narażony na koszty dość drogiej przesyłki , aby oddać coś czego już nie chcę?

    • Jestem zdania, iż w takiej sytuacji ryzyko zwrotu towaru ciąży na konsumencie. Przedsiębiorca ponosi ryzyko gospodarcze zaoferowania towaru oraz możliwości jego posiadania przez konsumenta nawet przez 24 dni. W mojej ocenie koszt zwrotu nie powinien go obciążać – również konsument powinien się liczyć z tym, że może chcieć towar zwrócić.

      Szerzej opisuję te kwestie tutaj:
      http://nieuczciwepraktykirynkowe.pl/?p=536

  12. Ania pisze:

    Witam
    Jestem osobą prywatną prowadzącą działalność gospodarczą, restaurację. Zakupiłam w sklepie internetowym towar, a dokładnie wyciskarkę do owoców cytrusowych. Po otrzymaniu faktury, zauważyłam że błędnie podałam dane do faktury, tzn otrzymałam fakturę na moją firmę, a nie na siebie jako prywatną osobę. Należy dodać iż prowadzę działalność gospodarczą pod tym samym adresem, pod którym jestem zameldowana, posługuję się tym samym numerem NIP oraz moje imię i nazwisko występuje również w nazwie firmy, a zakupy robię zarówno jako firma jak i osoba prywatna, w związku z tym o pomyłkę nie trudno. Po otrzymaniu towaru, ale nie później niż 10 dni, wysłałam do sklepu internetowego „Odstąpienie od umowy…” oraz notę korygującą nazwę ,a w ciągu 14 dni zwróciłam towar. W wiadomości ze sklepem poinformowano mnie, że cytuję „… Zgodnie z ustawą oraz Naszym regulaminem do zwrotu towaru ma prawo tylko konsument, Pani w myśl ustawy zamawiając na firmę i podając numer NIP nie zamawia na własne domowe potrzeby. Zgodnie z Pani prośbą nie uwzględnimy również noty korygującej, w której zamieści Pani zmianę danych osobowych próbując otworzyć sobie drogę zwrotu towaru jako konsument. W naszym mniemaniu chce Pani zataić fakt, iż kupiła Pani wyciskarkę na potrzeby działalności gospodarczej, jaką Pani prowadzi pod nazwą restauracji i zwrócić towar” oraz, że cyt. „… nie podpiszemy w/w noty korygującej. W ewidencji CiDG istnieje Pani pod numerem NIP jako restauracja, poza tym konsument nie zamawia na numer Nip, a nadal Pani ten NIP podaje. Odstąpienie od
    umowy nie jest możliwe.” Dzisiaj otrzymałam z powrotem zwracaną przeze mnie wyciskarkę z adnotacją , że sklep nie przyjął zwrotu.
    Moje pytanie jest następujące, czy sklep ma prawo domniemywać co innego, niż napisałam im w wyjaśnieniu i tylko na tej podstawie tak się zachowywać? Czy mam prawo do odstąpienia od umowy czy nie?.
    Pozdrawiam

    • Witam Panią na Blogu, poruszony problem dotyczy oczywiście pojęcia konsumenta czyli art. 22 ze zn 1 kodeksu cywilnego. Sam fakt podania numeru NIP czy też prośby o fakturę nie pozbawia oczywiście umowy cech umowy konsumenckiej, jednak w Pani sytuacji powiedziałbym raczej, że to przedsiębiorca ma rację. Sytuacja ta nie różni się tak bardzo o zamówienia w sklepie internetowy na zupełnie inny podmiot – np. spółkę z o.o., a następnie wskazania, że czynność jednak dotyczyła nabycia na cele prywatne udziałowca. Pewnie dałoby się wykazać w określonych sytuacjach, że taka pomyłka miała w rzeczywistości miejsce, jednak sprzedawca ma prawo domniemywać, że podmiotem dokonującym nabycia był jednak przedsiębiorca (podanie numeru NIP wzmacnia takie domniemanie, a jeśli prócz Pani imienia i nazwiska dodany został jakiś element firmy to tym bardziej). Oczywiście można przedsiębiorcę pozwać o zwrot ceny sprzedaży i próbować wykazywać, że umowa była zawierana poza zakresem związanym z działalnością gospodarczą, ale to już chyba przy nadmiarze czasu.

      • Ania pisze:

        Dziękuję za szybka odpowiedź.
        Problem polega na tym, iż urządzenie jest dosyć drogie ok. 1.000 zł, a nie spełnia moich oczekiwań, nie odpowiada mi rozwiązanie konstrukcyjne przy użytkowaniu, którego nie mogłam zauważyć czytając opisy i oglądając zdjęcia. Sklep internetowy zaproponował mi wymianę na inny produkt, jednakże tej samej firmy z tym samym rozwiązaniem oraz dwa razy droższy, na które to nie wyraziłam zgody. Jestem w trudnej sytuacji ponieważ prowadząc działalność gospodarczą przy każdym zakupie sprzętu technicznego mogę być posądzona o zakup do firmy, a sprzęt gospodarstwa domowego w szczególności. Czyli wynika z tego, iż jedyna droga jaka mi pozostaje jest droga sądowa i udowodnianie, że domniemania sklepu są błędne.
        Dziękuję za rady i pozdrawiam serdecznie.

        • Proszę też zrozumieć przedsiębiorcę – ponosi on ryzyko zwrotu towaru (nawet używanego) w obrocie konsumenckim. Jeśli ma choć niewielkie przesłanki, by uznać, że sprzedaż jest związana z działalnością gospodarczą to nic dziwnego, że nie chce uznać odstąpienia.

          Myślę, że zamiast procesu bardzie opłacalnym (pod kątem straty czasu) bezpieczniejszym (pod kątem ryzyka procesowego) będzie po prostu dalsze wprowadzenie tego urządzenia do obrotu.

          Pozdrawiam i zachęcam do śledzenia Bloga.

  13. Agata pisze:

    Witam,
    Panie Dominiku, gratuluję bloga!
    Zarówno treść artykułu jak i wypowiedzi były mi bardzo pomocne. Ale także mam pytanie.
    Pracuje w firmie, która prowadzi sprzedaż poprzez internet (głównie) – klient kupił od nas laptopa, w związku z tym iż na piśmie nie poinformowaliśmy go, że przysługuje mu prawo do 10 dniowego zwrotu – powołał się na odpowiednie ustawy i uświadomił nam, że ma 3 miesięczny termin zwrotu – ok. Dostaliśmy od niego formularz zwrotu towaru ale nie dostalismy oświdczenia o odstąpieniu od umowy. Teraz nalega abyśmy zwrócili mu pieniądze- mamy na to 14 dni od otrzymania formularza , ale sprzętu jeszcze nie dostaliśmy. Moje pytanie – czy nie powienien dosłać oswiadczenia o odstąpieniu od umowy i czy to nie od daty otrzymania tego dok. mamy 14 dni na zwrot pieniędzy. Dla nas to nie problem zwrócić mu pieniądze …. jednakże moje osobiste odczucie jest takie, że klient chce wyłudzić pieniądze i sprzęt. Czy mozemy poczekać, aż dostaniemy najpierw sprzęt … co jeśli wyślemy pieniądze a nie otrzymamy sprzętu ? …. Będę wdzięczna za pomoc w tej sprawie .

    • Bardzo dziękuję za gratulacje.

      Po pierwsze, w mojej ocenie można spróbować „powalczyć o umowę” przyjmując 10 dniowy termin odstąpienia, jeśli Państwa regulamin zawierał stosowane informacje, choć to temat na szersze rozważania.

      Po drugie, jeśli już zdecydujecie się Państwo uznać umowę za rozwiązaną to oczywiście konieczne jest oświadczenie o odstąpieniu od umowy.

      Po trzecie, nie zwracałbym środków do czasu zwrotu towaru – pomoże Państwu art. 496 kodeksu cywilnego. Możecie Państwo złożyć oświadczenie o skorzystaniu z prawa zatrzymania. Jeśli wyślecie Państwo pieniądze, a nie otrzymacie sprzętu to będziecie Państwo mieli roszczenie o jego wydanie – współczuję jego ewentualnego dochodzenia w sądzie.

      Pozdrawiam i zapraszam do śledzenia dalszych wpisów.

      • Barbara pisze:

        Witam. Bardzo proszę o poradę.Zakupiłam przez internet używany wózek dziecięcy od przedsiębiorcy (kup teraz), który nie poinformował o prawie do zwrotu w ciągu 10 dni. Informację o takiej możliwości znalazłam po tym terminie a tym samym o wydłużeniu do 3 miesięcy. Napisałam do przedsiębiorcy oświadczenie o odstąpieniu od umowy zawartej na odległość powołując się na ustawę i odpowiednie paragrafy oraz że odeślę ten wózek. W czasie rozmowy tel. Pani była bardzo zdziwiona że powinna udzielić takiej info. i odmówiła jego przyjęcia. Co dalej można uczynić w tej sprawie.

  14. jottka pisze:

    Z zainteresowaniem czytam pana artykuły dot. możliwości zwrotu towaru zakupionego przez internet. Mam obecnie kłopot ze zwrotem zakupionego w ten sposób wózka spacerowego.Byłam nim na spacerze 1 raz, a ponieważ wózek ma koła piankowe, to pozostały pewne ślady użytkowania go. W mojej ocenie nie przekroczyłam jednak granic zwykłego zarządu,ponieważ wózek służy do przewożenia dziecka na zewnątrz. wg sprzedawcy „nie przedstawia on już żadnej wartości” i odmawia zwrotu pieniędzy.Jak by Pan się zapatrywał na taką sprawę?

    • Pani Julito, dziękuję za komentarz. W pierwszej kolejności zapraszam do zapoznania się z wpisem Zmiana konieczna w granicach zwykłego zarządu

      Osobiście jestem zdania, iż użycie towaru przy świadomości możliwości wystąpienia jego nieodwracalnych zmian to jednak zmiana, która nie jest konieczna w ramach zwykłego zarządu. Inna sprawa, że Pani odstąpienie z pewnością jest skuteczne, a przedsiębiorca ma ewentualne roszczenie odszkodowawcze o utratę wartości towaru (bardzo trudne do dochodzenia w praktyce). Nieprawidłowym działaniem będzie odmowa zwrotu Pani ceny sprzedaży i twierdzenie, że umowa jest ważna, gdyż przekroczony został zwykły zarząd – do takiego działania brak podstaw prawnych.

  15. Michał pisze:

    Witam,
    Proszę o pomoc. 4 maja kupiłem za pośrednictwem serwisu Allegro felgi aluminiowe do samochodu. Zgodnie z opisem aukcji i prawem konsumenta zakupiony towar na odległość można zwrócić sprzedającemu. Po powiadomieniu sprzedającego 9 maja (e-mail) o odstąpieniu umowy kupna zakupiony towar odesłałem. Sprzedający po otrzymaniu zwróconego towaru 15 maja informuje „Przesłał Pan felgi samochodowe do zwrotu, które jednak noszą ślady używania”. Zakupione felgi nie były w żaden sposób używane (otworzone opakowanie w celu obejrzenia). Firma w ewidentny sposób próbuje wyłudzić pieniądze oferując mi 35% wartości zakupionego towaru. Co mogę zrobić w związku z zaistniałą sytuacją. Felgi są w tej chwili u sprzedawcy który może zrobić z nimi co zechce i nawet w przypadku jakiejś sprawy przedstawić w/w towar w całkowicie innym stanie. Czy jako kupujący mogę coś zrobić w tej sytuacji czy pogodzić się z faktem bezkarności sprzedającego i przyjąć 35% kwoty zakupu.
    Z góry dziękuję za jakąkolwiek informację lub odpowiedź.

    • Jeśli nie zniszczył Pan felg to powinien Pan otrzymać zwrot ceny sprzedaży i kosztów dostawy felg do Pana ; koszt odesłania felg do sprzedawcy ponosi Pan we własnym zakresie. W mojej ocenie powinien Pan złożyć pozew o zapłatę – właściwy miejscowo rzecznik konsumentów z pewnością pomoże Panu w jego wypełnieniu. W przypadku sporu sądowego okoliczność uszkodzenia felg oraz skalę tego uszkodzenia udowadnia sprzedawca, gdyż to on wywodzi skutki sprawne z tej okoliczności. (art. 6 kodeksu cywilnego)

  16. kasia pisze:

    Proszę o doprecyzowanie: Czy 10 dni o których mówi ustawa to dni robocze czy kalendarzowe? Czy za skuteczne uważa się wysłanie oświadczenia dot. rezygnacji drogą mailową? Pozdrawiam!

    • Dzień Dobry Pani Kasiu, już doprecyzowuję. Termin to oczywiście dni kalendarzowe liczymy go zgodnie z zasadami ogólnymi – szerzej na ten temat znajdzie Pani w tym wpisie Gdy termin na odstąpienie od umowy upływa w sobotę

      O formie oświadczenia pozwolę sobie napisać w najbliższym czasie, ale odpowiadając na Pani pytanie oświadczenie wysłane e-mail będzie skuteczne.

      • Klientka_K pisze:

        Witam,
        Od paru dni szukam pomocy i nie wiem co dalej robić. Cieszę się, że znalazłam tę stronkę i bardzo rzeczowe Pana porady. O taki problemie chyba jeszcze nikt nie pisał.
        Kupiłam na prezentacji sprzęt domowy i po ochłonięciu na drugi dzień stwierdziłam, że za drogi i w ogóle tego nie potrzebuję. 16 maja br. pojechałam do Firmy złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy i zwrócić sprzęt.Przedsiębiorca oświadczył, że sprzętu nie przyjmie bo musi go sprawdzić najpierw rzeczoznawca, z którym on współpracuje a moje zapewnienie i oświadczenie o nieużywaniu sprzętu nic go nie interesuje. Więc nie zostawiłam oświadczenia , bo na pewno by go nie potwierdził i zabrałam sprzęt. Zgodnie z prawem w dniu 17 maja 2013 r. wysłałam oświadczenie do przedsiębiorcy, iż odstępuję od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorcy, listem poleconym za tzw. „zwrotką”. Oświadczenie dotarło do Firmy w dniu 20 maja br. i w tym dniu pojechałam kolejny raz aby osobiście oddać towar, bo rozważałam też wysłanie go kurierem. Na miejscu w Firmie ponownie odmówiono mi prawa do zwrotu towaru i podpisania protokołu przekazania, który miałam przygotowany w 2 egz.. ( Towar jest w 100% sprawny, nie był używany, nie nosi żadnych śladów użytkowania, był tylko rozpakowany przez przedstawiciela handlowego i włączony do prądu celem sprawdzenia). Właściciel Firmy nawet nie chciał spojrzeć na sprzęt gdy go próbowałam mu pokazać, że jest idealny i nie używany. Wezwałam Policję, która przybyła na miejsce, ale Pan oświadczył, że nie odbierze towaru. POinformował mnie ,że skoro odstąpiłam od umowy to ma już przygotowane pismo, które wyśle pocztą ,że towar musi uprzednio ocenić rzeczoznawca. (nie wiem dlaczego nie dał mi tego pisma za potwierdzeniem). Podejrzewam, że tego typu działania mają na celu udowodnienie, na podstawie spreparowanej, fałszywej ekspertyzy (sprzęt jest nie używany w 100%), że sprzęt był używany i będę musiała za niego zapłacić. (W umowie był zapis, ze zapłata nastąpi w ratach na podstawie kredytu bankowego. W przypadku gdyby bank nie udzielił kredytu należność należało zapłacić w całości w terminie do 14 dni od dnia wydania towaru. Ja mam zdolność kredytową i taki też telefon otrzymałam o godz. ok. 8.15 w dniu 16 maja br., że kredyt otrzymam. NIE OTrzYMAŁAM żadnych dokumentów w sprawie umowy kredytowej i nie podpisywałam też żadnej umowy o kredyt konsumencki). Umowa sprzedaży towaru zawierała pouczenie o możliwości odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa oraz wzór oświadczenia i ok. Ale jest również następujący zapis : „….W przypadku odstąpienia od umowy, kupujący zobowiązany jest do zwrotu towaru w oryginalnym opakowaniu w stanie nie zmienionym, chyba, że zmiana była konieczna w granicach zwykłego zarządu. Zwrot powinien nastąpić na adres Firma….itd.” Zwykły zarząd nie był przekroczony na pewno, ponieważ było tylko otwarcie towaru i jego sprawdzenie, ale mam obawy, że Przedsiębiorca będzie chciał udowodnić przekroczenie zwykłego zarządu i żądać zapłaty za towar. W jaki sposób skutecznie towar zwrócić Przedsiębiorcy, czy posłać pocztą kurierską?, czy też oddać do depozytu sądowego a na dowód odmowy poprosić o wydanie notatki z Policji. W oświadczeniu o odstąpieniu od umowy napisałam, ze towar nie został odebrany w dniu 16 maja br. podczas mojej pierwszej wizyty w Firmie i dostarczę go w ustawowym terminie. Podczas kolejnej wizyty 20 maja również nie odebrano towaru na co jest notatka Policji, że odmówiono przyjęcia towaru oraz potwierdzenia odmowy przyjęcia. Przedsiębiorca zaproponował, że w godz. od 11.00 do 14.00 21 maja br. będzie rzeczoznawca i mam zdecydować, o której będę. O tym,że przedsiębiorca chce opinii rzeczoznawcy też poinformowałam Panią Rzecznik Praw Konsumentów. Ponadto informuję Panią Rzecznik na bieżąco, od początku, ale wsparciem jestem zawiedziona.
        Co robić dalej? Wysłać pocztą kurierską? kolejny raz jechać ale z jakim wsparciem, bo jak to będzie jakieś oszustwo z tym rzeczoznawcą? Czym on się powinien legitymować?, Czy oddać towar do depozytu sądowego na tym etapie i poinformować tego przedsiębiorcę? Złożyć skargę do UOKiKu, skargę do Federacji Konsumentów? Poprosić Rzeczoznawcę z wykazu rzeczoznawców z Wojewódzkiej Insp. Handlowej też o ekspertyzę a jak będzie odmienna to co dalej? Bardzo proszę o wskazówki.
        ps. Mam jeszcze siły do walki.

        • Dzień Dobry, Pani problem nie jest w mojej ocenie szczególnie skomplikowany. O kwestiach zwykłego zarządu może Pani przeczytać w tym wpisie: Zmiana konieczna w granicach zwykłego zarządu.

          Natomiast jeśli chodzi o opisany stan faktyczny to dziwi mnie, że nikt (mam na myśli głównie Rzecznika) nie wskazał Pani najprostszej drogi odzyskania środków – powództwa cywilnego. Jeśli oświadczenie o odstąpieniu złożyła Pani w terminie 10 dni od zawarcia umowy to z dużym prawdopodobieństwem wygra Pani sprawę. Nie widzę konieczności składania świadczenia do depozytu, gdyż dokonanie zwrotu towaru jest obowiązkiem niezależnym i nie ma wpływu na skuteczność odstąpienia.

          Zaoferowała Pani zwrot na własny koszt ( szerzej na temat obowiązków konsumenta po odstąpieniu w tym wpisie: Zwolniony z wszelkich zobowiązań – obowiązki konsumenta przy odstąpieniu od umowy bez podania przyczyny, więc jest podstawa do zasądzenia na Pani rzecz zwrotu ceny sprzedaży.

          Nie wiedzę też podstawa do angażowania Policji czy Prokuratury, gdyż sprawa ma typowo cywilny charakter ; nie widzę podstaw do angażowania Prezesa UOKIK, chyba że zastosowane w stosunku do Pani zachowanie jest praktyką powszechną, jednak proszę mieć na uwadze, że postępowanie przed Prezesem UOKIK tylko pośrednio może doprowadzić do ochrony Pani indywidualnego interesu. Federacje, Inspekcje, Rzecznicy są w mojej ocenie przydatni o tyle o ile pomogą Pani przygotować pozew.

          Raz jeszcze podkreślę – powództwo cywilne jest rozwiązaniem najbardziej właściwym, jeśli rozmowy polubowne nie doprowadził do zakończenia sporu.

  17. Klientka_K pisze:

    Dziękuję za szybką odpowiedź, ale problem polega na tym, że ja nie zapłaciłam za towar, bo płatność miała być realizowana w formie kredytu bankowego. Umowa z bankiem już nie zostanie mi przysłana i OBAWIAM się że Firma będzie starała się udowodnić, że towar był używany i mam, zapłacić gotówką.

    I tu jest całym problem, jak dostarczyć towar aby uniknąć problemów. Taka praktyka ze strony Firmy jest nieuczciwa i po spotkaniu z jej właścicielem jest pewna , ze będzie walczył aby wyłudzić odemnie pieniądze udawadniając, że towar jest używany. Czy spakowanie towaru przy kurierze zrobienie zdjęć i odesłanie towaru na adres Firmy jest zakończenim sprawy z mojej strony.
    Przy Policji oświadczył, ze o 11.00 będzie jego ekspoert w Firmie i wówczas oceni stan sprzętu. Nie wiem czy mam jechać czy wysłać pocztą.
    W przypadku gdy nie przyjadę napisze, ze ustaliliśmy termin a ja nie przyjechałam. Ja wyśle towar pocztą to na pewno przyśle mi zawiadomienie pcztą, że jego ekspert stwierdził stan zmieniony przekraczajac zwykły zarząd i zażąda pieniędzy. Dla mnie sytuacja jest patowa, bo prawo jest po mojej stronie a Przxedsiębiorca unika odbioru towaru ?

    • Z powyższego wynika, że jest Pani w znacznie lepszej sytuacji. Skoro nie zapłaciła Pani za towar to przedsiębiorca będzie mógł pozwać Panią o zapłatę, wykazując, iż uszkodziła Pani towar. W takim postępowaniu to nie Panią obciąża ciężar dowodu na okoliczność zniszczenia towaru. Bezpiecznie spakowanie kompletnego towaru w oryginalne opakowanie oraz dokumentacja fotograficzna to przejaw należytej staranności ze strony konsumenta.

  18. Joanna pisze:

    Witam,
    Zwracam się z uprzjmą prośbą o odpowiedź, czy istnieje jakakolwiek odpowiedzialność konsumenta za podwójnie wydany towar, tj. czy sprzedawca możę potrącić podwójną kwotę w przypadku błędu z jego strony i wydanie towaru w większej ilośći niż faktycznie zamówionej? Z góry uprzejmie dziękuję za pomoc.

    • Pani Joanno, oczywiście, że istnieje odpowiedzialność za podwójnie wydany towar. Taki towar powinno się zwrócić ( na koszt przedsiębiorcy, jeśli pomyłka wynikała z przyczyn leżących po jego stronie), tak jak powinno się zwrócić np. omyłkową kwotę zaksięgowaną na naszym rachunku bankowym. Regulują to przepisy dot. bezpodstawnego wzbogacenia. Inna sprawa to problemy praktyczne związane z dochodzeniem od konsumenta takiego roszczenia.

  19. Bond pisze:

    Dzień dobry, mam Big problem,kupilem drogi Tv,dostalem towar ,a po rozpakowaniu stwierdziłem ,ze to nie to, wiec odeslalem towar i odstapilem od umowy w terminie 10dniowym,przedsiebiorca po rozpakowaniu stwierdził rysy na pilocie, telewizorze i podstawce na tv, ja niczego nie widzialem, bo niewidzialnych rys nie widac,rownie dobrze mogły już być.Wplacilem ponad polowe kasy i tera przedsiębiorca chce mi uciac parę stówek,tlumaczy się tym,ze ciężko sprzedać w takim stanie i będzie musiał obniżyć cenę kupującemu. Co robić? w ostateczności cywilne dochodzić praw? Drugie wyjście to wzięcie innego tv w tym samym sklepie,tylko jak to z bankiem załatwić jeśli już minął czas ponad 10dni,dokladnie 14dni a jutro jest 15 sty,mysle ,ze bank prawdopodobnie 1sza ratę wyśle do mnie niebawem, co robić?

    • Dzień Dobry, z Pana wypowiedzi wynika, że odstąpienie jest skuteczne także w stosunku do umowy o kredyt konsumencki.

      Zgodnie z art. 13 ust. 2 OchrKonsU Jeżeli świadczenie konsumenta ma być spełnione z wykorzystaniem kredytu lub pożyczki udzielonych przez
      przedsiębiorcę albo gdy umowa przewidywała wykorzystanie kredytu udzielonego na podstawie porozumienia
      kredytodawcy z przedsiębiorcą, odstąpienie od umowy zawartej na odległość jest skuteczne także wobec umowy
      kredytu lub pożyczki zawartej przez konsumenta.

      Nawet gdyby uznać inaczej to termin, który upływa w dniu dzisiejszym (dzień ustawowo wolny od pracy) przedłuża się o kolejny dzień.

      Jeśli chodzi o twierdzenia dot. rzekomego uszkodzenia i potrącenie części wpłaconej kwoty to rzeczywiście (jeśli przedsiębiorca nie ma racji) pozostało Panu roszczenie o zapłatę, którego można dochodzić na drodze powództwa cywilnego.

  20. Bond pisze:

    Dzięki za szybka odpowiedz,jeszcze jedno,dokladna data przywiezienia to wtorek dwa tyg.temu,popoludniem,w sumie to wczoraj byl14sty.dzien wliczając dzień przyjazdu,meil jest coś ważny gdyby dziś wysłać?,a poczta jutro rano.i co do rys ,jak to jest,jesli tv ,mogl być przywieziony również w takim stanie, wiem tera powinienem obejrzeć dokładnie i gdyby coś to zdjęcia i czy firma nie kupuje tv po dobrych kosztach z innego sklepu, czyli taki używany wystawowy, a potem sprzedaje, jak to jest z wygrana w sądzie, czy jest sens? ,pozdr

  21. Bond pisze:

    I, powiem szczeze ,ze cala kwotę chce dla siebie ,bo uważam ,ze należy mi się i czy ,gdy bank skontaktuje sie z przedsiębiorca i on wytłumaczy bankowi cala sytuacje , to bank wstrzyma kasę?, nie wiem czy jest sens słać expresem jutro umowę itd.,do banku.pozdr

    • Bank cofnie środki przyznane tytułem zawartej z Panem umowy o kredyt konsumencki jednak to w Pana interesie jest, by bank poinformować o odstąpieniu (choćby przez przesłanie skanu oświadczenia o odstąpieniu w formie e-mail).

  22. Bond pisze:

    Dzień dobry,zrobilem błąd ,zna Pan ma sprawę, nie wysłałem tego oświadczenia,zakrecilem,a wiec przekroczony jest czas dania oświadczenia o odstąpieniu umowy, czy czekają mnie kary pieniężne ?jakie mogą być konsekwencje tego głupiego czynu?pozdrawiam

    • W tym wypadku nie ma żadnych kar pieniężnych, istnieje jednak ryzyko, że bez oświadczenia przedsiębiorca potraktuje odesłanie towaru jako zgłoszenie reklamacyjne i będziecie się Państwo spierać o to, co Pan miał na myśli. Ostatecznie taki spór (jeśli każda ze stron stoi przy swoim) może rozstrzygnąć tylko sąd, który dokona subiektywnej oceny i komuś przyzna rację.

  23. klaudia pisze:

    Witam,czy taki zapisek w regulaminie jest zgodny z prawem:”Prawo do odstąpienia od umowy wygasa przed terminem, jeśli za zgodą Klienta świadczenie usługi rozpoczęło się przed upływem wskazanego powyżej terminu do odstąpienia od umowy.”?

  24. klaudia pisze:

    Dziękuję za odpowiedź-jednak mimo wszystko nie wiem jak to się ma do portalu społecznościowego…
    Pozdrawiam

    • Komentarz zamieszcza Pani pod wpisem dotyczącym niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową. By ocenić klauzulę jako niedozwoloną konieczne jest odniesienie się do całości wzorca. Zakładam, że podany przykład dotyczy odstąpienia bez podania przyczyny. Jeśli konsument wyraził zgodę na rozpoczęcie świadczenia usługi i z niej skorzystał, nie może od umowy odstąpić bez podania przyczyny (o ile nic innego nie wynika z zawartej umowy). Ustawodawca chroni w ten sposób przedsiębiorcę, który świadczy przykładowo usługi jednorazowe czy też na krótki czas określony.

      Przekładając to na przykład portalu społecznościowego, skoro konsument zawarł umowę na np. dostęp do portalu randkowego – zapłacił za abonament 5 dniowy i w tym czasie przeglądał i odpowiadał na oferty, to przyznanie mu prawa odstąpienia od umowy bez podania przyczyny w zasadzie poważnie utrudniłoby prowadzenie działalności przez przedsiębiorcę.

      Mam też uprzejmą prośbę, by komentarze dotyczyły wątpliwości w tematach będących przedmiotem wpisu – ułatwia to korzystanie z Bloga innym użytkownikom.

  25. klaudia pisze:

    Przepraszam i dziękuję Panie Dominiku

    • Pani Klaudio, żaden problem, choć to również moje pasja, Blog jest przede wszystkim dla Czytelników. Ja staram się jedynie uporządkować zgłaszane tu wątpliwości. Zapraszam do dalszego śledzenia wpisów, a w razie pytań służę pomocą.

  26. borisch pisze:

    Witam,
    Panie Dominiku trochę to trwało jednak tak jak obiecałam dzielę się TU i TERAZ swoim sukcesem-wyrok Sądu-racja po mojej stronie. Jest w tym i Pana udział,poparł Pan moje przypuszczenia i dzięki temu dodał sił do dalszego działania-DZIĘKUJĘ.
    Regularnie śledzę Pana wpisy-Pana blog jest cennym źródłem z którego można się wiele nauczyć
    Pozdrawiam

    • Gratuluje i dziękuje za miły komentarz. Wiele osób narzeka, że ich prawa nie są respektowane, a jednak nie podejmuje się ich dochodzenia, nawet będąc przekonanymi o swoich racjach. Z pewnością przyda sie Pani nowe doświadczenie.

  27. Bond pisze:

    Witam, z góry dzięki za odpowiedz,cd,mojej sprawy, wiec przedsiębiorca chce oryginał „oświadczenie klienta i formularz informacyjny dotyczący kredytu konsumenckiego ,sa to papiery,ktore dostałem od banku, a bank chce wpis do wglądu,informacja od sprzedawcy o odstąpieniu od sprzedaży,kurde ja już nic nie rozumiem,zeobic kopie i wyslac oryginał przedsiebiorcy?mysle ,ze przedsiębiorca dostanie te Moje papiery, a wtedy przedsiębiorca wyśle wpis do wglądu itd.?pozdr Radoslaw

    • Bond pisze:

      Przedsiębiorca wyśle wpis do wglądu bankowi?

      • To w Pana interesie leży poinformowanie banku o skutecznym odstąpieniu od umowy sprzedaży. Należy pamiętać również, że odstąpienie od umowy kredytu nie powoduje skutku w postaci rozwiązania umowy sprzedaży. Chcąc chronić swój interes oświadczenia należy składać zarówno w stosunku do przedsiębiorcy, jak i w stosunku do banku, który zawarł umowę o kredy konsumencki.

  28. Bond pisze:

    Ok, czy wysłanie orginalu pisma do przedsiębiorcy może skutkować nie uczciwoscią z ich strony?,tzn czy mogą mnie wykręcić,pozdr

    • Nie do końca rozumiem pytania ; nie bardzo rozumiem pytanie. Jak już pisałem, to nie przedsiębiorca ma interes w tym, by zawiadamiać bank o odstąpieniu. Powinien Pan to zrobić bezpośrednio.Bank posiada Pana dokumentację kredytową i nie potrzebuje formularza informacyjnego dla skutecznego rozwiązania umowy.

  29. Kasia pisze:

    Witam

    zakupiłam na portalu allegro j”kup teraz” szlafrok, okazało się że w rzeczywistości odbiega jakosciowo od opisu i zdjęcia umieszczonego przez sprzedawcę
    Skorzystałam z 10 dniowego prawa zwrotu.
    z tym ze odeslałam towar na adres siedziby przedsiebiorcy z paragaonu, a nie wskazany przez sprzedawcę adres zwrotów .

    poinformowałam o tej pomyłce droga mailowa – i otrzymałam odpowiedź że obowiazuje mnie 10 dniowy termin zwrotu w domysle jak zdążę ponownie wysłać zwrot i nie przekroczę tego terminu to bedzie ok. z tym ze nadany listem poleconym zwrot juz do mnie nie wrócił – a na poczcie widnieje jako odebrany przez sprzedawcę (pomimo tego ze udzielił mi informacji ze on z pod tego adresu przesyłek nie odbiera)

    Prośz o informacje odnosnie w/w sytuacji

    pozdrawiam
    Kasia

    • Dzień Dobry,jak wskazano we wpisie odstąpienie jest skuteczne niezależnie od zwrotu towaru. Ma Pani roszczenie o zapłatę, z którym przedsiębiorca nie ma co potrącić,skoro odebrał towar.

  30. Damian pisze:

    Witam.
    Mam problem ze sprzedającym. Zakupiłem towar w sklepie, po otrzymaniu przesyłki sprawdziłem towar przy kurierze czy nie jest uszkodzony. Wszystko się zgadzało.
    Po szybkim rozeznaniu doszedłem do wniosku że towar nie spełnia moich oczekiwań itp. postanowiłem skorzystać z opcji zwrotu towaru w ciągu 10 dni bez podania przyczyny. Jeszcze tego samego dnia napisałem do sklepu w sprawie mojej decyzji i poprosiłem o informację co muszę zrobić by zwrócić towar. Sklep odpisał mi przedstawiając wszystkie informacje dotyczące całej procedury. Na drugi dzień był już u mnie zamówiony kurier, przesyłkę zapakowaną w oryginalny karton i kompletną odesłałem przesyłką ubezpieczoną. Sklep otrzymał przesyłkę w piątek ale dopiero w poniedziałek poinformowali mnie, że towar jest uszkodzony (nie działa) i w tym wypadku niestety nie zwrócą mi pieniędzy. Zdziwiło mnie to bo towar był bardzo dobrze zapakowany i nie było opcji by go uszkodzić. Po wypytaniu się sprzedawcy o szczegóły okazało się że towar był rozpakowany i sprawdzony przy kurierze i nie stwierdzono żadnych uszkodzeń jednak po późniejszym włączeniu urządzenia do prądu okazało się że nie działa. Mam wrażenie, że sprzedawca próbuje mnie oszukać by nie zwrócić mi pieniędzy – czy jest to zgodne z prawem? W tej sytuacji może mi zarzucić wszystko, że uszkodziłem towar, że nie przestrzegałem zasad związanych z użytkowaniem sprzętu – proszę o pomoc.

    • Opisany stan faktyczny nie jest problematyczny,musi Pan pozwac sprzedawcę o zapłatę.

      • Damian pisze:

        Wysłałem do sklepu informację powołując się na ustawę z art.7 ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2000r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz.U. nr 22,poz. 271 ze zm.) żądając zwrotu gotówki w ciągu 14 dni od daty otrzymania oświadczenia o odstąpieniu od umowy.
        Kilka godzin później sprzedawca skontaktował się ze mną telefonicznie informując mnie iż wzmacniacz który im odesłałem zaczął jednak działać w sklepie ale jeszcze coś jest z nim nie tak i muszą go odesłać do swojego serwisu by zbadać przyczynę usterki. Jak tylko będą wiedzieć co jest powodem poinformują mnie o tym. Jednocześnie poinformował mnie o pisemnym wyjaśnieniu które zostało do mnie wysłane drogą elektroniczną.
        Widomość przyszła w trakcie mojej rozmowy ze sprzedającym. Cytuję:

        „Informuję, że zgodnie z art. 7 § 3 Ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny z dnia 2 marca 2000 r.
        W razie odstąpienia od umowy umowa jest uważana za niezawartą, a konsument jest zwolniony z wszelkich zobowiązań. To, co strony świadczyły, ulega zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była konieczna w granicach zwykłego zarządu. Zwrot powinien nastąpić niezwłocznie, nie później niż w terminie czternastu dni. Jeżeli konsument dokonał jakichkolwiek przedpłat, należą się od nich odsetki ustawowe od daty dokonania przedpłaty.

        Informuję, że odesłany przez Pana wzmacniacz został sprawdzony przez pracowników sklepu po tym, jak przesyłka została doręczona i stwierdzono, że jego stan nie może zostać zdefiniowany, jako „niezmieniony”, gdyż wzmacniacz nie funkcjonuje prawidłowo. Jednocześnie informuję, że w związku z tym podjęte zostały procedury mające na celu ustalenie przyczyny problemów z jego funkcjonowaniem oraz możliwie jak najszybsze rozwiązanie powstałego problemu.

        • Dzień Dobry, stan wzmacniacza nie ma żadnego znaczenia i nie pozwala na wstrzymanie się ze zwrotem należnego Panu świadczenia. Możliwe jest jednak potrącenie konkretnej kwoty z tytułu konkretnej szkody, którą musi wykazać przedsiębiorca.

          • Damian pisze:

            Panie Dominiku sklep zwrócił mi pieniądze wszystko to Pana załuga za co gorąco dziękuję. Gdyby nie Pana blog pewnie jak większość konsumentów poddałbym się bez walki o swoje prawa. Przywrócił mi Pan wiarę i nadzieję w system prawny.

          • Dziękuję za sympatyczny komentarz, to kolejny przykład tego, że wystarczy trochę determinacji. Prawa konsumentów nie mają się najgorzej, a sprzedaż na odległość z pewnością przynosi konsumentowi więcej korzyści (konkurencja) aniżeli strat.

  31. kasia pisze:

    Witam,
    Napisał Pan iż oświadczenie dot. rezygnacji w ciągu 10 dni wysłane e-mail będzie skuteczne. Sprzedawca to neguje, powołując się na art.78, par.1 Kodeksu cywilnego oraz par.2 który mówi iz oświadczenie woli powinno być opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym.
    Jak wobec tego wygląda sytuacja? Zaznaczam, że przesłałam w ciągu 10 dni od zakupu skan na którym znajdowało się oświadczenie dot, rezygnacji, podpisane odręcznie.

  32. Sprzedawca nie ma racji. Forma pisemna została zastrzeżona dla tego oświadczenia wyłącznie dla celów dowodowych, a konsument może w sporze z przedsiębiorcą dowodzić każdymi środkami, że złożył oświadczenie o odstąpieniu.

    Jeśli przedsiębiorca potwierdza otrzymanie skanu, a jedynie twierdzi, że forma jest nieodpowiednia to szanse powodzenia takiej argumentacji w sądzie oceniam jako bliskie zeru.

  33. Stefan Rafaniak pisze:

    Witam,
    Panie Dominiku kto obciążony jest kosztami przesyłki przy rezygnacji z towaru w ciągu 10 dni, czy prawdą jest że kupujący i sprzedający ponoszą koszty po „równo”?

    • Dzień Dobry, w mojej ocenie koszt zwrotu towaru obciąża konsumenta. Przedsiębiorca nie może ponosić ryzyka prowadzonej działalności w takim zakresie. Nie powinno to budzić wątpliwości.

      Jeśli konsument kupuje coś w sklepie stacjonarnym i nie jest z tego zadowolony, a sprzedawca daje mu prawo zwrotu bez podania przyczyny to oczywistym jest, że konsument odniesie rzecz do sklepu i nie będzie żądał, by sprzedawca sam ją sobie odebrał.

      • Pawel pisze:

        Witam
        w moim przypadku kupujący wysyła mi różne ustawy i artykuły na podstawie których to ja mam pokryć koszty przesyłki przy jego zwrocie towaru. Jak to jest dokładnie jak można się przed tym bronić.

        • Dzień Dobry, życzę po prostu wytrwałości. W przypadku zwrotu towaru bez podania przyczyny to kupujący ponosi koszt zwrotu. Nadchodząca ustawa o prawach konsumenta, której projekt jest do pobrania choćby w tym wpisie będzie przewidywała pewne zmiany w tym zakresie (np. co do obowiązku poinformowania konsumenta o konieczności pokrycia kosztów zwrotu czy też co do przerzucenia kosztów zwrotu na przedsiębiorcę w niektórych przypadkach).

  34. dorota pisze:

    Witam
    Panie Dominiku czy mógłby Pan zinterpretować art. 56 ust.1 i 2 oraz 57 ustawy z 2011 o kredycie konsumenckim. I czy przedstawiciel firmy z którym podpisuje się umowę kupna poza lokalem i umowę kredytu konsumenckiego jest pośrednikiem kredytowym ?
    Dziękuję i pozdrawiam.

    • Dzień Dobry, jest to w zasadzie dość luźno powiązane z zagadnieniami poruszanymi we wpisie i stanowi temat na oddzielną publikację. Będę wdzięczny za poruszanie się w komentarzach w obrębie tematyki wpisu, co ułatwia korzystanie z Bloga przez innych czytelników.

      Niemniej jednak wskazuję, że nie każdy przedstawiciel handlowy będzie pośrednikiem kredytowym. Zgodnie z art. 5 pkt pośrednik to przedsiębiorca w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny, inny niż kredytodawca, który w zakresie swojej działalności gospodarczej lub zawodowej uzyskuje korzyści majątkowe, w szczególności wynagrodzenie od konsumenta, dokonując czynności faktycznych lub prawnych związanych z przygotowaniem, oferowaniem lub zawieraniem umowy o kredyt;

      Przedstawiciel handlowy jest często wyłącznie pełnomocnikiem uprawnionym od odebrania wniosku kredytowego i nie uzyskuje dodatkowego wynagrodzenia od konsumenta z tego tytułu.

      Będzie to zależeć od konkretnej sytuacji.

  35. bebe pisze:

    Witam mam takie pytanie brat kupił mojej córce rowerek na urodziny, po zakupie zorientował się iż nie ma koszyczka wrócił do sklepu i zapytał o to sprzedawcę który poinformował iż ten model rowerka nie posiada takowego „drobiazgu”, jako iż nie dawało mi to spokoju weszłam na stronę producenta i okazało się iż koszyczek jest w zestawie do tego modelu czyli sprzedawca wprowadził brata w błąd. W sklepie nie ma drugiego takiego roweru, czy możemy żądać zwrotu pieniędzy dodam że nie mineło jeszcze 10 dni a jutro wybieram się do właściciela ( byłam dzisiaj z mężem ale właściciel nie raczył przejść 20 metrów z domu do sklepu aby wyjaśnić sytuację dodam iż czekaliśmy na niego 1,5 godziny a sprzedawca niestety nie jest tam decyzyjny)

    • Z Pani komentarza wynika, że zakup miał miejsce w sklepie stacjonarnym, a więc nie przysługuje odstąpienie od umowy bez podania przyczyny omawiane w tym wpisie. Dotyczy ono umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa i na odległość. Inna sprawa to odpowiedzialność za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową, przy czym tu trzeba mieć na uwadze, że brat miał możliwość zapoznania się z nabywanym produktem. W pierwszej kolejności powinniście Państwo umożliwić sprzedawcy wymianę rzeczy na zgodną z umową – towar nie musi być dostępny w sklepie, by takiej wymiany dokonać. Sprzedawca ma 14 dni na udzielenie Państwu odpowiedzi.

  36. Sklep pisze:

    Panie Dominiku,

    mam takie pytanie. Czy prawnie skuteczny będzie zwrot towaru dokonany przez osobę trzecią? Prowadzę sklep internetowy. Jakiś czas temu złożył u mnie zamówienie Pan X. Po kilku dniach otrzymałam zwrot towaru wraz z oświadczeniem o odstąpieniu od tej umowy (powołanie się na konkretny nr zamówienia) od osoby innej aniżeli ta wskazana w zamówieniu. Jest to zapewne osoba spokrewniona z zamawiającym albowiem adres i nazwisko jest takie samo. Czy w takim przypadku mam obowiązek przyjąć takie odstąpienie od umowy? Dodam jeszcze, że zwrócony towar jest uszkodzony na tyle istotnie, iż nie nadaje się do dalszej odsprzedaży. Będę bardzo wdzięczna za pomoc.

    • Dzień Dobry, dziękuję za ciekawe pytanie.

      Moim zdaniem osoba trzecia nie może złożyć oświadczenia o odstąpieniu od umowy, gdyż nie zawierała z Panem umowy sprzedaży. Natomiast może złożyć takie oświadczenie w imieniu kupującego, jeśli posiada jego pełnomocnictwo i choć jednostronna czynność prawna (a jest nią m.in złożenie oświadczenia o odstąpieniu) bez pełnomocnictwa jest czynnością nieważną to często zdarza się, że po zwróceniu na to uwagi pełnomocnictwo pisemne się odnajdzie.

      • Sklep pisze:

        Panie Dominiku, bardzo dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze dodatkowe pytanie. Jak w takiej sytuacji liczony jest 10-dniowy termin na odstąpienie od umowy? Pytam, albowiem licząc od dnia odbioru towaru przez kupującego, minął on już kilka dni temu. Z góry dziękuję za odpowiedź.

  37. Viola pisze:

    Witam
    Bardzo prosze o porade poniewz nie moge sobie poradzic z firmą u ktorej kupilem towar na odleglosc. Zakupilem odkurzacz na prezentacji , który w trakcie prezentacji siłą rzeczy aby go pokazac jego zalety był używany. Postanowiłem odstapic od umowy kategorycznie odmówiono przyjecia sprzętu w wyniku czego złozyłem w PIH wniosek o mediacje.Wtedy firma oswiadczyła ze chce zalatwic sprawe polubownie i przyjmie odemnie sprzet. Stawilem sie w umówionym terminie ze sprzetem wtedy stwierdzono ze sprzet był używany i nie ma mozliwosci zwrotu . Co mam począć w takiej systuacji . Prosze o pomoc

    • W takiej sytuacji pozostaje pozwać o zwrot ceny sprzedaży. Przedsiębiorca powinien w takim postępowaniu wykazać, że towar została uszkodzony i jaki ma to wpływ na jego wartość. Odstąpienie jest skuteczne nawet bez dokonania zwrotu.

      • Viola pisze:

        Bardzo dziekuje za odpowiedz, towar jednak był kupiony w kredycie i od kredytu równiez odstapiłam czy mam w dalszym ciagu szukac pomocy w PIH czy wystosowac pismo do sprzedawcy jak tak to co ma zawierac .bardzo dziekuje za info . Pozdrawiam

  38. W takiej sytuacji powinna Pani zadbać o trzy rzeczy. 1. Oświadczenie pisemne w terminie w stosunku do kredytodawcy ; 2. Oświadczenie pisemne w terminie do sprzedawcy ; 3. zwrot rzeczy na własny koszt. Jeśli przedsiębiorca będzie w stanie wykazać, że zniszczyła Pani towar to może Panią pozwać o zapłatę odszkodowania.

  39. Viola pisze:

    czyli jako konsument jestem na przegranej pozycji i prawo tak bardzo nas nie chroni jak sie wydaje bo jesli odkurzacz prezentowany w domu zostaje po prezentacji to juz jest rzecz uzywana i kolo sie zmyka nie moge go oddac lub musze zaplacic kwote tzw kosmosu o jaka sprzedawca sie bedzie upominał , sprzedawca twierdzi ze na umowie kupna jest ino ze godze sie na zakup takiego sprzetu ja jednak nic takiego na swojej umowie nie mam

  40. Mateusz pisze:

    mateusz.jakobsze@o2.pl> napisał(a):
    Witam Panie Dominiku
    Natrafilem na Panska strone przypadkiem, gdy odeslano mnie z kwitkiem od kasy.
    Strona bardzo pomocna i potrzebna. Gratuluje pomyslu i dziekuje za poswiecony prywatny czas.
    Znalazlem zagadnienia na temat zwrotu towaru z uszkodzonym opakowaniem kupionym na odleglosc ale nie moge znalezc przypadku stacjonarnego.

    Kupilem 2 rolety samochodowe w sieci sklepow Real. Po powrocie do domu zaczalem montowac rolety. Rozpakowalem jedna sztuke, jedno opakowanie. Po przymierzeniu okazalo sie, ze jest za krotka. Po kilku dniach <10 dni wrocilem do sklepu z zamiarem zwrotu towaru i pieniedzy. Ku mojemu zdziwieniu zwrot otrzymalem tylko za jedno opakowanie, gdyz drugie bylo uszkodzone.

    Moje pytanie brzmi: jakie mam prawo jako konsument przy zwrocie jesli towar kupiony jest pakowany w tzw. Blister opakowanie zgrzewane, aby obejrzec towar i przymierzyc nie ma innej mozliwosci, niz jego rozerwanie, naciecie krawedzi.

    • Omawiane tu uprawnienie (odstąpienie bez podania przyczyny) dotyczy tylko dwóch typów umów konsumenckich – na odległość i poza lokalem przedsiębiorstwa. W przypadku zakupu w sklepie stacjonarnym możliwość odstąpienia bez podania przyczyny kształtowana jest przez indywidualną politykę przedsiębiorcy i ma on prawo wymagać, by towar był nierozpakowany.

      Możliwe jest natomiast -co do zasady – odstąpienie w przypadku kiedy towar nie jest zgodny z umową, a sprzedawca nie jest w stanie do tej zgodności doprowadzić.

  41. ewa1982 pisze:

    Witam, odstąpiłam od umowy kupna sprzedaży w terminie 10 dni i wysłałam do banku informację o tym fakcie. Na poniedziałek jestem umówiona z firmą na oddanie sprzętu, czy mogą robić mi jakieś problemy, czy jak napiszą w protokole że coś jest nie tak czy muszę taki protokół podpisać? czy jeśli nie podpiszę to mogę sporządzić protokół jednostronny ze w obecności świadków oddałam sprzęt? czy bank ma prawo żądać ode mnie potwierdzenia oddania sprzętu?
    Bardzo proszę o odpowiedź.

  42. Dzień Dobry, dziękuję za komentarz.

    Tak jak pisałem we wpisie obowiązek zwrotu towaru nie wpływa na skuteczność odstąpienia od umowy. Oczywiście dla celów dowodowych warto sporządzić protokół dotyczący zwrotu towaru, ale dotyczy to tylko sytuacji, w której zostanie Pani pozwana o zapłatę – równie dobrze potwierdzeniem zwrotu mogą być zeznania osób w obecności których dokonała Pani zwrotu.

    Bank nie może uzależniać skuteczności odstąpienia od umowy o kredyt konsumencki od zwrócenia towaru – są to dwie niezależne umowy. Jedynie w przypadku skutecznego odstąpienia od umowy sprzedaży oddziałuje ono na umowę o kredyt – powoduje jej rozwiązanie.

  43. ewa1982 pisze:

    Bardzo dziękuję za odpowiedź.
    Pani w banku powiedziała mi, że oni zawsze mówią klientom że powinni napisać odstąpienie od umowy kredytu, a ja wysłałam im obszerną informację o odstąpieniu od umowy kupna-sprzedaży, załączyłam im to pismo do tego listu oraz kopię nadania, czy powinnam dla swojego bezpieczeństwa wysłać jeszcze odstąpienie od umowy kredytu?
    Odstąpienie od umowy wysłałam listem poleconym z potwierdzeniem odbioru, zwrotka wróciła wczoraj ale bez pieczątki firmy i z nieczytelnym podpisem. Pojechałam na pocztę i złożyłam reklamację mimo że jestem umówiona na poniedziałek na zwrot towaru, czy jak wysyła się odstąpienie od umowy konieczne jest potwierdzenie odbioru, czy list polecony jest wystarczający? Pozdrawiam

    • Jak najbardziej. Choć umowy są powiązane to odstąpienie od kredytu (termin 14 dni) nie zaszkodzi, a z pewnością ułatwi Pani ewentualny spór ze sprzedawcą.

      Potwierdzenie odbioru nie jest konieczne dla skuteczności złożenia oświadczenia względem sprzedawcy przy założeniu, że skierowała Pani oświadczenie na prawidłowy adresu (adres siedziby lub podany adres do korespondencji).

  44. ewa1982 pisze:

    Witam,
    dziękuję za pomoc. Wczoraj zwróciłam sprzęt w obecności świadków i dostałam protokół odbioru tylko z podpisem Pana który podawał się za kierownika. Mam jeszcze parę pytań bo trafiłam na nieuczciwego sprzedawcę, ja działałam tylko na podstawie otrzymanego potwierdzenia zawarcia umowy gdzie podany był adres siedziby i inny adres filii, odstąpienie wysłałam na adres siedziby, wg nr nadania mam potwierdzenie ze pismo doręczono, oddalam sprzęt w obecności świadków i kazali mi przyjechać pod adres filii. Dzwoniąc do banku Pani powiedziała że maja ode mnie wszystkie pisma czyli Odstąpienie od umowy kredytu, Odstąpienie od umowy kupna-sprzedaży, protokół odbioru i powiedziała mi ze bank ma 14 dni na odpowiedź i że będą kontaktować się ze sprzedawca w celu potwierdzenia ze towar został zwrócony i żebym kontaktowała się z nimi i pytala co w sprawie, czy to jest prawidłowe podejście banku?

    • Nie wiem dlaczego bank chce weryfikować wykonanie przez Panią obowiązku zwrotu towaru, ale z pewnością nie w celu uzależnienia skuteczności odstąpienia od umowy o kredyt konsumencki, gdyż odstąpienie to jest niezależne od umowy sprzedaży i w mojej ocenie choćby Pani całkowicie towar zniszczyła to umowy kredyt nie da się utrzymać po skutecznie i terminowo złożonym oświadczeniu o odstąpieniu bez podania przyczyny.

  45. RMK pisze:

    Witam,
    Z zainteresowaniem zapoznałem się z Pana wpisami na blogu. Są wyjątkowo rzeczowe i przy okazji zrozumiałe :-)
    Prowadzę sklep internetowy i generalnie sytuacje kiedy klient chce odstąpić od umowy praktycznie nie zdarzają. Jeśli już to są sytuacje w których klient odsyła produkty praktycznie nie nadające się do ponownego wprowadzenia do obrotu. Są to kosmetyki, które z przyczyn raczej oczywistych (tak mi się wydaje…) po zużyciu nawet minimalnym nie są a wręcz nie mogą (przepisy sanitarne, itp.) być ponownie wprowadzone do obrotu. Tracą one więc praktycznie 100% swojej wartości już po otwarciu opakowania (w niektórych produktach jest to związane dodatkowo z zerwaniem plomby gwarancyjnej).

    O ile dobrze zrozumiałem Pana post wraz z komentarzami:
    - nawet w takiej sytuacji (otwarcia i nawet tylko częściowego zużycia) zwrot jest uzasadniony,
    - mogę ale nie muszę poprosić o pisemne dołączenie „Oświadczenie o odstąpieniu od umowy”,
    - po otrzymaniu zwróconych produktów, w przypadku stwierdzenia użycia (dla mnie często równoznacznego ze zniszczeniem lub praktycznie 100% utratą wartości) produktu, które ewidentnie obniża wartość produktu o określony % (nawet do 100%) mogę zwrotnie przesłać klientowi informację „Oświadczenie o potrąceniu Pani wierzytelności o odszkodowania za zniszczony towar z wierzytelnością konsumenta o zwrot ceny sprzedaży”. Rozumiem, że w tym dokumencie mogę określić % odszkodowania za zniszczony towar i potrącić daną kwotę od kwoty wynikająca z odstąpienia od umowy. Ostatecznie zwrot wynosi róznicę miedzy kwotą pierwotnie do zwrotu minus moje szacunkowe określone w % odszkodowanie?

    Z góry dziękuje za odpowiedź oraz pozdrawiam,

    • Dziękuję za miły komentarz, a przede wszystkim za rzetelne zapoznanie się z wpisem. Zapraszam do stałego śledzenia Bloga lub subskrypcji.

      Potwierdzam zawarte w podsumowaniu wątpliwości, uszkodzenie i częściowe zużycie nie wpływa na skuteczność odstąpienia.

      Pisemne oświadczenie nie jest potrzebne, należy natomiast pamiętać, że w wypadku odstąpienia od umowy przez konsumenta przedsiębiorca ma obowiązek poświadczyć na
      piśmie zwrot świadczenia, czyli np. potwierdzić, że konsument oddał towar.

      Zasadność potrącenia oraz jego wysokość, będzie zależała od indywidualnej sytuacji. Chciałbym by wszystkie sądy powszechne podzielały moje stanowisko, ale mam świadomość, że jest ono korzystne dla przedsiębiorcy, choć uważam, że zdroworozsądkowe.

  46. RMK pisze:

    Chciałbym jeszcze doprecyzować kwestię „Oświadczenia o potrąceniu Pani wierzytelności o odszkodowania za zniszczony towar z wierzytelnością konsumenta o zwrot ceny sprzedaży”. Czy w sytuacji, która u mnie występuje (czyli sprzedaż kosmetyków – które po otwarciu i przysłowiowym „włożeniu palca do kremu”) mogę przyjąć, że produkt jest praktycznie zniszczony i traci 100% wartości? Nie jest bowiem możliwe wprowadzenie w jakikolwiek sposób tego produktu (nawet po obniżonej cenie) do ponownego obrotu?

    Rozumiem, że klient może kwestionować moje potrącenie (częściowe lub całości) ale czy mam do tego prawo? Kwoty są niewielkie (rzędu kilkudziesięciu zł) więc nie zakładam, żeby sprawa skończyła się w sądzie.

    Reasumując: Czy mogę dokonać bezwarunkowego zwrotu wraz z potrąceniem ew. wierzytelności wynikającej z częściowego lub 100% zniszczenia produktu (załączając „Oświadczenie o potrąceniu…”?

    Serdecznie dziękuję,

    • Uważam, że potrącenie wzajemnej wierzytelności odszkodowawczej jest możliwe – nie stanowi ona niedopuszczanego odstępnego, nie stanowi również kwoty,od zapłaty której uzależnia się skuteczność odstąpienia.

      Oświadczenie o potrąceniu jest natomiast konieczne, gdyż bez niego nie dojdzie do wzajemnego umorzenia wierzytelności (konsument ma przecież wierzytelność o zwrot ceny sprzedaży i tego nie kwestionujemy, a wręcz przyznajemy składając oświadczenie o potrąceniu).

      Nie dopuszczalne jest natomiast (częsty błąd) wskazywanie, że „zniszczył Pan towar, który jest niezdatny do użytku dlatego uznajemy, że odstąpienie jest bezskuteczne”.

      Ewentualny spór będzie natomiast tego czy „przysłowiowe włożenie palca do kremu” stanowiło przekroczenie zakresu zwykłego zarządu i było zmianą konieczną – w mojej ocenie zmianą konieczną nie było, o ile wraz z kremem dostępne były informacje o jego sposobie jego działania.

  47. RMK pisze:

    Bardzo dziękuję za wyjaśnienie tej kwestii. Jeszcze raz gratuluję świetnego bloga. Już dodany do ulubionych! :-)

  48. zosia pisze:

    witam, przeczytalam ten wpis i komentarze oraz odpowiedzi. Gratuluje checi prowadzenia bloga i pomocy ludziom. Mam pewien problem, gdyz nie jestem pewna mimo pana artykulu. Zamowilam towar – buty rozmiar 38,5 rozmiar wkladki 24,5 ( na stronie bylo napisane zeby nie zamawiac buta ktory ma mniejsza wkladke niz dlugosc stopy) dodam ze moja stopa ma 24,3 a buty sa takie ze powinny byc „idealnie” dopasowane do stopy. Mniejszy rozmiar dostepny to 38 (wkladka 24 czyli za mala na moja stope wedlug numeracji z tej strony internetowej) wzielam 38,5 bo myslalam ze lepsze sa troszke wieksze niz za male. Jednak gdy przyszly wydawaly mi sie za duze. Nalozylam i czulam ze sa troszke za duzo praktycznie moglam wlozyc palec między piętę a but. Troche sie wahalam ale nalozylam je i poszlam do miasta, jednak wlozylam do nich duzo waty bo byly ogromne, nawet z wata za duze. Porownalam je z butami kolezanki rozmiar 38 (pol rozmiaru mniejsze) i wygladaly na co najmniej 2 rozmiary wieksze. Postanowilam je zwrocic ale sa zakurzone na podeszwie (podeszwa jest biala) nie da sie tego odmyc recznie. Boje sie ze nie przyjma mojego zwrotu, co Pan o tym mysli?

    • Zgodnie z treścią wpisu Pani odstąpienie (przy założeniu, że oświadczenie zostanie złożone w terminie) będzie skuteczne. Przedsiębiorca będzie natomiast mógł w mojej ocenie skutecznie obciążyć Panią kosztami związanymi ze spadkiem wartości towaru. Tyle teorii …a w praktyce ciężko wyobrazić sobie próbę udowodnienia wartości ego spadku, choć to Pani będzie pewnie zmuszona złożyć pozew.

  49. qet456 pisze:

    Witam,
    kupiłem na Allegro oryginalną baterię Nokii, która okazała się podróbką. (Czyli zostałem oszukany)
    Czy zwracając towar mogę zażądać zwrotu również kosztów przesyłki w dwie strony? A może chociaż w jedną?
    Pozdrawiam

    • Jeśli powoła się Pan na niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową to w pierwszej kolejności sprzedawca będzie uprawniony do wymiany rzeczy (naprawa nie wchodzi w rachubę). Dopiero jeśli nie będzie to możliwe w grę będzie wchodzić odstąpienie od umowy lub żądanie obniżenia ceny. Takie odstąpienie będzie wiązało się z poniesieniem kosztów przez sprzedawcę.

      Jeśli odstąpi Pan od umowy w trybie bez podania przyczyny to należy się Panu zwrot ceny wraz z kosztami dostawy do Pana, ale to Pan pokrywa koszty zwrotu.

      • qet456 pisze:

        Dziękuję za odpowiedź.

        Zapomniałem napisać, że jeszcze nie minęło 10 dni od odebrania przesyłki, więc skorzystam z prawa odstąpienia od umowy (za przyczynę podam nieoryginalnosć – czy może lepiej bez przyczyny?)

        Ciekawi mnie jedna rzecz.
        Wiele razy zwracałem towar, który mnie nie usatysfakcjonował i jeszcze nigdy nie otrzymałem zwrotu kosztów dostawy w moją stronę.

        Z Pana wypowiedzi wynika, że ten zwrot mi się jednak należy zawsze. Jak mogę przekonać o tym sprzedawców?

      • qet456 pisze:

        Być może odpowiedź na moje pytania już jest gdzieś na blogu, ale nie zdążyłem go jeszcze całego przejrzeć :)

        • Myślę, że rzeczywiście te kwestie były już poruszane, jednak na dzień dzisiejszy może Pan w negocjacjach ze sprzedawcą wspierać się najnowszymi wpisami do Rejestru Klauzul Niedozwolonych prowadzonego przez Prezesa UOKIK.

          Numer wpisu: 5163
          Data wyroku: 2013-01-29
          Monika Lewandowska
          „Koszty dostawy i odesłania towaru w przypadku rezygnacji nie podlegają zwrotowi”

          Numer wpisu: 5137
          Data wyroku: 2013-02-06
          Jacek Oracz
          „Sklep gwarantuje zwrot kwoty równej cenie towaru. Pieniądze zostaną zwrócone w ciągu 5 dni roboczych przelewem bankowym na konto wskazane przez klienta. Koszt dostawy i odesłania towaru nie podlegają zwrotowi…”

          Numer wpisu: 5118
          Data wyroku: 2013-03-28
          SANITTI sp. z o.o. w Straszynie
          „Sklep zobowiązuje się do zwrotu należności za produkt bez uwzględnienia kosztów dostawy i kosztów odesłania produktu”

  50. borisch pisze:

    Witam ponownie, Panie Dominiku czyżbym popełniła błąd składając pozew w Sądzie Rejonowym właściwym dla mojego zamieszkania? Właśnie otrzymałam postanowienie na podstawie art 34kpc.powództwo o zawarcie umowy,ustalenie jej treści,o zmianę umowy ,oraz o ustalenie istnienia umowy,o jej wykonanie,rozwiązanie lub unieważnienie,a także o odszkodowanie z powodu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy można wytyczyć przed sąd miejsca jej wykonania . W razie wątpliwości miejsce jej wykonania powinno być stwierdzone dokumentem.Jak wynika z treści postanowienia Sądu Apelacyjnego w Krakowie sygn. akt I Acz 2138/12 z dnia 23 stycznia 2013r “roszczenie o zwrot spełnionego świadczenia po odstąpieniu od umowy (art 494k.c.)nie mieści się w zakresie zastosowania art.34 k.p.c.,nie bedąc już roszczeniem o wykonanie umowy lub odszkodowanie z powodu jej niewykonania,lecz roszczeniem wynikającym ze zniweczenia łączącegi strony stosunku umownego na skutek jednostronnego oświadczenia woli jednej ze stron” W sprzeciwie od nakazu zapłaty podniesiono zarzut niewłaściwości miejscowej Sądu,zgodnie bowiem z treścią art 27paragraf 1 kpc powództwo wytycza się przed Sąd pierwszej instancji,w którego okręgu pozwany ma miejsce zamieszkania.
    Przyznam,że jestem zaskoczona,nie wiem na jakiej podstawie mogłabym wnieść sprzeciw-zanim wniosłam sprawę do Sądu dopytywałam Rzecznika Praw Konsumenta o miejsce wniesienia pozwu i miało to być miejsce mojego zamieszkania. Panie Dominiku i co ja mam zrobić:(?

  51. Dzień Dobry, przekazanie sprawy nie jest tragedią. Sprzeciw został złożony przez sprzedawcę, który wskazała na brak właściwości przed wdaniem się w spór. Sprawę rozpozna sąd właściwy względem siedziby sprzedawcy, co nie powinno mieć wpływu na jej rozstrzygnięcie. Rzecznik wskazał Pani sąd właściwy względem miejsca zamieszkania, gdyż bardzo często zarzut braku właściwości miejscowej nie jest podnoszony i sprawa zostaje w sądzie bliższym Pani miejscu zamieszkania.

    Sugeruję też poprosić Rzecznika, by wstąpił do sprawy, skoro nie chciał podpisać pozwu.

  52. borisch pisze:

    Dziękuję za odpowiedź-przypuszczam,że w takiej sytuacji sprawa się skomplikuje-w korespondencji mail-owej ów sprzedawca ostrzegał mnie,że nie wiem z kim zadzieram i teraz mogę przypuszczać,że w Sądzie odpowiednim dla siebie uzyska wyrok przychylny sobie. Przykro mi wysuwać takie stwierdzenia ale znam kilka przykładów na stronniczość Sądów. Poza tym,nie wiem czy nie będzie mógł zarzucić mi między innymi tego,że wniosłam tylko i wyłącznie o zwrot za buty-bez kosztów przesyłki i odsetki ustawowe-wniosłam jedynie o naliczenie od dnia wniesienia sprawy do Sądu a nie od dnia zakupu. Dla mnie takie zachowanie było po prostu uczciwe z mojej strony-ja nie chcę butów a sprzedawcy nie chciałam obarczać kosztami przesyłki i odsetkami-co prawda niewielkimi ale nie chcę ani grosza więcej niż wydałam na buty-koszty przesyłek przetrawiłam jako własne koszta budżetu domowego:) Martwi mnie również,że skoro mnie przyjdzie się odwoływać będę musiała „z dwuletnim dzieckiem pod pachą”jechać na rozprawę odwoławczą…

  53. borisch pisze:

    nie dodałam 600km

  54. Zarówno rozprawa przed Sądem I Instancji (po wniesieniu sprzeciwu) jaki przez sądem odwoławczym (na skutek ewentualnej apelacji) nie wymaga Pani osobistego stawiennictwa.

    Nie jestem też zwolennikiem teorii o rzekomych układach sądowych – myślę, że ma Pani szansę na obiektywne rozpatrzenie Pani sprawy przez bezstronny sąd – tyle, że w innym miejscu od pierwotnie zakładanego – ważne jest by rzetelnie donieść się do sprzeciwu przedsiębiorcy w kolejnym piśmie – sądzę że Rzecznik Pani w tym pomoże.

    • borisch pisze:

      Panie Dominiku,
      sprawa oczywista okazała się być sprawą na miarę -i w tym miejscu słów mi brak-otrzymałam wezwanie na przesłuchanie,wstawiennictwo obowiązkowe. I jak mam nie poddawać pod wątpliwość tego Sądu…

      • To typowe wezwanie sądu – może Pani złożyć pismo procesowe i wskazać, że przesłuchanie nie będzie celowe, gdyż Pani stanowisko zawarte zostało w pozwie i kolejnych pismach. Można się wówczas nie stawić tylko należy pamiętać by ustalić telefonicznie przebieg rozprawy, a w przypadku wyroku wnieść w terminie 7 dni od rozprawy o jego uzasadnienie.

        • borisch pisze:

          Panie Dominiku,nie znam się na procedurach sądowych. W moim przekonaniu sędzia wzywając na przesłuchanie powinien brać pod uwagę,to że moja obecność niczego nowego nie wniesie,sprawa została przedstawiona w sposób jasny,nie zaprzeczam że buty były użyte,a w swoim sprzeciwie pozwana właśnie tym się broni. Na ile sposobów mam przedstawiać,że w stanie niezmienionym nie oznacza nieużywane,wada nie powstała na skutek przekroczenia granic zwykłego zarządu,nie dysponuję butami,więc nie mam już nic do powiedzenia,pokazania.Koszty na jakie mam być narażona wstawiając się na rozprawę przewyższają cenę obuwia-200zł. Sam dojazd pkp w jedną stronę to 170zł,do tego nocleg ponieważ nie mam innego połączenia by wstawić się na wyznaczoną godzinę,nie wspomnę już o tym że podróż w jedną stronę to od 7 do 12 godzin.
          Reasumując,skoro dostałam wezwanie na przesłuchanie,to Sąd poddaje pod wątpliwość moje roszczenia i wyrok jaki zapadnie w mojej ocenie będzie przemawiał na korzyść pozwanej. Sprawiedliwość?. Zarówno treść pozwu jak i odpowiedź na sprzeciw konsultowałam z prawnikiem,nie miał żadnych zastrzeżeń. Posiłkowałam się wyrokami w podobnych sprawach,dawałam przykłady,przytoczyłam też klauzule niedozwolone,we wnioskach dowodowych znajduje się pismo Rzecznika Praw Konsumenta do przedsiębiorcy. Taka postawa sędziego w mojej ocenie nie jest normalna,wiem że nie powinnam o tym pisać na Pana blogu,więc powstrzymam się z dalszymi komentarzami pod ww adresem.

          • To nie koniecznie musi być „postawa sędziego” Często zdarza się, że po prostu otrzymuje Pani informacje o rozprawie z zakreślonym stawiennictwem i jest to efekt pracy sekretariatu sądu. Nie stawiałbym się na tej rozprawie na Pani miejscu i zrobił to co wskazałem powyżej.

  55. borisch pisze:

    Dziękuję Panie Dominiku

  56. ter322 pisze:

    Panie Dominiku,
    czy kupując na Allegro kilka przedmiotów (lub kilka sztuk jednego), można zwrócić tylko niektóre z nich? (częściowo odstąpić od umowy ?!)

    Czy na blogu jest przykład pisma odstąpienia od umowy dla konsumenta?

    • Dzień Dobry, na Blogu nie znajduje się taki wzorzec ponieważ konsument może złożyć oświadczenie o odstąpieniu bez podania przyczyny w dowolnej formie, która w dostateczny sposób wyrazi jego wolę, a przedsiębiorca, który musi stosować wzorzec (sprzedaż poza lokalem przedsiębiorstwa) dobiera z reguły jego wzór w oparciu o indywidualne potrzeby.

      Nie widzę również problemu w częściowym odstąpieniu od umowy – traktuję umowę w zakresie każdego z towarów jako odrębną umowę sprzedaży.

  57. michał pisze:

    Witam Panie Dominiku. Na poczatku gratulacje za wspaniały pomocny blog.
    Zwracam się z pytaniem jak interpretować przepisy w naszym przypadku. Prowadzimy działalność gospodarczą sprzedając modele zdalnie sterowane w internecie.
    Klient kupuje u nas model za 1000zł, w ciagu 10 dni dokonuje zwrotu towaru na co ma prawo, jednak po zwrocie zauważamy, iż model był używany, widać po elementach (dodam, iż nieumiejętne używanie modelu może doprowadzić do przegrzania silnika, zużycia elementów, oraz np. akumulator jest np. wielokrotnie ładowany) czy w takim przypadku klient ma prawo dokonać zwrotu a my musimy go przyjąć. Również tyczy sie to iz produkt nie został zwrócony w opakowaniu producenta. Co w 99% nie pozwoli na dalszą odsprzedaż produktu gdyż nie każdy kupi produkt za kilka set złotych bez opakowania. Poprosimy o pomoc w interpretacji przepisów.
    Pozdrawiamy

    • Niestety dla przedsiębiorcy fakt używania towaru a nawet jego uszkodzenie nie wpływa na skuteczność odstąpienia. Zarówno w komentowanym wpisie jak i w dyskusji wielokrotnie podkreślam, że ewentualna roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej przez konsumenta (np. zniszczenie oryginalnego opakowania) to osobne roszczenie. Nie ma możliwości uzależniania uznania odstąpienia za skuteczne od zwrotu kompletnego towaru.

  58. kasia pisze:

    Złożyłam pozew przeciwko przedsiębiorcy, jednak sąd nakazał mi podanie jego miejsca zamieszkania. Czy nie wystarczy adres do korespondencji we wpisie do działalności? No i czy można powołać się na uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 4.01.1995 r., sygn. III 148/94,
    mówiącą iż powództwo związane z tą działalnością, wytoczyć można przed sąd, w którego okręgu znajduje się miejsce prowadzenia tej działalności (zakładu).

  59. Podanie miejsca zamieszkania osoby fizycznej, którą pozywamy to wymóg formalny pozwu. Uchwała, którą Pani przytacza dotyczy właściwości sądu.

    W przypadku pozwu przeciwko przedsiębiorcy po prostu podaje się jako miejsce zamieszkania adres siedziby działalności, jednak nie może być to adres wskazany przez przedsiębiorcę jako korespondencyjny.

  60. kasia pisze:

    Co oznacza adres wskazany przez przedsiębiorcę jako korespondencyjny ? Chodzi o adres we wpisie do działalności?

  61. jadwiga pisze:

    Witam
    Mam niesamowity problem. Jestem osobą prywatną dostałam telefon od narzeczonego który kupil telefon tez na allegro. niestety telefon nie w moim guście strasznie duzy wiec go sprzedałam jako kup teraz. (napisałam w aukcji ze telfon nowy jako nietrafiony prezent). pan który go kupil stwierdził ze sprawdzil jakiś numer tego telefonu i ze telefon jest z chin i ze nie jest nowy. owszem telefon został kupiony z chin ale z fabryki chińskiego Samsunga (teraz wszyscy tam produkują przecież). na aukcji nie pisałam również ze telefon jest polski wiec nikogo nie oszukałam. pan stweirdzil jednak ze nie chce telefonu i w ciągu 10 dni przeslal mi pismo treści „odstepuje od umowy sprzedaży”. nie podal przyczyny zwrotu w tym pismie, nic. czy miał takie prawo bo ja nie jestem przedsiebiorca czy musze uznac zwrot?

  62. jadwiga pisze:

    hmm a co to znaczy z rękojmi jak musiałoby wygladac jego pismo do mnie zebym wiedziała ze to z tytułu rękojmi a nie zwrotu? czy w takim pismie jeśli w ogole musi być pismo ma być podana przyczyna zwrotu towaru no bo rozumie ze rękojmia obejmuje zwrot z jakiejś przyczyny a pan napisał tylko ze odstepuje od umowy. ile ma czasu na tą rękojmie? przepraszam głupie pytania zadaje ale sprzedałam po prostu tą komorke nie sprzedaje regularnie.

    • Uprawnienia z tytułu rękojmi to uprawnienia, które reguluje kodeks cywilny w przepadku wadliwości rzeczy sprzedanej. Wszystkie odpowiedzi znajdzie Pani w art. 556 i następnych, choć szukać powinien raczej kupujący. Na podstawie przepisów dot. rękojmi nie jest możliwe odstąpienie od umowy bez podania przyczyny.

  63. jadwiga pisze:

    i ostatnie pytanie jesli uznam zwrot z tytułu rękojmi to ile mam czasu na zwrot pieniędzy i co one musza zawierac tylko cene przedmiotu czy cos jeszcze np. koszty transportu kupującego lub jakies odsetki?

  64. W takiej sytuacji zwrot powinien nastąpić niezwłocznie po wezwaniu i od wyznaczonego tam termin naliczać należy odsetki. Jeśli chodzi o koszty transportu to w przypadku odstąpienia spowodowanego wadliwością mogą być one dochodzone przez kupującego.

  65. jadwiga pisze:

    Pieniazki zostały zwrócone w ramach rękojmi 16 go dnia choć wiem ze powinny do 14 dni od odstąpienia od umowy ale tak dostałam wyplate i tak zwrocilam. pan twierdzi ze 15go dnia nie miał ich na koncie i zlozyl pozew do sądu i ze zaplace koszty sadowe 380 zl czy to prawda? przecież zwrocilam mu pieniądze tyle ze 2 dni później. czy mimo to ze on ma już kase na koncie ja musze pokryc koszty sadowe???

    • Jeśli chodzi o obowiązek zapłaty kosztów sądowych to będzie on związany ze sposobem sformułowania ewentualnego pozwu. Wpłata po wytoczeniu powództwa nie wyłącza obowiązku zwrotu kosztów procesu, ale w tym wypadku termin 14 dni wynikający z ustawy OchrKonsU nie miał zastosowania. Nie znając uzasadnienia pozwu oraz treści wezwania trudno powiedzieć co może stać się z kosztami – nie martwiłbym się „na zapas”.

  66. jadwiga pisze:

    hmm to czy jeśli pan który kupil ten telefon w pismie dolaczonym do zwróconego telefonu napisał tylko ze odstepuje od umowy sprzedaży zawartej w dniu…..(nie podajac przyczyny zwrotu) ja jestem osobą prywatną to jestem glupia tak ze zwrocilam pieniądze? miałam ich nie zwracac chyba żeby w pismie była podana przyczyna zwrotu tak? bo z tego co mi pan pisze i co czytałam można z tytułu rękojmi zwrocic ale z podaniem przyczyny tak? dziekuje panu za cierpliwość i pozdrawiam.

  67. Jeśli chodzi o rękojmię to istotnie odstąpienie na jej podstawie wymaga przesądzenia o wadliwości rzeczy (lub jej niezgodności z zapewnieniami sprzedawcy). Nie jest to uprawnienie łatwe do zrealizowania. Sprzedawca może wcześniej wymienić rzecz… zaproponować obniżenie ceny, wszystko zależy od konkretnego przypadku.

  68. jadwiga pisze:

    no to w przypadku osoby prywatnej nie firmy nie można zwrocic bez podania w pismie przyczyny zwrotu tylko pytanie czy jak bylaby rozprawa to wtedy jakby podal przyczyne to by wygral i by mnie to jeszcze kosztowalo koszty sądowe i jego prawnika….
    a co z tym kosztami bo on podal sprawę do sądu a ja już zwrocilam mu kase tylkodwa dni po terminie tzn 16go dnia od odebrania tego jego pisma o odstąpieniu od sprzedaży bez podania przczyczyny. czy ja będę musiala pokryc te koszta bo on twierdzi ze tak bo wtedy kiedy on zakladal sprawę to ich nie było na koncie…zaplacilam 16go a on dal sprawę 15go.

  69. Pani pytania dość luźno dotyczą wątków poruszanych we wpisie, ale przede wszystkim dotyczą hipotetycznych sytuacji, które trudno rozstrzygać bez znajomości konkretnej sprawy oraz roszczeń sformułowanych w pozwie.

    Co do obowiązku zwrotu kosztów odpowiadałem komentarz wyżej.

  70. edyta pisze:

    Witam, świetny blog, bardzo rzeczowy a trudno dziś o takie. Mam dylemat czy dobrze postąpiłam a mianowicie – prowadzę działalność gospodarczą jednoosobową handel przez internet (sklep www i allegro), klientka poinformowała mnie o odstąpieniu od umowy i zwróciła zakupiony towar bez podania przyczyny wysyłając pocztą polską, towar dotarł ale został nieodwracalnie uszkodzony mechanizm (zegarek mechaniczny – ręcznie nakręcany). Poinformowałam o tym fakcie klientkę i zaproponowałam wymianę na inny z mojego przedmiot z asortymentu sklepu, gdyż nie wiemy gdzie został przedmiot uszkodzony czy być może Pani, która zakupiła ten przedmiot przyczyniła się do jego uszkodzenia w co raczej wątpię czy w transporcie co jest bardziej prawdopodobne bo zdarza się dość często. Czy słusznie postąpiłam a jeśli nie to jak w takiej sytuacji należy postępować?

    • Dzień Dobry, dziękuję za pozytywną ocenę bloga.

      Jeśli „wymiana” została zaakceptowana przez konsumenta to nie widzę problemu – wówczas dochodzi de facto do zawarcia nowej umowy sprzedaży, a konsument ma kolejne 10 dni na odstąpienie od wydania nowej rzeczy. Pierwsze umowa po oświadczeniu o odstąpieniu jest definitywnie rozwiązana. Możliwe jest również cofnięcie przez konsumenta oświadczenia o odstąpieniu bez podania przyczyny i złożenie wniosku o wymianę rzeczy w ramach niezgodności towaru z umową – ale to w praktyce zbyt dużo zamieszania.

      • edyta pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. Jeszcze nie zaakceptowała klientka wymiany, zastanawia się, więc w związku z tym moje kolejne pytanie co jeśli nie zaakceptuje mojej propozycji? Czy mam obowiązek zwrócić jej pieniądze za ten zegarek, czy odesłać ten zepsuty? Czyja to jest własność w tym momencie?
        Pozdrawiam

        • Z chwilą otrzymania oświadczenia o odstąpieniu własność przedmiotu sprzedaży przechodzi na sprzedawcę. Oznacza to, że będzie Pani zobowiązana zwrócić pieniądze i we własnym zakresie dochodzić regresu od Pani dostawcy lub od przewoźnika.

  71. m. pisze:

    A jak wygląda sytuacja, kiedy kupiłem wózek przez Internet, przejechałem się nim po dworze, i jednak on mi nie pasuje, kółka są piankowe, widać na nich ślady użytkowania, ale bez przejechania się po dworze, bym tego nie stwierdził, jak do tej sytuacji ma się: „chyba że zmiana była konieczna w granicach zwykłego zarządu”?

  72. Dzień Dobry, uprzejmie proszę o zapoznawanie się z treścią informacji zamieszczonych na Blogu przed formułowaniem zapytań. analogiczna sprawa była przedmiotem zapytania i odpowiedzi w tym wątku (komentarz z dnia 10 maja 2013 o 16:37).

  73. Michał pisze:

    Witam Panie Dominiku,
    sprawa wygląda następująco:

    Konsument zakupił u mnie sprzęt gastronomiczny (używany) został On wysłany pod wskazany adres. Pan po około 6 dniach stwierdza że go odeśle ponieważ nie tego szuka, ok. Kilka godzin temu dostaje przesyłkę kurierską. Po rozpakowaniu okazuje się iż sprzęt jest uszkodzony i naprawa przekracza wartość sprzętu.

    Co teraz?

  74. Wojtek pisze:

    Witam serdecznie,

    za pośrednictwem serwisu Allegro zakupiłem przedmiot, który nie spełnia moich oczekiwań. Chcę skorzystać z możliwości odstąpienia od umowy kupna/sprzedaży w terminie do 10dni od daty otrzymania towaru. Moje pytanie jest następujące, czy takie pismo o odstąpieniu od umowy kupna/sprzedaży może zostać wysłane do sprzedawcy mailowo czy tylko tradycyjna pocztą? Co jeśli sprzedawca nie będzie odbierał poczty? Jakie wtedy powinienem podjąć kroki? Proszę o możliwie szybką odpowiedź.

    Pozdrawiam
    Wojtek

  75. marketing internetowy pisze:

    Czegos takiego szukalam! super strona. pozdrawiam

  76. PATRYCJA BAH pisze:

    Witam serdecznie. Gratuluje blogu. Chciałbym uzyskać odpowiedź i poradę w sprawie odstąpienia od umowy. Prowadzimy sprzedaż internetową obuwia i codzienne spotykamy się z odstąpieniem od umowy. Zakup obuwia związany jest z ryzykiem dla kupującego. Buty mogą być ba wysokie, nie wygodne, za szeroka cholewka itp. Czy w związku z tym może to być policzone jako koszta pakowania? Czy według prawa musimy zwracać koszta wysyłki konsumentowi. Dziennie mamy kilka takich przypadków i w skali roku są to wysokie koszta. Czy istnieje sposób aby to ograniczyć tzn ten zwrot. Czy jest to prawnie nakazane, że przedsiębiorca musi zwrócić koszta przesyłki konsumentowi, czy też nie. Czy są jakieś sytuacje, które tego nie wymagają Czy trzeba do każdej aukcji dołączyć informację na ten temat dla konsumenta? Będę wdzięczny za pomoc. Pozdrawiam.

  77. Angelika pisze:

    Panie Dominiku. Chciałabym się Pana poradzić w pewnej sprawie. Otóż zajmuję się sprzedażą telefonów komórkowych przez internet. Jeden z takich telefonów zakupiła pewna kobieta. Po miesiącu zwróciła się z pretensjami, że w telefonie wystaje antena, więc zaproponowałam jej naprawę, na co owa kobieta przystała. Teraz po 3 miesiącach od zakupu odezwała się ponownie, gdyż telefon zaczął jej się wyłączać, w związku z czym zażądała zwrotu pieniędzy (wraz z kosztami wysyłki). Jednak gdybym chciała przyjąć zwrot to nie wiem jak to zrobić, ponieważ telefon nie jest w takim stanie jak w dniu zakupu. Mianowicie pudełko telefonu nosi ślady użytku oraz obudowa telefonu również nosi ślady używania. Jak powinnam to rozwiązać ? Czy mam prawo do potrącenia kosztów za pudełko, które nosi ślady używania oraz za obudowę ? Jak Pan widzi rozwiązanie tej sprawy zgodnie z prawem?

  78. Agata pisze:

    Witam!
    Serdecznie gratuluję interesującego bloga!
    Proszę o poradę w następującej sprawie: klientka zakupiła poprzez portal aukcyjny torebkę, po czym 6 dni po jej otrzymaniu przesłała oświadczenie o odstąpieniu od umowy z uwagi na fakt „uszkodzenia karabińczyka, do którego doszło przy próbie przymierzenia torebki na ramię.” Klientka odmawia zarówno naprawy paska, jak i wymiany na nowy argumentując to tym, że „drugi karabińczyk nie wygląda na bardziej solidny.” Czy mam prawo nalegać na naprawę bądź wymianę czy muszę uznać odstąpienie za zasadne? Pozdrawiam!

  79. Agata pisze:

    P.S. Dodam, że prześledziłam wpisy w temacie i mam świadomość, że przysługuje mi możliwość skorzystania z „oświadczenia o potrąceniu wierzytelności o odszkodowaniu za zniszczony towar z wierzytelnością konsumenta o zwrot ceny sprzedaży”. Mam przy tym dodatkowe pytanie (jeśli było to już wyjaśnione to z góry przepraszam): czy zamiar skorzystania z owego potrącenia za zniszczony towar mam przedstawić przed wysyłką towaru przez klientkę czy mogę to zrobić już po otrzymaniu przesyłki?

  80. Dzień Dobry Pani Agato,

    Dziękuję za gratulacje, a przede wszystkim za zapoznanie się z wpisami przed zadaniem pytania. W mojej ocenie jeśli konsument powołuje się na niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową przy odstąpieniu to należy jego roszczenie rozpatrywać jako zgłoszenie reklamacyjne. Niestety sądu często uznają, że było to dorozumiane odstąpienie od umowy bez podania przyczyny – nie zgadzam się z taką interpretacją.

    W Pani przypadku odstąpienie najlepiej uznać za skuteczne i potrącić realną wartość uszkodzenia. Myślę, że potrącenie powinno nastąpić już po otrzymaniu towaru i po dokonaniu jego oceny pod kątem wartości uszkodzenia. Gorzej jeśli konsument nie chce zwrócić towaru w terminie ….

  81. Katarzyna pisze:

    witam, cieszę się, że trafiłam na Pana blog. Pomogł Pan juz tylu osobom, mam nadzieję, że i mnie Pan pomoże. Moja sytuacja wyglada następująco: odesłałam zakupiony na Allegro towar w ciagu 10-dni zgodnie z prawem zwrotu jako powód podając nieoryginalne opakowanie (w dodatku popisane flamastrem). Przedmiot był mi potrzebny na prezent, jednak stwierdziłam, że wygląda nieestetycznie i będę go zwracać. Dołączyłam wypełniony formularz zwrotu. Sprzedający odebrał przesyłkę nastepnego dnia po wysłaniu przeze mnie paczki. Przez 13 dni od odebrania paczki ze strony sprzedającego nie było żadnego odezwu i ponieważ kończył się czas przysługujący mu na zwrot pieniędzy napisałam do niego maila z prośbą o wyjaśnienia. Wtedy ku mojemu zdziwieniu Pan przysłał odpowiedź, że otrzymał ode mnie przedmiot kompletnie uszkodzony. Dokładnie określił go jako „kompletnie połamany” co zauważyłabym pakując paczkę a nic takiego nie miało miejsca. Zapytałam czy posiada protokół spisany przy odbiorze jednak w tym momencie kontakt ze sprzedającym się urwał. I tutaj pojawiają sie moje pytania: czy sprzedający nie ma obowiązku sprawdzic przesyłki przy jej odbiorze? Czy mogł mnie powiadomić o uszkodzeniach dopiero 13 dnia posiadania odesłanego przedmiotu kiedy upomniałam się o pieniądze? Formularz zwrotu nie zawierał zadnej „formułki” typu „odstępuję od umowy”, wynikalo z niego tylko, że dokonuję zwrotu towaru i jako powod podałam nieoryginalne opakownie, ktore nie nadaje się na prezent. Czy jest to rownoznaczne z odstapieniem od umowy?Jakie widzi Pan szanse na wygranie takiej sprawy?

    • Dzień Dobry Pani Katarzyno, ja również cieszę się z kolejnego Czytelnika. Szanse na wygranie sprawy są w mojej ocenie bardzo wysokie. Nie musiała Pani w terminie 10 dni podawać przyczyny odstąpienia. Proszę się nie obawiać pozwu, a w razie potrzeby szukać pomocy u Rzecznika Konsumentów – naciskając, by złożył pozew w Pani imieniu (a nie wyłącznie przygotował jego wzór do samodzielnego podpisania przez Panią).

  82. Katarzyna pisze:

    Dziekuję bardzo za szybką odpowiedź :)

  83. allegro25 pisze:

    Szanowny Panie Dominiku,
    mam skomplikowany problem. Kupiłem na allegro produkt A za 100zł do którego gratis dołączony był produkt B. Na fakturze jednak produkt A kosztował 70zł, a produkt B 30zł.

    Czy w tej sytuacji mogę zwrócić w ciągu 10 dni produkt B i otrzymać 30zł zwrotu?

  84. Anonim pisze:

    Witam serdecznie,
    zakupiłam przez internet drzwi przesuwne. Po przekroczeniu przez producenta terminu realizacji zamówienia i wykonaniu dużej ilości rozmów telefonicznych otrzymałam towar uszkodzony w nienaruszonym opakowaniu. Od razu skontaktowałam się z producentem żeby odstąpić od umowy z żądaniem zwrotu pieniędzy. W odpowiedzi usłyszałam, że nie ma mowy o odstąpieniu od umowy ponieważ towar został uszkodzony i jedynie może zgłosić reklamację w firmie kurierskiej po sporządzeniu odpowiedniego protokołu.
    Dzięki zamieszczonym informacjom wiem, że mam do tego prawo!
    Proszę o radę, która forma odstąpienia od umowy byłaby w mojej sytuacji najlepsza bo nie ukrywam chciałabym sprawę załatwić jak najszybciej. Pozdrawiam.

    • Dzień Dobry, odpowiedź na Pana pytanie zależy od wielu czynników.

      Odstąpienie bez podania przyczyny w terminie 10 dni jest znacznie łatwiejsze, jednak rodzi obowiązek pokrycia kosztów zwrotu towaru. Odstąpienie z tytułu niezgodności pozwala na odzyskanie tych kosztów, ale ewentualny spór jest bardziej skomplikowany.

  85. Anonim pisze:

    Interesujace informacje sa na tej stronie, wszystkiego naj dla Was

  86. Honorata pisze:

    Witam Panie Dominiku. Serdecznie gratuluję za blog- bardzo dużo, bardzo cennych informacji dla konsumentów i przedsiębiorców. Z uwagi na wiedzę jaką Pan dysponuje- zwracam się z prośbą o zapoznanie się z moim „przypadkiem” … Kupiłam 01.12.2013r poprzez telefon paczkę używanych zabawek od Przedsiębiorcy (działaność), dnia 02.12.13 ustaliliśmy w jaki sposbów transakcja zostanie sfinalizowana. Zabawki miały być sprawne,niezużyte, niepopsute w bdb stanie itp. Paczkę otrzymałam po dokonaniu przedpłaty i opłaceniu pozostałej kwoty za pobraniem od kuriera. Bez faktury ani bez paragonu. Po otwarciu w obecności trzecich osób, stwierdziliśmy, że zabawki nie nadają się do użytku, są zniszczone, nie działają itd. Od razu zadzwoniłam do Sprzedawcy i poinformowałam, że odstępuję od umowy i zwracam paczkę. Z rozmowy wynikało, że pani wiedziała iż wprowadzała mnie świadomie w błąd, bo miały być zabawki w bdb stanie, firmowe, próbowała na wszelkie sposoby uniknąć odpowiedzialności, zwalając na kuriera itd Powiedziałam jej, że towar jest niezgodny z zamówieniem i niespełnia oczekiwań i tego samego dnia, po sfotografowaniu zawartości odesłałam paczkę kosztem 47zł. Do paczki włożyłam oświadczenie ” Oświadczam, że zgodnie z art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów, odstępuję od umowy kupna zawartej na odległość i zwracam towar w stanie niezmienionym.
    Oświadczam, że nie minęło 10 dni od dostarczenia towaru przesyłką nr …… (towar otrzymałam 03.12.13r)- kwota zakupu 595 PLN.
    Proszę o zwrot w/w kwoty na konto bankowe nr … w ciągu 7 dni.
    To samo oświadczenie wysłałam listem poleconym mając nadzieję, że któreś oświadczenie odbiorą. Jednak okazało się że nieodebrali od listonosza zwracanej paczki. List natomiast dotarł. Na mojego maila z prośbą o wyjaśnienie przyczyny nieodebrania odesłanej przeze mnie przesyłki otrzymałam odpowiedź: ” Zgodnie z Pani oświadczeniem dot. odstąpienia od umowy, informuję, iż zgodnie z przepisami ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny z dnia 2 marca 2000 r (Dz.U. nr 22 poz. 271) zwrot powinien nastąpić niezwłocznie, nie później niż w terminie 14 dni.
    Wskazywanie przez Panią jakichkolwiek terminów ( 7- dniowych czy „do jutra”) nie ma żadnego umocowania prawnego.
    Jednocześnie wskazuję, że warunkiem uznania Pani oświadczenia jest obecnie dostarczenie w stanie niezmienionym przesyłki, co nie nastąpiło.
    W momencie prawidłowego dostarczenia przesyłki, zostanie ona dokładnie sprawdzona i dopiero na tej podstawie bieg będą miały kolejne kwestie odstąpienia przez Panią od umowy w terminach i na zasadach zgodnych z przepisami ww ustawy.”

    W takim razie czy mogę uznać, że ja się wywiązałam z obowiązku zwrotu towaru? Czy muszę przyjąć zwrot wysłanej i nieodebranej paczki ( to dla mnie ponowny koszt 47 zł) ? I co ja z tym potem zrobię? Czy muszę czekać aż minie 14 dni na zwrot kwoty i jakiej kwoty w tej sytuacji zażądać? Sprzedawca nie przyjął przecież paczki więc może uznać, że nieodesłałam mu towaru. Czy nie otrzymawszy zwrotu muszę iść do sądu? Czy do rzecznika konsumentów?
    Bardzo proszę o poradę, bo ze Sprzedawcą tylko „pyskówki” teraz a kwota dla mnie bardzo duża. Jak skutecznie, powołując się na odpowiednie artykuły wyegzekwować swoje?
    Bee wdzięczna za podpowiedź.
    Pozdrawiam serdecznie Honorata

    • Dzień Dobry Pani Honorato, dziękuję w wstępie za gratulacje. Mimo obszernego opisu Pani spraw jest dość prosta. Podjęła Pan próbę zwrotu towaru, wie obecnie to przedsiębiorca powinien towar odebrać we własnym zakresie. Ma Pani roszczenie o zwrot ceny sprzedaży wraz z odsetkami ustawowymi. Przedsiębiorca stosuje wobec Pani nieuczciwą praktykę rynkową, gdyż wprowadza Panią w błąd, co do tego, że skuteczność odstąpienia zależy od stanu towaru – nie zależy. Sugeruje w pierwszej kolejności wezwanie do zapłaty za pośrednictwem rzecznika, a następnie po prostu pozew. Pani udowadnia tu jedynie okoliczność terminowego złożenia oświadczenia o odstąpieniu i fakt próby zwrotu, która okazała się nieskuteczna z przyczyn lezących po stronie sprzedawcy. Powodzenia.

  87. Julia pisze:

    Witam Panie Dominiku. Na początku pragnę pogratulować świetnego i konkretnego bloga! Pańskie porady są bezcenne- nie ukrywam, iż liczę również na pomoc.
    Mój problem dotyczy zakupionego na allegro bidetu ceramicznego.
    Towar przyszedł do mnie 12.12, przesyłką kurierską. Niestety po podpisaniu odbioru ( kurier dopiero po podpisie przyniósł przesyłkę) i oględzinach opakowania ( niekompletne i sprytnie zakamuflowane) okazało się, iż zakupiony bidet jest stłuczony- na szczęście oględzin dokonałam w obecności kuriera i został spisany protokół strat. Szkoda została zgłoszona do sprzedającego – dokładny opis wraz ze skanem protokołu, zdjęciami bidetu został wysłany drogą mailową.
    W dniu dzisiejszym zostaliśmy opryskliwie poinformowani o tym, że nasze zgłoszenie zostanie poddane weryfikacji w firmie kurierskiej ( pod względem poprawności spisanego protokołu) i od momentu uznania reklamacji w firmie kurierskiej sprzedawca rozpatrzy naszą reklamację w terminie 14 dni (!).
    Jestem zszokowana- nigdy nie spotkałam się z takim sposobem załatwiania takiego przypadku, gdzie ja jestem osoba poszkodowaną. Pomijając rażące naruszenie standardów procedur reklamacyjnych, mam wrażenie, że sprzedający z całych sił stara się nie dopuścić do przyjęcia uszkodzonego bidetu. W domu mam końcówkę remontu i jestem zmuszona zakupić kolejny bidet- ponieważ nie mam zamiaru czekać z zakończeniem prac na ewentualne rozwiązanie „reklamacji”. Chciałam odstąpić od umowy kupna bez podania przyczyny, ale sprzedający poinformował mnie, iż w związku że towar jest uszkodzony nie jest to możliwe! I w tym momencie rodzą się dwa pytania.
    Pierwsze- czy na mnie jako osobie kupującej (odbiorca przesyłki kurierskiej- nadmienię, iż była to przesyłka ubezpieczona przez nadawcę) spoczywa ciężar postępowania reklamacyjnego dotyczącego uszkodzenia przesyłki przez firmę kurierską?
    Drugie- czy fakt, iż otrzymałam towar uszkodzony ( prawdopodobnie w trakcie transportu) pozbawia mnie jako kupującego prawa do odstąpienia od umowy zakupu bez podania przyczyny?
    Proszę o poradę- nie ukrywam, iż najchętniej napisałabym pismo o odstąpieniu od umowy zakupionego towaru i odesłała uszkodzony bidet do sprzedającego.
    Z góry dziękuję i pozdrawiam.

    • Dzień Dobry, dziękuję za pozytywną ocenę Bloga. Żadne uszkodzenie nie wyłącza Pani uprawnienia do odstąpienie od umowy bez podania przyczyny. Stroną umowy z przewoźnikiem jest sprzedawca, a nie Pani. To co Pani zrobiłaby „najchętniej” jest w zasadzie najkorzystniejszą opcją, choć nie wykluczam, że sprawa będzie wymagała skierowania na drogę sądową.

  88. Anonim pisze:

    Świetny blog, wiele interesujących wiadomości.
    Mam następujacy problem.
    W dniu 10 grudnia br. nabylam na pokazie naczynia. Był wieczór (około 21) kiedy przedstawiciel firmy podwiozł mnie z tymi naczyniami pod dom i wyładował zapakowane naczynia. Po wejściu do mieszkania stwierdzłam, że naczynia były używane, brakowało na dnach naklejek informacyjnych, które tam powinny być zgodnie z otrzymaną instrukcją, a jedno z naczyń miało wyraźne ślady i to niejednokrotnego użytkowania, krótko mówiąc było brudne. W tym samym dniu około 23 wysłałam maila do sprzedawcy z informacją o tym oraz poinformowałam, że w zwiazku z zaistniałą sytuacją korzystam z prawa odstąpienia od umowy i proszę o podanie sposobu oddania naczyń. Ponieważ w odpowiedzi zarządano pisemnego oświadczenia, takowe wysłałam 12 grudnia mailem oraz pocztą. W dniu 17 grudnia skontaktował się ze mną przedstawiciel firmy, który oferował wymianę naczyń na inne i żądał wycofania odstąpienia od umowy. Groził, że jeżeli nie przystanę na jego warunki, to muszę odesłać naczynia, a i tak za nie zapłacę, bo ma moj weksel (naczynia na raty), którego nie odda, wiec nie będę miała ani naczyń ani pieniędzy. Po tej rozmowie wysłałam maila do firmy o otrzymanie tego co usłyszałam w rozmowie telefonicznej na piśmie. odpisano mi, że sprawa odstąpienia od umowy jest w toku i mam czekać na stosowne(?) dokumenty. Mam zapytaniA:
    1.Czy skoro towar jest niepełnowartosciowy, to muszę go zwracać na mój koszt?
    2.Czy firma po odstapieniu od umowy powinna zwrócić weksel?
    3. Ponieważ firma, jak widać jest niesolidna, mam prawo domagać się załatwienia sprawy w najbliższej mojemu miejscu zamieszkania filii firmy, to znaczy ja oddaje naczynia a firma zwraca weksl?
    4.w razie oporów firmy chcę złożyc wniosek do sądu, jaki to ma byc sąd i wmiejscu lokalizacji firmy czy w moim miejscu zamieszkania?
    Z góry dziękuję za porade i pozdrawiam
    Maria
    W tym samym dniu

    • Dzień Dobry,

      Ad 1 – kwestia podstawy odstąpienia przy towarze niezgodnym z umową oraz kosztów dość szeroko została omówiona w tym wpisie i komentarzach: http://nieuczciwepraktykirynkowe.pl/?p=652#comment-489

      Ad 2 – jeśli weksel był wystawiony na zabezpieczenie zapłaty to jak najbardziej sprzedawca ma taki obowiązek

      Ad 3 – sugeruję wszelkie oświadczenia kierować na adres rejestrowy sprzedawcy

      Ad 4 -sądem właściwym jest sąd siedziby sprzedawcy, jednak wedle Pani wyboru może to być również sąd miejsca spełnienia świadczenia, a więc sąd właściwy dla wykonania umowy (choć jest sporne czy posiada on właściwość w zakresie dochodzenia roszczeń o zwrot wzajemnych świadczeń). Może Pani spróbować – jeśli zarzut brak właściwości nie zostanie podniesiony to sprawę rozpozna ten sąd, który Pani wybierze ; w innym wypadku sprawa zostanie przekazana.

  89. Maria pisze:

    Dziękuję za odpowiedź, jest bardzo pomocna. Serdecznie pozdrawiam

    Maria

  90. J. pisze:

    Witam,

    Piszę do Pana w sprawie firmy sprzedającej garnki. Niestety znajoma mojej babci razem z nią po prezentacji poza lokalem przedsiębiorstwa zakupiła garnki (…) Powiem tylko, że napisaliśmy i wysłaliśmy odstąpienie od umowy na oba adresy, które pojawiają się na umowie. Zrobiliśmy to za potwierdzeniem odbioru i za potwierdzeniem nadania i zachowaliśmy termin 10 dni. W odstąpieniu napisaliśmy, że prosimy o kontakt w celu uzgodnienia odebrania danego towaru. Odpowiedzi listownej nie było, jedynie telefon od człowieka, który zawarł umowę w imieniu firmy, który powiedział, że „proszę czekać na kontakt z firmy, aby oddać garnki”. Termin 14 dni zwrotu minął i przyszło wezwanie do zapłaty 1 raty. Czy można się jeszcze jakoś przed tym obronić mimo, iż nie zachowaliśmy tego terminu? Czy można jeszcze je zwrócić? Proszę o pomoc.

    Pozdrawiam,

    J.

    • Dzień Dobry, w opisanej sytuacji nie widzę problemu. Oświadczenie o odstąpieniu zostało złożone skutecznie. Obowiązek zwrotu towaru (co wynika z wpisu) nie ma wpływu na skuteczność oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Jesteście Państwo zobowiązaniu ( na własny koszt) zwrócić towar w odpowiednim stanie. Sprzedawca zobowiązany jest do zwrotu uiszczonych na jego rzecz wpłat – w mojej ocenie może jedynie potracić swoją wierzytelność o odszkodowanie z tytułu zniszczenia towaru ( w zakresie wykraczającym poza zmiany konieczne w ramach zwykłego zarządu – o czym szerzej przeczyta Pan tutaj) – inna sprawa czy zrobi to ugodowo czy też konieczny będzie pozew.

      • J. pisze:

        Witam,

        Dziękuję za odpowiedź. Jeśli chodzi o zniszczenie to tutaj raczej nie ma to miejsca, towar jest w nienaruszalnym stanie. W naszym odstąpieniu napisaliśmy, że prosimy o kontakt w celu uzgodnienia odebrania przedmiotu sprzedaży. Czy nie lepiej byłoby, aby dana firma to odebrała i poświadczyła odbiór w nienaruszalnym stanie? Gdybyśmy teraz to wysłali mogliby np celowo to uszkodzić, a później powiedzieliby, że to konsument uszkodził i oni nie mogą tego przyjąć. Po wczorajszym telefonie do nich, stwierdzili, że termin 14 dni na zwrot minął i nawet gdybyśmy teraz to wysłali oni tego nie przyjmą i odeślą. Czy mają do tego prawo?

        Pozdrawiam,

        J.

        • Konsument ma obowiązek dokonać zwrotu towaru. Oczywiście jeśli ustali z przedsiębiorcą np. bezpośredni odbiór to obowiązek zrealizuje prawidłowo. W innym wypadku pozostaje doręczenie towaru (lub próba doręczenia). Sprzedawca nie powinien odmówić podjęcia przesyłki jeśli jest prawidłowo zaadresowana, ewentualna odmowa nie może obciążać ryzykiem konsumenta. Co do stanu rzeczy warto stan ten udokumentować na moment dokonania zwrotu – na wypadek sporu.

  91. J. pisze:

    Witam,

    Chciałbym opisać ciąg dalszy opisywanej sprawy. Wysłaliśmy paczkę z garnkami za potwierdzeniem odbioru i zabezpieczając się list do banku, w którym jest kredyt, że odstąpiliśmy od umowy czyli równo znacznie od kredytu. Dzisiaj ta firma poprzez pocztę zwróciła paczkę do nadawcy czyli do nas z informacją, że trzeba zapłacić 25 zł za odbiór paczki. Osoba, która miała ją odebrać, paczki nie odebrała i otrzymała informację, że paczka będzie czekała do odbioru na poczcie. Czy jeszcze trzeba coś robić w tej sprawie? Czy paczki można nie odbierać, żeby sobie leżała na poczcie skoro nikt jej nie chce?

    Pozdrawiam

  92. R. pisze:

    Witam,
    mam podobny „problem” :( Zakupiłam garnki na pokazie. Nie zapłaciłam jeszcze nic gdyż zakup był na raty. Towar został do mnie dostarczony przez przedstawiciela. Towar nie został rozpakowany od razu przy przedstawicielu. W związku z tym że garnki rozpakowałam w celu ich obejrzenia i oczywiście przygotowania do „gotowania” starannie umyłam je i wytarłam ściereczką (zresztą w instrukcji była podana informacja że przed przystąpieniem do gotowania należy je umyć). Poukładałam garnki na blacie kuchennym i oprzytomniałam. Doszłam do wniosku, że zakup ten jest dla mnie zbędny. Zaczęłam zastanawiać się czy można jeszcze jakoś to odkręcić, poczytałam umowę i ku mojej uciesze okazało się, że można. Pragnę zaznaczyć że przedstawiciel nie poinformował mnie o takiej możliwości jednak w umowie widniał taki zapis. Napisałam pismo z odstąpieniem od umowy, garnki spakowałam bardzo starannie żeby nie było możliwości uszkodzenia ich w transporcie. Nazajutrz wysłałam poleconym za zwrotnym potwierdzeniem „odstąpienie” a kolejnego dnia zamówiłam kuriera i odesłałam towar do sprzedawcy na własny koszt (85zł), co potraktowałam jako koszt podjęcia tak pochopnej przeze mnie decyzji. Dziś przyszło do mnie poleconym pismo od sprzedawcy że odesłany przeze mnie towar nosi ślady użytkowania, że na konkretnie wymienionych elementach są rysy i zadrapania dodam ze to 18-sto elementowy zestaw a na 7 elementach są rzekomo zadrapania i rysy, a na pozostałych elementach są widoczne ślady używania. Dodam, że jest to niemożliwe gdyż wiem w jakim stanie garnki zastały zapakowane, owszem umyłam je i nie wypieram się tego faktu, zresztą uważam że mieści się to w ramach zwykłego zarządu rzeczą (chyba, że się myle) ale żeby uszkodzenia czy rysy i zadrapania to absurd. W podsumowaniu sprzedawca napisał iż komisja, która dokonała oględzin wycenia koszty uszkodzenia na 300 PLN które mam wpłacić na konto w wyznaczonym terminie. Termin na odniesienie się do tego pisma wynosi 7 dni od daty doręczenia. ZAŁAMAŁAM SIĘ! Co teraz robić jak dowieść że „nie jestem wielbłądem”. Garnki były bez skazy w stanie idealnym. Posiadam kilka zdjęć, które zrobiłam tuż przed spakowaniem ale nie widać na nich „dna” ani „wnętrza pokrywek” które rzekomo zostało uszkodzone. Zastanawiam się co mogę w tej sytuacji zrobić i bardzo proszę o radę. Z góry dziękuję za odzew. Pozdrawiam.

    • Dzień Dobry,

      Pani sytuacja nie jest aż tak skomplikowana, jakby mogło wydawać się na pierwszy rzut oka. Z opublikowanych informacji wynika, że przedsiębiorca prawidłowo uznał odstąpienie za skuteczne, przyjął natomiast, że doszło do uszkodzenia towaru w zakresie przekraczającym zmiany konieczne w ramach zwykłego zarządu. Wycenił swoją szkodę na 300 zł. Może Pani dobrowolnie zapłacić lub oczekiwać na powództwo, przy czym to przedsiębiorca będzie musiał udowodnić swoje roszczenie, w tym jego wysokość. Przedsiębiorca ma prawo wzywać Panią do zapłaty, a Pani ma prawo wezwania ignorować, jeśli nie uznaje Pani jego argumentów.

  93. R. pisze:

    Dziękuję za odpowiedź.
    Z tego, co Pan pisze mogę zignorować roszczenia sprzedawcy i czekać na dalszy rozwój sprawy. Muszę się jednak liczyć z tym że istnieje możliwość powództwa ze strony sprzedawcy. Zapewne gdy minie 7 dni które mam na ustosunkowanie się do pisma o zapłatę, dostane wezwanie do zapłaty potem drugie aż w końcu będą straszyć mnie sądem. Sprzedawca będzie w takim razie wnosił o zapłatę tych 300 zł i może przecież w bardzo prosty sposób (poprzez komisję w składzie stronniczych przecież pracowników) orzec to o czym mnie już poinformował, czyli o tym że naczynia są uszkodzone. I tu rodzi się problem wg mnie bo ja nie jestem w stanie udowodnić swoich racji. Z tego co zrozumiałam on musi dowieść że jest tak jak twierdzi. W jaki sposób może to udowodnić? Jakie przedstawić dokumenty? Posiadając te naczynia może w każdej chwili choćby umyślnie takie zarysowania poczynić. Jeżeli już mowa o zarysowaniach zastanawia mnie fakt jak to możliwe skoro garnki te obejmuje 25 lat gwarancji producenta a Pani na pokazie prezentowała że naczynia są z super niezniszczalnej stali chirurgicznej i aby udowodnić ich trwałość „drapała” widelcem po dnie patelni. Wracając do meritum, nie chce ignorować tej sprawy bo obawiam się właśnie tego typu przekrętów ze strony sprzedającego. Chciałabym od sprzedającego dowodów w postaci zdjęć np. lub jakiegoś protokołu. Mam świadomość że zdjęcia można zrobić innych (uszkodzonych) garnków i traktować je jako zdjęcia tych garnków, które odesłałam. Nie chciałabym oddać od tak 300 zł, gdyż wiem jakim stan garnki odsyłałam. Czy mogę się zwrócić do sprzedającego o jakieś dowody? np. w/w zdjęcia, protokoły, kosztorys czy wycenę rzekomych uszkodzeń, na jakiej podstawie oszacowano takie a nie inne koszty. Jakie mogę ponieść koszty jeżeli sprawę wytoczy sprzedawca? Z jednej strony wiem że mam rację i nie chcę oddawać 300 zł gdyż uważam, że to wyłudzenie. Z drugiej strony zastanawiam się czy sprzedawca (duży przedsiębiorca) mający owe garnki w posiadaniu nie będzie próbował nieuczciwie naciągnąć mnie na kolejne koszty i z 300 zł zrobi się 3 tyś zł. Płacąc dobrowolnie 300 zł niejako „przyznaję się” do winy. Czasami jednak gra nie jest warta przysłowiowej świeczki. Zastanawia mnie czy takie praktyki jak owe pismo o uszkodzeniach to standard i każdy zwracający otrzymuje je „z automatu” a wartość uszkodzeń wyssana jest z palca tak jak rzekome uszkodzenia. Czy można gdzieś sprawdzić czy Firma, która oferuje te naczynia prowadzi aktualnie sprawy sądowe tego typu? Podejrzewam, że nie jestem jedyną osobą, która jest w takiej sytuacji. Nie ukrywam, że jedyne obawy jakie mam to nieuczciwe postępowanie ze strony sprzedawcy.
    Strasznie się rozpisałam, za co przepraszam ale bardzo liczę na Pańską odpowiedź na nurtujące mnie pytania. Pozdrawiam.

  94. Pani wątpliwości wykraczają poza zakres informacji, które staram się przekazywać w ramach Bloga i bardziej kwalifikują się na złożoną poradę prawną. Część odpowiedzi na pytania znajdzie Pani m.in. w komentarzach pod niniejszym wpisem. Cześć odpowiedzi wymagałby poczynienia hipotetycznych założeń i miała bardzo kazuistyczny charakter. Staram się udzielać w tym miejscu informacji o charakterze ogólnym.

    Zasadą jest, że to przedsiębiorca zobowiązany jest wykazać uszkodzenie rzeczy w zakresie przekraczającym zmiany konieczne w ramach zwykłego zarządu oraz wartość. To w jaki sposób tego dokona i czy przekona sąd cywilny zależy już wyłącznie od konkretnej sprawy. Nie jest niczym nieprawidłowym żądanie od konsumenta rekompensaty za towaru uszkodzony (nie miałaby Pani wątpliwości w tym zakresie np. w przypadku spalenia całego naczynia) konsument ma natomiast prawo z żądaniem się nie zgodzić i zaryzykować ewentualny spór.

    Koszty takie sporu nie są znaczne, w zasadzie do głównych kosztów należeć będzie ewentualna opinia biegłego, które koszty pokrywa strona przegrywająca spór. Nie ma przy tym żadnych cenników przygotowania takiej opinii.

    Nie jestem w stanie pomoc w decyzji czy oddawać część pieniędzy z poczuciem niesłuszności czy też ryzykować ewentualny spór sądowy (o ile w ogóle będzie miał miejsce) – jest to indywidualna decyzja.

    Mam nadzieję, że rozwiałem choć część wątpliwości.

    • R. pisze:

      Bardzo dziękuję za odpowiedz. Swoim wpisem rozwiał Pan bardzo wiele moich wątpliwości i utwierdził w przekonaniu, że muszę walczyć o swoje. W dniu dzisiejszym, krótko i zwięźle napisze sprzedającemu, że odesłany przeze mnie towar został wysłany w stanie idealnym a podawane przez niego informacje o uszkodzeniu dokonanym przeze mnie są nieprawdziwe w związku z czym nie dokonam zapłaty 300 zł. Koniec. Co będzie dalej zobaczymy.
      Chciałam jeszcze napisać, że Pana blog jest bardzo rzetelny i rzeczowy, znalazłam tu bardzo wiele cennych i przydatnych informacji. Życzę Panu wszystkiego najlepszego a przede wszystkim siły i wytrwałości do prowadzenia tego bloga. Naprawdę warto! Pomaga Pan naprawdę bardzo, bardzo!

  95. Aga pisze:

    Witam,
    bardzo się cieszę , że trafiłam na Pana stronę- jest bardzo ciekawa i pomocna. Prześledziłam wcześniejsze posty, nikt raczej nie zwracał się do Pana z podobną sytuacją. Opiszę mój „przypadek”.
    Na jednym z portali (Tablica.pl) wystawiłam ogłoszenie o sprzedaży używanego wózka po dziecku, jako osoba prywatna (nie prowadzę działalności gospodarczej) . Ze względu na gabaryt preferowałam odbiór osobisty. Szybko znalazł się kupiec, przyjęłam Panią u siebie w mieszkaniu. Tutaj też miały miejsce bardzo szczegółowe oględziny wózka, był on kilka razy złożony, rozłożony, sprawdzone były hamulce -Pani bardzo zadowolona zdecydowała się go kupić. Zapłaciła, pożegnałyśmy się. Po 3 dniach zadzwoniła z informacją, że jednak jeden hamulec coś „nie trzyma” i co zrobić? Wiedząc doskonale w jakim stanie sprzedałam wózek (pomyślałam, że Pani jednak się rozmyśliła i taki powód zwrotu podała) zaproponowałam przywiezienie wózka z powrotem i zwrot pieniędzy. Ponownie spotkałyśmy się w moim mieszkaniu. Już na pierwszy „rzut oka” zauważyłam, że hamulec jest całkowicie oderwany, stanowił luźno trzymający się element, połamany. W tej sytuacji (mimo wcześniejszych dobrych chęci) odmówiłam przyjęcia wózka, bo w takim stanie go nie sprzedałam. Zaznaczyłam, że mogę go przyjąć tylko jeśli Pani zobowiąże się do naprawy szkody. Dalej nie będę opisywać, ale miała miejsce bardzo nieprzyjemna sytuacja dla mnie i mojego dziecka, które stało obok mnie. Skończyło się wezwaniem policji i poinformowaniem mnie, że spotkamy się w sądzie.
    Uważam się za osobę uczciwą, nie byłam anonimowym sprzedawcą, zaprosiłam kupującą do swojego mieszkania, wykazałam chęć przyjęcia zwrotu wózka w takim stanie jak go sprzedałam. Jest wielu sprzedawców ,którzy oszukują sprzedając buble, podając fałszywe dane. Czuję się bardzo zniesmaczona.

    Moje pytania w związku z tym:
    - czy miałam rację odmawiając przyjęcia uszkodzonego wózka ?
    - czy w przypadku takich transakcji ,dokładnym obejrzeniu i akceptacji stanu towaru przy odbiorze osobistym daje kupującemu prawo zwrotu w ciągu 10-ciu dni?
    - policja nie spisała protokołu odnośnie stanu wózka, ja również nie opisałam uszkodzeń i przyczyny odmowy, dysponuję jedynie wcześniejszymi zdjęciami? Jaką mam gwarancję ,że kupujący przed udaniem się do rzeczoznawcy nie dokona w nim kolejnych zniszczeń?

    Będę wdzięczna za odpowiedź.
    Pozdrawiam

    • Dzień Dobry, na wstępie dziękuję za komentarz oraz obszerny opis. Odpowiedź będzie znacznie krótsza. Pani kontrahentowi nie przysługuje uprawnienie do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny (czyli tzw. zwrot w terminie 10 dni). Nie ma tu znaczenia zakup u Pani w domu czy też ogłoszenie opublikowane przez Internet. Pani kontrahent nie jest po prostu konsumentem w relacjach z Panią. Zasady dot. wadliwości rzeczy sprzedanej reguluje w tym wypadku kodeks cywilny. Odpowiada Pani na zasadach opisanej tam rękojmi. Jeśli wada nie istniała w momencie wydania, jeśli kupujący (towar używany) miał możliwość dokładnego zweryfikowania stanu rzeczy, bardzo trudno będzie wykazać wadliwość rzeczy, a to nie Pani obciąża obowiązek dowodowy w tym zakresie. Proszę się nie obawiać….dziwi tylko ta policja…nie bardzo rozumiem w jakim celu była wezwana.

  96. Aga pisze:

    Witam Panie Dominiku,
    bardzo dziękuję za tak szybką odpowiedź. Bardzo mi Pani pomógł i jednocześnie uspokoił :)
    Policję Pani wezwała pewnie dlatego aby mnie postraszyć, natomiast ja pewna swoich racji nie ustąpiłam. Po dzisiejszej rozmowie telefonicznej, policjant przyznał, że do takich zgłoszeń z reguły nie przyjeżdżają, byli w okolicy dlatego stało się inaczej.
    Zapytam jeszcze, w moim przypadku powinnam się zapoznać z art. 556 i kolejnymi kodeksu cywilnego?
    Gdyby doszło do rozprawy w Sądzie, miałabym szanse na wygraną nie korzystając z pomocy prawnika? (takie hipotetyczne pytanie :) )

    Jeszcze raz dziękuję za pomoc, lektura wcześniejszych postów uświadomiła mi również jakie prawa przysługują mi jako konsumentowi, kupuję dużo poprzez Internet .

    Pozdrawiam

    • Powinna zapoznać się Pani z tymi przepisami o ile powoła się na nie kupujący zgłaszając Pani reklamację. Moim zdaniem w przypadku sporu sądowego poradzi sobie Pani bez pomocy prawnika, choć oczywiście taka pomoc wiele ułatwia.

      • Aga pisze:

        Dziękuję. Proszę mi podpowiedzieć, czy art. 566 kc par.1 można odnieść właśnie do mojej sytuacji? Zrozumiałam z tego, że jestem zobowiązana do naprawy tej szkody, zwrotu kosztów itd. mimo iż „szkoda jest następstwem okoliczności, za które sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności”?
        Czy moja ustna odmowa wystarczy, bo czytałam ,że powinnam wysłać list polecony za potw. odbioru z uzasadnieniem mojej decyzji i tego, że reklamacja kupującej jest bezzasadna? Tu pojawia się problem, kupująca była dla mnie zupełnie anonimowa, nie znam jej adresu. Czy pozostawić to tak jak jest?

        Będę wdzięczna za kolejną pomocną odpowiedź i bardzo dziękuję za poświęcony czas :)

  97. Marcin pisze:

    Witam serdecznie,
    Panie Dominiku bardzo proszę o pomoc. Jestem właścicielem małego sklepu z różnymi urządzeniami. Klient zamówił u mnie telefonicznie patelnie, po czym odebrał i zapłacił za nie następnego dnia już bezpośrednio w sklepie. W kolejnym dniu zadzwonił z informacją, że chce zwrócić towar ponieważ średnica dna jest inna niż podana w katalogu. Dodam tylko, że w katalogu jest podana średnica górnego kantu patelni (delikatnie rozchodzi się na boki przez co górna średnica jest większa od dolnej). Klient zdarł naklejki, które świadczyły o tym że są one nieużywane i natłuścił je olejem.
    czy w takim wypadku mam obowiązek przyjąć taki zwrot?
    Klient powiedział że nie spełniają jego wymagań i straszy mnie sądem. Bardzo proszę o odpowiedź.

    Pozdrawiam!

    • Niestety jeśli do zawarcia umowy doszło przez telefon to jest to umowa zawarta na odległość, a konsument ma prawo od niej odstąpić w terminie 10 dni. Fakt odbioru towaru w sklepie jest bez znaczenia. Można jednak twierdzić, że konsument przez telefon jedynie poprosił o sprowadzenie towaru (nie doszło do zobowiązania), a następnie dopiero pojawił si w sklepie i tam zawarł umowę. W takiej sytuacji umowa byłby umową nie korzystającą z uprawnienia do odstąpienia. Wszystko zależy od tego jak sytuację oceni sąd. Pytanie również czy konsument wykaże tyle determinacji, by angażować się w spór.

      • Marcin pisze:

        Panie Dominiku bardzo dziękuję za odpowiedź.
        A proszę mnie tylko uświadomić jeszcze w jednej rzeczy, tak na przyszłość.
        Jeśli Klient chce zwrócić zakupiony u mnie w sklepie towar, który nie ma już opakowania i nosi ślady użytkowania mam obowiązek go przyjąć i zwrócić pieniądze? Czy to jest mój obowiązek czy tylko przywilej, z którego mogę a nie muszę skorzystać. Jeśli tak to ile wynosi czas w którym klient ma prawo dokonać takiego zwrotu?

  98. Janek pisze:

    Witam Panie Dominiku,
    Mam do Pana pytanie. Mój syn zakupił ze sklepu internetowego krzesło obrotowe na kółkach. Towar otrzymaliśmy (był wysłany w częściach jak to meble), został on zmontowany. Niestety nie spełnia on jego oczekiwań. Natomiast jest problem z jego demontażem, jest dość trudna, tak aby nie uszkodzić części (mogę naruszyć ich konstrukcję, uszkodzić plastik itp). Mogę wysłać też fotel zmontowany w całości, ale ze względu na gabaryty kurierzy także mogą go uszkodzić, a od nich trudno wyegzekwować należności.
    Czy takie krzesło też mogę zwrócić bez żadnych odpowiedzialności i otrzymam zwrot zapłaconej kwoty?

    Bardzo proszę o odpowiedź,
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Dzień Dobry, w mojej ocenie tak, choć to po Pana stronie leży obowiązek należytego zabezpieczenia przesyłki lub ewentualnego pokrycie szkody sprzedawcy w przypadku wystąpienia uszkodzeń w transporcie. To czy Pan otrzyma zwrot pieniędzy zależy natomiast wyłącznie od sprzedawcy. Ja mogę wskazać, że będzie przysługiwać Panu takie roszczenie.

  99. Janek pisze:

    Dziękuję bardzo Panu za odpowiedź. Mam jeszcze parę pytań. Jeżeli fotel zostałby uszkodzony przeze mnie przy demontażu i odesłany do sprzedawcy – to sprzedawca ma prawo nie uznania zwrotu? Wówczas mogę domagać się ponownej wysyłki tego krzesła od sprzedawcy? Pokryje on wówczas ponowną wysyłkę do mnie?

    • Sprzedawca nie a praw odmówić uznania odstąpienia za skuteczne (zakładam, że zmieści się Pan w terminie 10 dni od otrzymania rzeczy), ale ma prawo dochodzić zapłaty za szkodę, którą Pan wyrządził przy demontażu.

  100. Ania pisze:

    Witam Panie Dominiku,
    Prowadzę sprzedaż na Allegro. W okresie przedświątecznym (16.12.2013) sprzedałam klientowi opiekacz. Klient otrzymał przesyłkę ale nie sprawdził przy kurierze czy wszystko jest w porządku. Sprawdził przesyłkę dopiero po upływie 10 dni. Okazało się, że urządzenie jest popękane, ma połamane elementy zamykające. Uszkodzenia te można stwierdzić jednoznacznie, że powstały w transporcie. Klient nie mógł już spisać protokołu szkodowego z firmą kurierską. Po okresie miesiąca wysłał do nas uszkodzony sprzęt z żądaniem doprowadzenia do stanu zgodnego z umową lub wymianę na towar nowy pozbawiony wad. Zażądał również zwrotu kosztów poniesionych w związku z reklamacją.
    Czy w takiej sytuacji, gdy Klient nie spisał protokołu szkodowego może reklamować towar jako niezgodny z umową?

  101. Katarzyna pisze:

    Dzień dobry,
    jako konsument mam pewien problem – będę ogromnie wdzięczna za wskazówkę, jak sobie sensownie z nim poradzić.
    Kupiłam na allegro spodnie. Skorzystałam z prawa zwrotu, odesłałam je. Sprzedawca, po otrzymaniu ich, zarzucił mi, że są uszkodzone – szwy z boku pękły, na jakieś 5 cm. W domu spodnie oglądałam i mierzyłam, niczego takiego nie zauważyłam, ale sprzedawca twierdzi, że przed wysłaniem ich do mnie on również je dokładnie obejrzał. W związku z tym jakie mam prawa ja, a jakie sprzedawca? Czy spodnie muszą do mnie wrócić, czy przedsiębiorca ma jedynie prawo potrącić utratę wartości z mojej wierzytelności o zwrot [tak przeczytałam w Pana komentarzu wyżej, ale nie wiem, czy właściwie to zrozumiałam - jaka byłaby ewentualna podstawa prawna tego stwierdzenia?]. Będę ogromnie wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki.
    Pozdrawiam.

    • Dzień Dobry, odstąpienie z pewnością jest skuteczne. Sprzedawca powinien zwrócić Pani cenę sprzedaży. Jeśli rzeczywiście zniszczyła Pani towar możliwe jest dokonanie potrącenia wierzytelności o zapłatę odszkodowania, jednak jej wysokość musi oszacować sprzedawca. Również na sprzedawcy ciąży obowiązek wykazania tej okoliczności (fakt zniszczenia, wysokość szkody) w ewentualnym procesie z Pani powództwa o zwrot całej ceny sprzedaży.

      • Katarzyna pisze:

        Ogromnie dziękuję za tak szybką odpowiedź. Towaru nie zniszczyłam, lecz w korespondencji ze sprzedawcą nie jestem w stanie tego udowodnić w żaden sposób. Powództwa chciałabym uniknąć ze względu na fakt, że cena towaru nie jest bardzo wysoka – chodzi mi jedynie o możliwość odzyskania chociaż części pieniędzy. Odszkodowanie, które ustali sprzedawca, nie podlega już negocjacji? Czy mógłby mi Pan jeszcze podać jakąś podstawę prawną takiego rozwiązania, żebym mogła się na nią powołać? Przejrzałam ustawę o ochronie niektórych praw konsumentów [...], ale żadnego art mówiącego o tym, nie znalazłam. Będę bardzo wdzięczna.

  102. Jan pisze:

    Witam,

    Prowadzę firmę. Klient/konsument zamówił u mnie dwa komplety rzeczy (dwa osobne), do samodzielnego złożenia. Z tytułu zakupu większej ilości rzeczy na podstawie jednej umowy, cena była niższa, niż osobno warte byłyby/są te przedmioty. Złożył je samodzielnie, po czym w 3 osobnych reklamacjach, po miesiącu czasu od odebrania przedmiotów wskazał na usterki odstępując od umowy jednego kompletu. Według mnie, pierwszeństwo ma żądanie wymiany/naprawy, nie odstąpienie. Wady są kosmetyczne, nie uniemożliwiają uzytkowania. No i nie wiem, czy w przypadku ewentualnej mojej zgody na odstąpienie, mogę obnizyć kwotę zwrotu o różnicę wynikającą z ceny jaką zapłacił za 2 komplety, a ceną jaką zapłaciłby za jeden komplet, bez rabatu. Czy w ogóle może on odstąpić od części umowy?
    Ja upieram się za naprawą/wymianą. Ewentualnie za potrąceniem części ceny. Rzeczy te są używane przez klienta, a ja nie mam pewności czy usterek nie dokonał on sam, składając rzeczy.

    Pozdrawiam.

    • Dzień Dobry, ma Pan rację, według aktualnych przepisów konsument nie może odstąpić od umowy z uwagi na niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową, jeśli sprzedawca naprawi lub wymieni rzecz na nową.

  103. Jan pisze:

    Jeszcze jedno – jak to wygląda z kosztami transportu takiego towaru? Wiem, że w przypadku ustawy regulującej 10-dniowy termin na odstąpienie bez podania przyczyn sprawa nie jest do końca jasna, a jak jest w przypadku ustawy regulującej niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową?

    Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
    jan.

  104. Paweł pisze:

    Niestety ustalając prawo w Polsce próbuje się na wszelkie sposoby chronić kupującego a przez to coraz częściej niszczy się sprzedawcę. Posiadam sklep z obuwiem damskim i mam na stronie świadomie te niedozwolone zapisy. Dzięki temu chociaż część z kupujących nie wycycka mnie z pieniędzy – bo inaczej tego nie można określić, a mianowicie: zdarza się to coraz częściej, że jakaś dziewczyna „zakupi” sobie buty na studniówkę, zamawia je tak że dochodzą do niej w środę, używa ich w piątek w poniedziałek informuje mnie o odstąpieniu od umowy i odsyła. Miała buty na jedną imprezę tak jak potrzebowała i kosztowało ją to (przy wysyłce kurierem) w granicach 15 zł bo sklep ma obowiązek zwrócić również koszty wysyłki do klienta a nie samego produktu. Ja za to zostaję z butami które widać, są używane, więc nie wyślę ich nowej klientce, czyli zostaje z parą butów która nie nadaje się do sprzedaży. Oczywiście otarcia na podeszwie mieszczą się w granicach zwykłego zarządu… I tym sposobem klienci bawią się czyimś kosztem, ale niestety mamy taką mentalność, ja osobiście nie wyobrażam sobie, żebym mógł zrobić coś takiego, niestety moja działalność utwierdza mnie coraz częściej w przekonaniu, że należę do niewielkiej grupy…

    • Rozumiem Pana frustrację. Wśród moich Klientów oraz Czytelników Bloga tego typu historii zebrało się przez ostatnie lata bardzo dużo. Najnowsza nowelizacja prawa konsumenckiego ma wprowadzić w tym zakresie pewne zmiany, choć w praktyce myślę, że nie chodzi tu o przepisy, ale o mentalność. Życzę powodzenia w biznesie.

  105. Grzegorz pisze:

    Panie Dominiku,
    Wg nowych przepisów będzie jeszcze ciekawiej – 14 dni na zwrot towaru + zwrot towaru na koszt sprzedającego .
    Sprytni konsumenci (których niemało) będą przez internet kupować i używać przez 14 dni dosłownie wszystko . Potem zwrot na koszt sprzedającego i zakup nowego towaru u tego samego lub innego sprzedawcy na następne 14 dni i tak w nieskończoność.
    Niestety widzę ,że nowe przepisy mają już zupełnie wykończyć małych przedsiębiorców którzy nie wytrzymali konkurencji dużych sieci detalicznych i przenieśli biznes do internetu. Niby konsumenci są i będą szczęśliwi bo mają więcej praw . Ale gdy już nie będzie konkurencji ceny wzrosną , a przepisy się zmienią na korzyść sprzedawców. Taka to niestety jest UE.

  106. Magdalena pisze:

    Panie Dominiku,

    Podziwiam Pana chęć pomocy i czas jaki Pan poświęca na odpowiedzi na pytania i rzetelne tłumaczenie jak działa prawo, świetny pomysł na bloga!

    Przeczytałam wszystkie wpisy traktujące o odstąpieniu od umowy kupna na odległość i komentarze, ale jedną rzecz chciałabym doprecyzować. Muszę odkręcić zakup mojej matki, 28 lutego kupiła (w zasadzie – zamówiła, podpisała umowę, dała zaliczkę, reszta przy odbiorze towaru) ona garnki na pokazie, które mają zostać dostarczone 10 marca (po jej powrocie). Zakupem się pochwaliła, ale przyjęła na szczęście argumentacje o popełnionym błędzie. Zakładając, że wyśle do firmy list o odstąpienie od umowy jutro, i zaznaczy że prosi o nie wysyłanie sprzętu to co w przypadku kiedy jednak go wyślą? Jest to paczka kurierska za pobraniem na wysoką kwotę, czy jesteśmy w takim wypadku zobowiązani by ją przyjąć i zapłacić a następnie samemu musieć produkt odsyłać? Czy wystarczy, że po prostu odmówimy odbioru i w ten sposób paczka powinna trafić do nadawcy? Przez telefon konsultanci specjalnie usiłowali moją mamę postraszyć, że taki zwrot to koszta, trzeba paczki ubezpieczyć, oni odbiorą sprzęt i sprawdzą jego stan i uznają bądź nie zwrot. Wolałabym tego uniknąć i jednak po prostu odesłać kuriera nawet nie ruszając przesyłki i nie patrzeć co jest w środku. Pisał Pan, że w przypadku zwrotów to kupujący jest zobowiązany do pokrycia kosztu zwrotu przesyłki (nie neguję) ale jeśli z racjonalnym wyprzedzeniem odstąpię od umowy to i tak by mogli ubiegać się o zwrot kosztów?

    Pozdrawiam

    • Dzień Dobry, jeśli Pani mama złoży oświadczenie o odstąpieniu od umowy przed nadaniem przesyłki to sprzedawca nie będzie miał podstawy do jej przesłania i nie poniesie z tego tytułu kosztów – chyba, że z przyczyn lezących po jego stronie. Temat będzie miał wtórne znacznie po projektowanej zmianie przepisów – wówczas termin dla odstąpienia od umów zawartych poza lokalem przedsiębiorstwa policzymy od chwili wydania rzeczy.

  107. Agnieszka pisze:

    Witam Pana serdecznie,

    zwracam się z prośbą o pomoc, gdyż sytuacja, która spotkała moją 70-cio letnią teściową trochę przerosła moje możliwości i utknęłam, nie wiem jak to skutecznie ugryźć…

    Ostatnio przeczytałam wiele artykułów na tematy związane z naszym problemem i nie wiem czy mam się śmiać, czy płakać, przykładowy tytuł to „nabity w odkurzacz…”
    I to też spotkało moją teściową…
    Po pokazie odkurzaczy piorących, coś ją omamiło i zakupiła produkt, a jakby tego było mało to jeszcze w kredycie.
    Nie byłoby chyba aż takiego problemu, gdyby nie to, że po jego uruchomieniu teściowej zalało nowe panele, a szwagierce kuchnię. Dlatego też została podjęta decyzja zwrotu tematycznego odkurzacza.
    I tu wystąpił problem…
    Od kredytu udało nam się jakoś odstąpić, ale produkt odesłany przez nas 5 marca został z powrotem do nas przysłany (odmowa odbioru przesyłki).
    Oczywiście wcześniej przesłane zostały mailem i listem poleconym oświadczenia o odstąpieniu od umowy.
    Jednakże otrzymaliśmy informację, że 10 dni na zwrot towaru obowiązuje nie od daty otrzymania produktu (czyli 26 marzec) tylko od podpisania umowy 18 lutego.

    Ja jako laik w tejże materii, i osoba udzielająca kredytów samochodowych uważam, że jest to jakiś absurd, gdyż to tak jakbym uruchomiła klientowi kredyt, a samochód mu przekazała za parę miesięcy…

    W związku z powyższym zwracam się do Pana z prośbą o pomoc w wyjaśnieniu tejże sprawy, gdyż nie do końca wiem, czy są jakieś szanse, aby ten odkurzacz oddać i odstąpić od umowy?
    Myślałam również o ustawie „o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym”, chyba, że próbować coś czynić na drodze reklamacyjnej?

    Bardzo proszę o pomoc i pozdrawiam

    • Dzień Dobry, w przypadku sprzedaży poza lokalem przedsiębiorstwa termin istotnie biegnie od dnia zawarcia umowy – moment wydania rzeczy nie ma tu znaczenia, przede wszystkim dlatego, że z rzeczą konsument może zapoznać się w toku prezentacji. Powyższe ulegnie zmianie po wejściu w życie nowych przepisów. Termin będzie liczony od momentu wydania rzeczy (tak jak w umowach zawieranych an odległość).

  108. Agnieszka pisze:

    Oczywiście mój błąd, odkurzacz dotarł do nas nie 26 marca, a 26 lutego
    pozdrawiam

  109. Łukasz pisze:

    Witam. Pytanie ode mnie. Wszędzie czytam o tym, że na odstąpienie od umowy mamy 10 dni od momentu wydania rzeczy. W KC jednak mamy informację o tym, że „Jeżeli rzecz sprzedana ma być przesłana przez sprzedawcę do miejsca, które nie jest miejscem spełnienia świadczenia, poczytuje się w razie wątpliwości, że wydanie zostało dokonane z chwilą, gdy (…) sprzedawca powierzył ją przewoźnikowi”. Czyli jeśli kupiłem jako osoba fizyczna towar od firmy, ale zleciłem wysyłkę np. do kogoś z rodziny lub na jakiekolwiek adres który nie jest moim, to czas płynie od momentu wysyłki? Jeszcze bardziej komplikując, jeżeli paczka dotrze do mnie po 11 dniach (mniejsza o powody takiej sytuacji) to nie mam szans na odstąpienie od umowy? Sytuacja jest czysto teoretyczna ale jednak możliwa.

    • Dziękuje za komentarz. To dobre pytanie. Generalnie zasadę miejsca spełnienia świadczenia reguluje art. 454 k.c. i jest to przepis względnie obowiązujący. Przy sprzedaży an odległość strony umawiają się, że miejscem spełnienia świadczenia będzie miejsce doręczenia konsumentowi lub osobie przez konsumenta wskazanej i wówczas dochodzi do wydania rzeczy. Wskazany przez Pana art. 544 k.c. zastosowałbym raczej do takiej sytuacji, w której to konsument zleca transport za pośrednictwem przewoźnika, z którym zawiera umowę i umocowuje go do odbioru rzeczy od sprzedawcy.

  110. pawełłłłł pisze:

    Witam,
    Klientka kupiła bluzę w sklepie internetowym od firmy. Odstąpiła od umowy prawidłowo ale odesłała bluzę wypraną i to tak nieudolnie, ze się skurczyła. Twierdzi , ze nawet jej nie przymierzała. Bluza pachnie proszkiem i jest całkowicie zdeformowana. Przeczytałem wcześniejsze Pana odpowiedzi, z których wynika, ze odstąpienie od umowy jest skuteczne nawet w takim przypadku, ale sprzedawca moze sobie potrącić kwotę za zniszczenie towaru. Bardzo proszę napisać jak to zrobić. Czy sprzedawca moze sam zadecydować jaka to będzie kwota czy musi prosić o pomoc rzeczoznawcę? Czy mozna potrącić wartość całej bluzy? Jeśli tak to co wtedy z tą bluzą mam zrobić. Zostawić u siebie czy odesłać na koszt kupującego bo rozumiem, ze jak potrącę np 50% wartości to bluza zostaje w firmie. Czy Klient o tym fakcie moze zostać poinformowany mailem czy trzeba wysłać np Pocztą jakieś specjalne pismo. Jeśli tak to proszę o wzór jeśli jest to mozlie. Z góry dziękuję za odpowiedz.

    • Sprzedawca może potrącić swoje roszczenie o naprawienie szkody wynikającej ze zmiany towaru, która niebyła konieczna w ramach zwykłego zarządu z roszczeniem konsumenta o zwrot ceny towaru. Swoją szkodę należy oszacować. Potrącenie nie wiąże się z powrotem własności do konsumenta – nawet jeśli potrącamy całą kwotę. Oczywiście konsument może się na to nie zgodzić i wówczas – jeśli będziemy mieli spór sądowy to zaczną się komplikacje, łącznie z koniecznością korzystania z opinii biegłego. W ramach Blogu nie przygotowuję wzorów pism, oświadczeń, postanowień itp. gdyż w mojej praktyce staram się, by miały one zindywidualizowany charakter, a przede wszystkim były wynikiem świadomego kształtowania polityki konsumenckiej przez przedsiębiorcę z moją pomocą.

  111. aga pisze:

    Witam
    w lutym kupiłam buty sportowe, po miesiącu w butach na podeszwie zrobily się dziury- buty za 300zl, po zlozeniu reklamacji owszem dostalam odpowiedz z tym że nieralnie szybko.reklamacja zlozona w czwartek wieczorem juz w poniedzialek buty odeslane, zoopiniowane oczywiscie z odmową reklamacji.
    Podejrzewam ze sklep wogole nie wyslal butow, posluguje sie podpisem i pieczotka rzeczoznawcy ktory zreszta ma bardzo zla opinie, z reguly podejrzenia iz wogole nie widzial butów na oczy.co moge zrobic? czy moge zglosic to na policje? tzn poderzenie ze ktos inny posluguje sie pieczatka tego pana ? oczywiscie za jego zgoda? dodam ze podpis rzeczoznawcy jak i podpis sprzedawcy piszacego formularz jest praktycznie identyczny..

    • Dzień Dobry, nie widzę w opisanym przypadku pracy dla Policji, a ewentualnie dla sądu cywilnego. Odmowa wymiany towaru czy też odmowa zwrotu pieniędzy w przypadku odstąpienia od umowy z uwagi na niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową to decyzja sprzedawcy do której ma pełne prawo, nie musi tej decyzji uzasadniać, jak również nie musi posiłkować się prywatnymi opiniami biegłych rzeczoznawców. Jeśli to robi to konsument nie musi się z opiniami zgadzać. Jednak od rozstrzygnięcia tego kto ma rację nie jest Policja tylko sąd powszechny (wydział cywilny).

  112. Małgorzata pisze:

    A co w momencie, gdy przedsiebiorca w regulaminie zawiera zapis o tym, że wyznaczy odpowiedni adres do zwrotu (umowa byla zawierana poza lokalem przeds, oswiadczenie o odstapieniu w prawidlowym terminie), a w lokalu nie przyjmuje towaru bez podania przyczyny i nie reaguje na 5 kolejnych pism w tej sprawie? towar nadal jest, odstapienie bylo, a pieniedzy – znacznej kwoty, nie ma…

    • Oświadczenie o odstąpieniu jest skuteczne zawsze w przypadku jego skierowania na adres rejestrowy lub inny adres wskazany przez przedsiębiorcę. Zwrot może nastąpić na adres rejestrowy. O zwrot uiszczonej ceny można wytoczyć powództwo.

  113. Małgorzata pisze:

    Ale towar probowalam zwrocic juz 5 miesiecy temu, do tej pory nie mam odzewu na moje listy, i zastanawiam sie czy teraz wyslac im wezwanie do zaplaty, ale na razie nie ma jakby powodu, i jak im zwrocic towar… co jestli nie odbiorą przesylki?

    • Wielokrotnie pisałem odpowiadając na Państwa pytania, że brak możliwości zwrotu towaru z przyczyn leżących po stronie sprzedawcy nie wyłącza możliwości dochodzenia zwrotu ceny sprzedaży. Zwrot towaru nie ma nic wspólnego z tym roszczeniem.

  114. Agata pisze:

    Witam,
    Przeanalizowałam 80% wpisów-bardzo przydatne i trafne uwagi. Od niedawna zajmuje się sprzedażą przez internet , mam szereg wątpliwości nie chce nikogo oszukać i nie chcę być oszukiwana.
    .Klient odesłał towar za pobraniem, oświadczenie o odstąpieniu od umowy dołączył do paczki.Niestety paczka jest pobraniowa i nie mam możliwości zweryfikowania zawartości przed zapłatą
    Czy moim obowiązkiem jest przyjęcie paczki i zapłata za nią jezeli nie otrzymałam odstapienia od umowy a co więcej nie moge obejrzeć towaru?

    • Moim zdaniem przedsiębiorca, jak również każdy inny,nie ma obowiązku przyjmowania przesyłki za pobraniem, jeśli wraz z przesyłka złożono oświadczenie woli to jest ono nieskuteczne, gdyż adresat nie mógł się z nim zapoznać bez zapłaty.

  115. Agata pisze:

    WITAM,
    Klient przesłał odstapienie od umowy oraz odesłąl towar.
    Paczka była jednak uszkodzona w taki sposób ze towar nie nadaje się do użytkowania .Sporządzono protokół w obecnosci kuriera oraz dokumentację fotograficzna.W tej sytuacji moim zdaniem osoba która przesłałą towar powinna dochodzić od kurieta, nie mogę przecież zwrócić pieniedzy za towar uszkodzony nie z mojej winy

    • Jeśli uszkodzenie towaru nastąpiło z przyczyn leżących po stronie konsumenta to przedsiębiorca ma roszczenie odszkodowawcze o naprawienie szkody. Umowa z kurierem w celu dostarczenia zwracanego towaru zawierał konsument i to on może ewentualnie dochodzić roszczenia za jej nieprawidłowe zrealizowanie.

  116. Lola pisze:

    Drogi Panie Dominiku, cieszę się, że odkryłam Pana Blog. Moja sytuacja wygląda następująco: 2 tygodnie temu zamówiłam ekspres przez internet (jako przedsiębiorca). Opłaciłam fakturę proformę, a produkt ma być dostarczony pod koniec maja. W międzyczasie otrzymałam od sprzedawcy podobny ekspres – wcześniej używany na wypróbowanie i zapoznanie się z nim. Niestety produkt zupełnie nie spełnił moich oczekiwań – cena jest nieadekwatna do jakości, dlatego chcę odesłać testowy ekspres i wystąpić o zwrot pieniędzy za proformę. Czy jako przedsiębiorca mam do tego prawo? Będę niezmiernie wdzięczna za Pana odpowiedź.

  117. Lola pisze:

    Nawet jeśli faktyczny towar jeszcze do mnie fizycznie nie dotarł?

  118. tomek pisze:

    Witam Pana, wysłałem towar za pobraniem klientowi, w tym przypadku to osoba prywatna za pobraniem. Po wysyłce towaru klient napisał mailem, że rezygnuje z zamówienia. Czy mogę obciążyć klienta kosztem wysyłki paczki w obie strony i jeśli tak to wg faktycznego cennika jakim posługuje się firma przewozowa wobec mojej firmy czy powinienem wziać pod uwagę koszt transportu jaki podaje klientom, którzy zamawiają towary (trochę wyższe ceny). Sprawa miała miejsce dwa tygodnie temu. Jeśli mogę coś zrobić to jakie kroki powinienem powziąć – list polecony..? Jeśli klient zignoruje prośbę o zapłatę, to co mogę wtedy zrobić? Będę wdzięczny za odpowiedź, bo takich sytuacji miałem już kilka, zawsze machałem ręką, ale tym razem mocno się namęczyłem przy pakowaniu tej paczki, a klient skomentował, że mało profesjonalna firma, bo zbyt szybko realizuje zamówienia…

  119. Marta pisze:

    Witam,

    kupujący ma 14 dni kalendarzowych na odesłanie towaru do sprzedającego, po tym jak 10 dni wcześniej odstąpił od umowy. Co w przypadku gdy 14 dzień wypada w niedzielę ? Wtedy najpóźniej towar musi odesłać w niedzielę czy dzień później tj. w poniedziałek ?

    Pozdrawiam,
    Marta

  120. Mariusz pisze:

    Nawiązując do poruszanego w tym temacie zwrotu towaru mam pytanie.
    Czy aby „systemowo” wykluczyć możliwość nieuczciwości oraz ograniczyć ilość spraw spornych, można narzucić konsumentowi (np.odpowiednim zapisem w regulaminie), że zwrotu można dokonać tylko firmą kurierską a nie pocztą? Dodam, że my towar wysyłamy tylko kurierem.

    Dlaczego tak?
    Ponieważ ustawy dotyczące poczty a firm kurierskich są trochę inne.
    W przypadku kuriera mamy możliwość sprawdzenia przesyłki w obecności bezstronnego świadka, z którym można spisać odpowiedni protokół.
    Listonosz – zostawia paczkę i nic go nie interesuje, mogą być przysłowiowe cegły i na mnie będzie ciążył obowiązek udowodnienia tego faktu (wyjątkiem jest zły stan zewnętrzny przesyłki, gdzie można się domagać komisyjnego otwarcia).

  121. Kamil pisze:

    Witam panie Dominiku.
    Mam pytanie. Zakupiłem przez internet (allegro) poprzez KUP TERAZ odtwarzacz płyt CD. Było to w czwartek (15.05.2014) Dzisiaj (16.04.2014) odebrałem towar dostarczony przez kuriera. Wszystko grało, paczka była cała, nieuszkodzona. Rozpakowałem wiec towar podłączyłem w celu sprawdzenia działania, rzecz wiadoma. Włożyłem płytę, puściłem 1 utwór się skończył, leci 2 który w połowie się zacina. Przełączam na następny, czyta czyta w końcu rusza…mija kilka sekund znów przycina. Wyciągam więc płytę, wkładam ponownie NO DISC przestał w ogóle czytać płyty. Spróbowałem z kilko innymi. Efekt ten sam. Stwierdzam że produkt który nabyłem jako nowy od przedsiębiorcy jest WADLIWY. Chcę więc odstąpić od umowy zawartej na odległość. Tutaj moje pytanie. Czy sprzedający może nie zgodzić się na moje odstąpienie twierdząc że towar który wysyłał do mnie działał chociaż nie sprawdzał tego iż sprzęt był fabrycznie zapakowany i twierdzi że to ja go uszkodziłem i co najwyżej może go przyjąć w ramach reklamacji. Lecz ja nie chcę naprawianego sprzętu. Po prostu chcę go zwrócić w przeciągu tych 10 dni bez podawania przyczyny w ramach odstąpienia umowy zawartej na odległość . Czy sprzedawca może robić problemy i odmówić przyjęcia towaru w takim przypadku? Jeśli tak to jak jakie mogą być tego następstwa? Jak może mi np udowodnić że to ja uszkodziłem towar i chce go oddać. Bo odtwarzacz jest w niezmienionym stanie, po prostu wyjęty z pudełka i podłączony. Co mam wtedy robić? Ja nie chce się zgodzić na jakąkolwiek naprawę, albo nowy albo zwrot pieniędzy. Proszę o szybką odpowiedź. Pozdrawiam!

    • Na wszystkie Pana pytania odpowiedzi zostały już udzielone we wpisie i w komentarzach. Sugeruję złożyć oświadczenie o odstąpieniu bez podania przyczyny z dodatkowym wskazaniem, że urządzenie było niesprawne. Jeśli sprzedawca nie zwróci ceny pozostaje sąd cywilny.

  122. Zbigniew pisze:

    Witam serdecznie.
    Spędziłem miły wieczór czytając większość wpisów na blogu. Prowadzę od niedawna sprzedaż przez internet jako przedsiębiorca a ten blog rozwiał większość moich problemów.
    Jednak ciachałbym doprecyzować jedną kwestię dotyczącą prawa do zwrotu.
    Czy napisanie maila w stylu:
    Towar nie spełnia moich oczekiwać i zwracam go – podpisany nickiem z Allegro – jest skutecznym sposobem na zwrot towaru? Czy nie wymagamy od naszych kontrahentów, klientów czy konsumentów podania swoich danych umożliwiających ich pełna identyfikację?
    Nie chodzi mi o uniemożliwienie dokonania zwrotu ale na moją odpowiedź o podanie pełnych danych umożliwiających identyfikację klienta uzyskałem odpowiedź żeby sobie sprawdzić na Allegro… kilka takich sytuacji w ciągu kilku miesięcy
    Może i szczegół ale dlaczego to ja mam tracić na to czas?
    Pozdrawiam
    Zbigniew

    • Dzień Dobry, dziękuję za miły komentarz. Niestety każde oświadczenie woli konsument złożone w sposób dostatecznie identyfikujący go i transakcję (jeśli było ich kilka) należy uznać za skuteczne. Nie można wymagać od konsumenta, by podawał jakiekolwiek dodatkowe informacje (np. numer aukcji) gdyż możliwe byłoby uznanie takich działań za naruszające zbiorowe interesy konsumentów.

  123. Anonim pisze:

    Witam serdecznie, jeżeli mógłby Pan odpowiedzieć na moje pytania, byłabym bardzo wdzięczna. Czy woda po goleniu, to produkt łatwo psujący się, z możliwością zainfekowania?Czy użycie wody po goleniu przekracza „zwykły zarząd”?

    • Dzień Dobry, myślę, że jednak przekracza i w zasadzie czyni produkt nieprzydatnym do dalszej sprzedaży. Przepisy nowej ustawy o prawach konsumenta wyłączają w ogóle możliwość odstąpienia w takich sytuacjach. Aktualnie obowiązujące przepisy należałoby interpretować w mojej ocenie, w tym duchu.

  124. Iwona pisze:

    WITAM
    otrzymałam inny rozmiar rzeczy którą zamówiłam, kto ponosi koszty odesłania tego towaru – czy są przepisy regulujące taką sytuację?
    Sprzedawca poinformował, że mogę towar zwrócić (bez wskazania na czyj koszt) i otrzymam zwrot należności lub prześle mi na swój koszt właściwy rozmiar. Czy jeśli wyrażę zgodę na przesłanie właściwych to, czy po ich odbiorze nadal mam możliwość odstąpienia od umowy w terminie 10 dni i ich zwrotu. Z góry dziękuję za odpowiedź.
    POzdrawiam, Iwona

    • Dzień Dobry, inny rozmiar rzeczy to niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową – w takim wypadku koszt wymiany towaru (doprowadzenia do stanu zgodności) ponosi sprzedawca. Wymiana towaru nie powoduje jednak ponownego powstania uprawnienia do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny, a więc jeśli chce Pani całkowicie zrezygnować z zakupu to należałby odstąpić od umowy bez podania przyczyny w terminie 10 dni od wydania rzeczy i pokryć koszt zwrotu rzeczy do sprzedawcy.

  125. Sławmir L. pisze:

    25.08.2011 roku zakupiłem jako osoba fizyczna poprzez Allegro samochód osobowy ROVER. Tydzień wcześniej przesłałem firmie sprzedającej auto niewielką zaliczkę (75,00 PLN) na powyższy zakup. W dniu jak wyżej pojechałem do Rybnika po owe auto. Po sfinalizowaniu zakupu i wpłaceniu pozostałej ustalonej wcześniej kwoty, wróciłem autem do Poznania. Na drugi dzień i w dniach następnych stwierdziłem w obecności mechaników, lakierników i blacharzy, że cechy auta rażąco odbiegają od oferty, która była na stonie Allegro. Przekazałem informacje firmie, która sprzedała mi auto, że prześlę oświadczenie o odstąpieniu od umowy zawartej na odległość. W terminie ustawowym wysłałem to oświadczenie i po kilku dniach otrzymałem pocztą potwierdzenie odbioru w/w pisma. Firma nie chciała się zgodzić na przyjęcie tego samochodu, a ja nie mogłem ustalić z nimi daty, godziny i miejsca odbioru auta. W listopadzie 2011, złożyłem do Stałego Polubownego Sądu Konsumenckiego w Katowicach pozew o zapłatę, jednak firma nie wyraziła zgody na rozpoznanie strony. Auto od 1.12.2011 roku stacjonuje bez przerwy do dnia dzisiejszego na parkingu strzeżonym (18.08.2014 została wystawiona faktura za parkowanie). W związku z zbliżającym się okresem 3 lat od zakupu auta, chcę wystąpić z pozwem do e-sądu w Lublinie o zapłatę. Czy w moim przypadku nie przekroczyłem okresu przedawnienia sprawy? Czy jest szansa na wygranie sprawy? Proszę o odpowiedź.
    Z poważaniem

    • Roszczenie o zwrot ceny sprzedaży w przypadku odstąpienia od umowy bez podania przyczyny to roszczenie związane z tzw. bezpodstawnym wzbogaceniem – termin jego przedawnienia dla konsumenta będzie wynosił 10 lat. Roszczenia odszkodowawcze dotyczące kosztów przechowywania rzeczy nie jest natomiast tak łatwo ocenić. Zależą one bowiem od wykazanie, iż rzeczywiście próbował Pan zwrócić pojazd oraz od zasadności samego poniesienia kosztów. Na pewno roszczenia tego rodzaju mają podstawę prawną.

  126. Ala S pisze:

    Witam,
    Miałabym prośbę o wyjaśnienie następującej kwestii: w jednej z perfumerii internetowych nabyłam perfumy, w mojej opinii podróbkę oryginału. Perfumy zostały przeze mnie odpakowane i użyte w celu potwierdzenia (nie) oryginalności zapachu. Skontaktowałam się ze sklepem informując ze towar jest niezgodny z umową i chciałabym go reklamować. Sklep twierdzi ze towar jest w 100% oryginalny, ale zawsze mogę reklamować, zatem proszą o odesłanie towaru wraz z wypełnionym formularzem reklamacyjnym (jeszcze tego nie uczyniłam). Jednocześnie umowa została zawarta na odległość i teoretycznie przysługuje mi prawo do odstąpienia od umowy. Moje wątpliwości dotyczą 2 kwestii (nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi na forum): 1) czy złożywszy wstępnie mailem reklamację mogę się z niej wycofać, a w to miejsce skorzystać z odstąpienia od umowy (jeśli tak, to czy powinnam jakoś formalnie anulować reklamację czy oświadczenie o odstąpieniu jest jednoznaczne), i 2) czy otworzenie i nieznaczne użycie perfum wchodzi w zakres tzw.zwykłego zarządu (moim zdaniem jest: aby ocenić jaki flakon jest wewnątrz kartonu musiałam go rozpakować, aby ocenić czy zapach rożni sie od oryginału – użyć). Rozumiem, że sklep może uznać ze perfumy nie nadają sie do ponownej sprzedaży i obciążyć mnie do 100% ceny zapłaconej, co oznacza ze pozostaje mi jedynie dalszy spór ze sklepem, w tym sądowy? Byłabym wdzięczna za możliwie szybką odp, niestety cały czas biegnie termin ew. odstąpienia..Pozdrawiam:)

  127. Iza pisze:

    Witam
    Na początku chcę powiedzieć, że cieszę się iż znalazłam Pana bloga, bo może Pan udzieli mi odpowiedzi. Pewna firma wysłała mi maszynkę za którą musiałam zapłacić 19,90 zł. Następnie zadzwoniłam do nich z informacją, że nie chce otrzymywać ich produktu, i żeby usunęli moje dane. Pan z którym rozmawiałam powiedział, żebym się jeszcze raz zastanowiła i ostatecznie zadzwoniła 30 czerwca. Niestety nie mogłam się dodzwonić do nich w umówiony dzień. Konsekwencją tego było iż firma wysłała mi kolejną maszynkę. Paczka nie została otwarta tylko od razu odesłana z powrotem. A po 2 miesiącach przyszedł list z przypomnieniem o zapłacie za maszynkę 54,90 zł i naliczyli jeszcze 15 zł za opóźnienie. Dzwoniąc to tej firmy powiedziano mi że otrzymali zwróconą paczkę ale i tak muszę zapłacić 69,90 zł (54,90 +15). I dostałam dwie opcje do wyboru albo zapłacę 69,90 zł i na tym zakończy się sprawa albo oni anulują mi tą fakturę i ponownie wyślą maszynkę za którą będę musiała zapłacić 54,90 i później będę musiała jeszcze raz dzwonić by zrezygnować z ich oferty. Czy muszę zapłacić za coś czego nie mam?! Czy jest jakaś ustawa na którą mogę się powołać? proszę o pomoc

    • Dzień Dobry Pani Izo, trochę enigmatyczny ten opis, jednak zakładam, że zawarła Pani umowę na odległość (przez telefon lub Internet). W Przypadku takiej umowy może Pani od niej odstąpić w terminie 10 dni od wydania rzeczy, z pewnymi wyjątkami, które na mój rzut oka w tej sprawie nie będą miały zastosowania. Ustawa na którą Pani może się powołać jest opisana we wpisie, który Pani komentuje, na Blogu i w komentarzach znajdzie Pani mnóstwo informacji na temat odstąpienia, zasad zwrotu towaru itp.

      • Iza pisze:

        Dziękuję za szybką odpowiedź. Tak to była umowa zawarta przez telefon i przesyłka została odesłana na drugi dzień ale nie zadzwoniłam do tej firmy jak odsyłałam paczkę i to chyba był błąd. Teraz firma chce żebym zapłaciła za maszynkę której nie mam. Czy mogą tego żądać? A dodam jeszcze, że firma potwierdziła otrzymanie paczki.

        • W takim razie problem leży w wykazaniu, że zwrot towaru stanowił dorozumiane odstąpienie od umowy (z uwagi na brak oświadczenia woli w innej formie). Jeśli nie ma woli współpracy ze strony sprzedawcy to zostaje Pani powództwo. Sugeruję skorzystać z pomocy rzecznika praw konsumentów- może jego wystąpienie przyniesie skutek.

  128. Beata pisze:

    Witam
    Mam problem. Zakupiłam przez internet przedmiot, który odebrałam 25.09.2014. Dnia 01.10.2014 napisałam do sprzedawcy maila o chęci odstąpienia od umowy, czyli od momentu odbioru minęło 6 dni. Towar wysłałam 07.10.2014, a sprzedawca otrzymał go 08.10.2014. W tej chwili sprzedawca nie chce zwrócić mi pieniędzy i upiera się, że mój mail wysłany 01.10.2014 nie jest formą odstąpienia od umowy i że byłby on uznany, gdyby była to umowa na piśmie. Czy ma on rację?

  129. anna pisze:

    witam!!!
    Panie Dominiku mam pytanie .Jak wiele osób na tym blogu bezmyślnie zakupilam na pokazie urządzenie wielofnkcyjne i pościel welnianą za kwotę 3,500zł.500zł zaplaciłam na miejsu a 3 tys mam rozlożone na 3 raty po 1000zł.Po przyjściu do domu byłam zachwycona produktem i chciałam od razu go wypróbować umyłam urządzenie jak pisze w instrukcji i chciałam ugotować zupę w naczyniu tak jak pokazywał to pan na prezentacji ale po właczeniu urządzenia od razu okazało się że towar wcale nie jest tak rewelacyjny jak go opisywał prezenter,a w dodatku mąż powiedzial że nie ma zamiaru za to zapłacić,no cóż wymyłam dokładnie urządzenie i zapakowałam z powrotem.Dodam że decyzję o odstapieniu podjęłam przede wszystkim po telefnie do bióra obsłógi klienta gdzie na zapytanie o kartę gwarancyjną której nie dostałam na urządzenie pani powiedziała że jest to nowy ich produkt którego jeszcze nie ma w ofercie (nie można go kupić w salonie tylko na pokazach)i że umowa mi wystarczy jak zapytałam ile tej gwarancji jest odpowiedziała że 2 lata.Nie mam tego na piśmie i boję się że w razie usterki nie będę miała możliwości reklamacji.
    Moje pytanie jest takie:1 czy w umowie nie musi być wyszczegolnione ile gwarancji na który towar jest(na pościel otrzymałam pisemną gwarancję 5 lat)2 czy w ten sposób przekroczyąłm barierę zwykłego zarządu? 3 jak uchronić się przed ewentualnymi zarzutami sprzedającego co do stanu towaru (mam na myśli jak udowodnić stan faktyczny jeszcze przed wysyłką czy np. wziąśc świadka który potwierdzi owy stan przed wysyłką?) 4 czy muszę się kontaktować ze sprzedawcą wcześnie przed wysłaniem towaru ? 5 czy muszę reagować na telefony od firmy po wysłaniu oświadczenia o odstąpieniu.
    Dodam że to wszystko z zachowaniem 10 dniowego terminu.
    za odpowiedź będę wdzięczna
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Dzień Dobry, umowa nie musi przewidywać uprawnień z tytułu gwarancji, korzysta Pani wówczas z uprawnień ustawowych (niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową, a w przyszłości rękojmia). Jestem zdania, że każde postąpienie z towarem w sposób wykraczający poza granice zwykłej weryfikacji jego stanu jak w sklepie stacjonarnym jest przekroczeniem zmian koniecznych w ramach zwykłego zarządu, ale mam świadomość, że to restrykcyjne podejście i w praktyce sądy powszechne są bardziej liberalne dla konsumentów. Stan towaru można po prostu udokumentować przed wysyłką (np. fotograficznie, video, w obecności świadka). Nie ma obowiązku kontaktowania się ze sprzedawcą przed odesłaniem towaru, natomiast konieczne jest złożenie samego oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Nie ma obowiązku reagowania na kontakt telefoniczny ze strony sprzedawcy.

  130. Pingback: swietna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>